Dlaczego Holandia nie chce koronaobligacji?

Prezydent Emmanuel Macron odwiedził we wtorek (23 czerwca) Hagę, gdzie spotkał się z holenderskim premierem Markiem Rutte.

Prezydent Emmanuel Macron odwiedził we wtorek (23 czerwca) Hagę, gdzie spotkał się z holenderskim premierem Markiem Rutte. / Zdjęcie via flickr.com Arno Mikkor (EU2017EE) / Licencja (CC BY 2.0)

Holandia blokuje koronaobligacje jako sposób finansowania gospodarczej odbudowy Unii Europejskiej. Czym kieruje się rząd premiera Marka Rutte?

 

 

Emisja koronaobligacji, czyli uwspólnienie długu publicznego państw strefy euro – pomysł wspierany przez kraje Południa Europy – jest zdecydowanie odrzucany przez kraje tzw. Północy, w tym Holandię. Do jego największych przeciwników zalicza się premiera tego kraju Marka Rutte i ministra finansów Wopke Hoekstre. Co decyduje o postawie Holandii: brak europejskiej solidarności, o którym mówią państwa południa kontynentu, czy uwarunkowania wewnętrzne?

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA // Ponad 100 tys. zgonów w Ameryce Południowej

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Dług, który dzieli

Dziś (23 kwietnia) przywódcy państw członkowskich UE będą rozmawiali podczas wideokonferencji o pomysłach sfinansowania gospodarczej odbudowy Wspólnoty po kryzysie. Na stole negocjacyjnym znajduje się kilka propozycji, wśród nich wstępnie uzgodniony pakiet około 500 mld euro w formie pożyczek. Sprawa jest poważna, także z punktu widzenia toczącej się w niektórych krajach dyskusji o unijnej pomocy (lub jej braku), a o jedność Unii modlił się nawet papież Franciszek.

W cieniu czwartkowej Rady Europejskiej przez chwilę znajdzie się kwestia koronaobligacji. Państwa Eurogrupy dzielą się na zagorzałych zwolenników i przeciwników tego rozwiązania. Jak dotąd nie ma zgody na emisję wspólnego długu, a w trakcie dyskusji ministrów finansów państw strefy euro punkt dotyczący długu określany jest mianem „innowacyjnych instrumentów finansowych”. W sam raz, by nie wzbudzać kontrowersji. Wprawdzie zwolennicy tego „instrumentu”: Francja, Hiszpania, Portugalia i Włochy wciąż prowadzą kampanię na rzecz uwspólnienia długu, ale przy sprzeciwie Północy nie ma szans na realizację tej koncepcji.

Koronaobligacje: Czym są koronaobligacje i dlaczego Północ Europy ich nie chce

Koronaobligacje tematem sporu w Unii Europejskiej. Trwają negocjacje nad warunkami wsparcia dla państw najbardziej dotkniętych koronawirusem. Komisja Europejska przygotowuje też wsparcie, którego będzie mogła skorzystać Polska.

Oszczędna czwórka

Przeciwnikom wspólnego długu przewodzi Holandia. Pod koniec marca holenderski minister finansów powiedział, że sytuacja wywołana pandemią udowodniła, że w ciągu minionych dziesięciu lat kraje południa Europy nie przygotowały się na załamanie gospodarcze. Hoekstra dodał, że KE powinna wszcząć procedurę sprawdzającą, by zobaczyć, dlaczego państwa te nie mają wystarczających środków budżetowych, by zareagować na koronakryzys.

Po wideokonferencji Rady do Spraw Gospodarczych i Finansowych (ECOFIN), na której padły te słowa, premier Portugalii Antonio Costa uznał je za „odrażające”. Holender wprawdzie przeprosił, ale niesmak pozostał. Holendrzy, wspierani przez Austrię i Finlandię uważają, że istnieją poważne trudności z punktu widzenia prawnego i instytucjonalnego. Koronaobligacje nie nakładałyby bowiem żadnych specjalnych wymagań na państwa otrzymujące wsparcie, a to amunicja dla takich ugrupowań, jak konserwatywne i eurosceptyczne Forum na rzecz Demokracji (FvD) Thierry’ego Baudeta.

Zgoda na koronaobligacje to automatyczny spadek poparcia w krajowych sondażach. Rutte po ostatnim kryzysie finansowym strefy euro stracił 8 mandatów w wyborach parlamentarnych w 2017 r. (jego partia zdobyła 33 miejsca w 150-osobowym Tweede Kamer – izbie niższej parlamentu) w porównaniu do 2012 r., gdy zyskał 41 miejsc.

Holendrzy nie po raz pierwszy znajdują się w grupie państw, które są przeciwne hojniejszej polityce UE. Tak było jeszcze przed wybuchem obecnego kryzysu, gdy w decydującą fazę wchodziły rozmowy dotyczące nowych wieloletnich ram finansowych Unii. Holandia wspólnie z Austrią, Danią i Szwecją domagały się w lutym zmniejszenia poziomu finansowania unijnego budżetu do 1 proc. Dochodu Narodowego Brutto (DNB). Kraje tzw. oszczędnej czwórki chciały cięć, przekonując o konieczności zmian i położenia większego nacisku na praworządność, innowację, klimat oraz politykę migracyjną.

