Kary za Turów: KE potrąci Polsce pieniądze z unijnego budżetu

kopalnia-turow-kary-tsue-500-tys-euro-czechy-polska-komisja-europejska-rzecznik-ujvari-ke-morawiecki-fiala

W ubiegłym tygodniu Polska i Czechy doszły do porozumienia ws. Turowa, ale zdaniem KE nie zwalnia to Warszawy z obowiązku zapłaty nałożonych przez TSUE kar. [twitter]

Komisja Europejska poinformowała dziś (8 lutego), że potrąci z płatności przysługujących Polsce z budżetu unijnego kary nałożone przez Trybunał Sprawiedliwości UE za niewykonanie postanowienia ws. Turowa.

 

 

Rzecznik KE Balazs Ujvari przekazał dziś, że Komisja przystąpi do potrącenia płatności należnych Polsce z budżetu UE z tytułu kar nałożonych przez Trybunał Sprawiedliwości UE w sprawie kopalni węgla brunatnego Turów. Stosowny list został już skierowany do polskich władz. 

„Komisja poinformowała Polskę, że przystąpi do potrącenia płatności z tytułu kar należnych w sprawie C-121/21 Czechy przeciwko Polsce w sprawie kopalni węgla brunatnego Turów. Potrącenie dotyczy kar obejmujących okres 20 września 2021 r. – 19 października 2021 r. Komisja przystąpi do kompensacji po 10 dniach roboczych od tego powiadomienia”, poinformował rzecznik.

Będzie to więc pierwsza część niezapłaconej przez Polskę kary i wyniesie ona – jak wylicza RMF24.pl – 15 mln euro plus karne odsetki. 

Koniec sporu z Czechami ws. kopalni Turów. Co z milionami unijnej kary?

Polska zobowiązała się do m.in. budowy podziemnej bariery przy kopalni oraz zapłaty 45 mln euro rekompensat.

Spór o Turów

Sprawa dotyczy niezastosowania się Polski do postanowienia unijnego Trybunału ws. tymczasowego wstrzymania działalności kopalni Turów, do czasu aż zostanie wydany wyrok w związku z polsko-czeskim sporem o funkcjonowanie tej kopalni.

Czechy twierdziły bowiem, że rozbudowa kopalni zagrażała dostępowi do wody mieszkańców Liberca, a eksploatacja węgla brunatnego powodowała hałas i zanieczyszczenia.

Dlatego zgodnie z decyzją TSUE Polska powinna była zamknąć tymczasowo kopalnię. W związku z tym, że tego nie uczyniono, TSUE 20 września nałożył na Polskę karę w wysokości 500 tys. euro dziennie (łącznie wyniosła ona 68,5 mln euro czyli ponad 310 mln zł). Warszawa jednak kary nie zapłaciła i nie godziła się także na zamknięcie kopalni.

Wyroku ws. Turowa jednak nie będzie, ponieważ strona czeska wycofała w ubiegłym tygodniu pozew z Trybunału. Warszawa i Praga – po negocjacjach trwających od maja 2021 r. – doszły do porozumienia, a premierzy Mateusz Morawiecki i Petr Fiala podpisali umowę w tej sprawie.

3 lutego Polska zgodziła się na wypłatę 35 mln euro rekompensaty stronie czeskiej, a 10 mln euro fundacja PGE przekazała krajowi libereckiemu. Zapewniono także zrealizowanie inwestycji infrastrukturalnych i środowiskowych w regionie.

Komisja podkreśla jednak, że nie zwalnia to Polski z obowiązku zapłaty nałożonej kary, a potrącenie jej z unijnego budżetu, przysługującego Polsce, jest obowiązkiem unijnej egzekutywy. Komisja będzie więc sukcesywnie potrącać karę z należnego Polsce budżetu UE.

„Dokonując potrącenia, Komisja wypełnia swój prawny obowiązek pobierania kar finansowych nałożonych przez Trybunał zgodnie z jego postanowieniem z dnia 20 września 2021 r.”, powiedział  Ujvari.

Dodał, że „w tym zakresie Komisja postępuje zgodnie z zasadami określonymi w rozporządzeniu finansowym, w przypadku braku płatności przez państwo członkowskie”.

KE w zeszłym miesiącu poinformowała, że wysłała do Polski dwa wezwania do zapłaty kar dotyczących kopalni Turów i nie otrzymała zasądzonych środków. Rzecznik Komisji już wtedy zapowiadał, że zgodnie z procedurą, środki zostaną potrącone z należnego Polsce budżetu.

Wówczas rzecznik rządu Piotr Müller stwierdził, że rząd „zasadniczo nie zgadza się” z decyzją TSUE o nałożeniu kary na Polskę, ponieważ jego zdaniem „wykracza ona poza kompetencje UE”.