Koniec procesu o dostawy szczepionek na koronawirusa. KE i AstraZeneca zawarły ugodę

Szczepionka AstraZeneca. Źródło: Flickr, fot. Marco Verch (CC BY 2.0)

Szczepionka AstraZeneca. Źródło: Flickr, fot. Marco Verch (CC BY 2.0)

Komisja Europejska oraz brytyjsko-szwedzki koncern farmaceutyczny AstraZeneca zawarły ugodę w sporze o dostawy preparatów uodporniających na COVID-19. Firma dostarczy zaległe dawki szczepionki, a KE wycofa swój pozew.

 

 

Komisja Europejska zawarła z AstraZeneką umowę w sierpniu 2020 r. Obejmowała ona zakup 300 mln dawek szczepionki przeciw COVID-19 z możliwością dokupienia potem kolejnych 100 mln dawek.

Ale krótko po tym, jak preparat firmy Astra Zeneca otrzymał w Unii Europejskiej warunkową zgodę na stosowanie, brytyjsko-szwedzka firma zaczęła mieć kłopoty z wywiązywaniem się z terminowości dostaw.

W kwietniu KE złożyła więc pozew do sądu w Brukseli, bo uważała, że AstraZeneca złamała zapisy umowy. Koncern przekonywał zaś, że terminy dostaw mogą być przesunięte, jeśli nie będzie wystarczających mocy produkcyjnych. Unijni urzędnicy wskazywali jednak, że AstraZeneca z dostawami do Wielkiej Brytanii się nie spóźnia.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Co przewiduje ugoda?

Dziś (3 września) zawarto jednak ugodę w tej sprawie, a AstraZeneca zobowiązała się do dostarczenia brakujących 200 mln dawek, bo dotąd dostarczyła ich jedynie 100 mln, choć do końca czerwca miało to być 180 mln.

135 mln brakujących dawek szczepionki ma trafić do UE jeszcze w tym roku, a 65 mln kolejnych w pierwszym kwartale roku przyszłego. W ten sposób UE otrzyma swoje zamówione 300 mln dawek.

Zakupu kolejnych tego typu szczepionek jedna już nie będzie, bo KE zrezygnowała z tego preparatu, a na lata 2022-2023 zamówiła u konsorcjum Pfizer/BioNTech aż 1,8 mld dawek szczepionki mRNA. AstraZeneca opracowała zaś przeciw COVID-19 tzw. szczepionkę wektorową.

Państwa członkowskie UE otrzymają więc wszystkie zamówione dawki preparatu AstraZeneca, ale nie jest wykluczone, że wielu z nich już nie podadzą, bo większą popularnością cieszyły się szczepionki mRNA (oprócz Pfizer/BioNTech stworzyła taką także firma Moderna) lub wektorowa, ale jednodawkowa szczepionka firmy Johnson&Johnson.

Szczepionkowe nierówności mogą kosztować świat grubo ponad 2 bln dolarów

Zdecydowana większość zaszczepionych na świecie to jednak mieszkańcy najbogatszych krajów. Ci w biedniejszych krajach wciąż czekają.

UE szczepionki AstraZeneki podaruje innym?

Dlatego nie jest wykluczone, że szczepionek AstraZeneca UE użyje do wsparcia programów szczepień w innych krajach. „Jako najsilniejszy zwolennik globalnej współpracy i solidarności w zakresie szczepionek będziemy nadal pomagać reszcie świata. Naszym celem jest udostępnienie co najmniej 200 mln dawek szczepionek za pośrednictwem COVAX (to szczepionkowy program WHO – przyp. red.) krajom o niskim i średnim dochodzie do końca tego roku” – powiedziała komisarz ds. zdrowia Stella Kyriakides.

Ale członkini KE zastrzegła też, że szczepionki koncernu AstraZeneca powinny też posłużyć do nadrobienia zaległości w szczepieniach, w niektórych państwach członkowskich. „Chociaż w tym tygodniu osiągnęliśmy ważny kamień milowy polegający na wykonaniu pełnego szczepienia 70 proc. dorosłej populacji UE, istnieją znaczne różnice we wskaźnikach szczepień między naszymi państwami członkowskimi, a ciągła dostępność szczepionek, w tym szczepionki AstraZeneca, pozostaje kluczowa” – powiedziała komisarz Kyriakides.

Według danych Europejskiego Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorób (ECDC) szczepieniowym liderem jest w UE Malta, gdzie dwie dawki przyjęło już 91 proc. osób powyżej 18. roku życia. W Portugalii zrobiło to 84,4 proc., w Hiszpanii 78,1 proc., a we Francji 76,5 proc.

Na drugim końcu tej klasyfikacji są Bułgaria – zaledwie 20,4 proc. w pełni zaszczepionych dorosłych, Rumunia – 32,3 proc., Łotwa – 46,4 proc., Słowacja – 49,6 proc. oraz Słowenia i Chorwacja – po 50,8 proc. Dla Polski odsetek ten wynosi 58,4 proc.