Kompromisowa propozycja szefa Rady Europejskiej Charlesa Michela była o 70 mld wyższa (1,074 DNB). Parlament Europejski wnioskował zaś o jeszcze ambitniejszy budżet. Kompromisu nie udało się jednak osiągnąć, a koronawirus wywrócił wszystko do góry nogami. Tymczasem szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała niedawno, że chciałaby, aby unijny budżet stał się nowym planem Marshalla dla Europy. Jak można się domyślać, pomysł ten powstał nie na północy, a na południu Europy – konkretnie w Hiszpanii.

Komisja Europejska: Budżet UE jak plan Marshalla

Ursula von der Leyen zaznaczyła, że budżet UE będzie nowym planem Marshalla dla Unii Europejskiej, który ożywi gospodarkę wspólnoty.

Długowieczny premier

Rutte, którego rząd tak śmiało poczyna sobie w Unii, rządzi Holandią nieprzerwanie od października 2010 r. W kraju cieszy się przydomkiem Mister Teflon, ponieważ nie są w stanie zaszkodzić mu żadne kryzysy, a w minionych latach jego rząd, ze względu na specyfikę krajowej sceny wyborczej, współtworzyły ugrupowania prawicowe, centrowe, ale i lewicowe. A przez dwa lata jego gabinet cieszył się cichym wsparciem populistycznej Partii Wolności (PVV) Geerta Wildersa.

W Holandii panuje przekonanie, że nie ma zagadnienia, na temat którego Rutte nie zmieniłby zdania. Przykładem jest kwestia Holocaustu. W 2009 r. przyszły premier złożył propozycję dekryminalizacji negowania Holokaustu. Rutte argumentował, że mówienie o tym, że Holokaustu nie było, powinno być zabronione. Tymczasem po 11 latach, w przeddzień Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu szef rządu przeprosił Żydów za prześladowania, jakich doświadczyli podczas II wojny światowej ze strony ówczesnych władz.

Kilka lat temu Rutte przekonywał zaś, że nie ma wystarczających informacji na temat działań ówczesnego holenderskiego rządu w roli prześladowania holenderskich Żydów. Wedle różnych szacunków ich społeczność liczyła 140 tys. osób, a wojny nie przeżyło 95-105 tys.

Koronawirus: Holandia przedłuża restrykcje do 20 maja

Zamknięte pozostają lokale gastronomiczne oraz inne placówki, gdzie usługodawcy mają kontakt z klientem.

Nowa Wielka Brytania?

Rutte jest niezatapialny, ale niejednokrotnie miał już problemy na własnym podwórku. Po tym, jak Haga wyraziła zgodę w 2015 r. na unijny plan pomocy finansowej dla Grecji, o mało nie pozbawiono go przywództwa w Partii Ludowej na rzecz Wolności i Demokracji (VVD). Holendrzy nie należą do przesadnych zwolenników kolejnego rozszerzenia UE. Weto Francji w ubiegłym roku dla Albanii i Macedonii Północnej i późniejsze inicjatywy Macrona zmian w procesie akcesyjnym, były więc na rękę holenderskiemu szefowi rządu.

W marcu 2021 r. w Holandii odbędą się wybory parlamentarne. Nie można więc wykluczyć, że krytyka państw południa przez Hoekstre była skierowana do krajowej opinii publicznej. Zanim zaangażował się on w działalność partii Apel Chrześcijańsko-Demokratyczny (CDA), ukończył studia prawnicze oraz pracował w kilku międzynarodowych korporacjach, by w 2017 r. zostać ministrem finansów w trzecim rządzie Marka Rutte. Poprzednik Hoekstry w resorcie finansów także dał się zapamiętać w Grecji, Hiszpanii i Portugalii, gdy w 2017 r. jako szef Eurogrupy powiedział, że państwa te „nie mogą najpierw wydawać pieniędzy na alkohol i kobiety, a następnie prosić o pomoc”.

Jednocześnie Holendrzy nie podjęli się krytyki Francji i Niemiec, gdy po kryzysie strefy euro same złamały reguły fiskalne strefy euro. Holandia sprzeciwia się idei koronaobligacji, ponieważ obawia się spłacania długów Hiszpanów i Włochów. Dla Madrytu i Rzymu ten instrument dałby możliwość finansowania programów ratunkowych gospodarki niższym kosztem.

Wielka Brytana, zanim opuściła UE, opowiadała się za blokowaniem inicjatyw, które mogłyby pogłębić więzi polityczne na kontynencie. Podobnie Holandia sprzeciwia się teraz uwspólnotowieniu długu. Na razie kurs obrany przez Rutte przynosi korzyści na krajowym podwórku. Według przeprowadzonego 30 marca badania opinii publicznej przez IPSOS, 75 proc. Holendrów pozytywnie ocenia jego działania. Przez kryzysem poparcie dla szefa rządu oscylowało między 25 a 45 proc.

Brexit: UE liczy na postęp w rozmowach z Wielką Brytanią

Czy Wielka Brytania zmieniła stanowisko w sprawie przedłużenia okresu przejściowego po wyjściu z Unii Europejskiej?