Komisja spraw konstytucyjnych Parlamentu Europejskiego za zmniejszeniem liczby europosłów

Parlament Europejski; źródło: europarl.europa.eu

W związku z brexitem komisja spraw konstytucyjnych Parlamentu Europejskiego (AFCO) opowiedziała się we wtorek 23 stycznia za zmniejszeniem liczby europosłów z 751 do 705. 46 z 73 miejsc ma stanowić rezerwę, pozostałe 27 miejsc zostanie rozdzielone między państwa członkowskie. Komisja zwróciła również uwagę na konieczność prawnego uregulowania systemu wyboru Przewodniczącego Komisji Europejskiej.

Sprawiedliwy podział miejsc

W wyniku opuszczenia UE przez Wielką Brytanię Parlament Europejski straci 76 eurodeputowanych. Komisja spraw konstytucyjnych przedstawiła raport, w którym przedstawia propozycję rozdysponowania 27 miejsc wśród 14 niedoreprezentowanych państw członkowskich. Zgodnie z art. 14 Traktatu o Unii Europejskiej (TUE) reprezentacja obywateli w Parlamencie Europejskim ma charakter degresywnie proporcjonalny, co oznacza, że państwa o większej liczbie ludności powinny być reprezentowane przez większą liczbę europosłów. Zgodnie z propozycją AFCO najwięcej miejsc miałyby zyskać Francja i Hiszpania (5), Holandia i Włochy (3) i Irlandia (2). Polska otrzyma jedno dodatkowe miejsce, co oznacza, że Polacy będą reprezentowani przez 52 eurodeputowanych. Pozostałe 46 miejsc ma stanowić rezerwę przeznaczoną dla europosłów z list ogólnoeuropejskich oraz z państw, które dołączą do UE w przyszłości.

Przewodnicząca AFCO Danuta Hübner (EPL) komentuje przedstawione propozycje: „W odpowiedzi na odejście dużego państwa członkowskiego, zmniejszenie liczby miejsc w Parlamencie Europejskim uznaliśmy za konieczne.”

Pedro Silva Pereira (S&D), współtwórca raportu, podkreśla znaczenie podjętych decyzji: „To ważny dzień dla europejskiej demokracji. Zaproponowaliśmy ważną zmianę, która zapewnia sprawiedliwą reprezentację i stanowi odpowiedzialne i wykonalne rozwiązanie polityczne”.

Propozycje komisji spraw konstytucyjnych muszą zostać zatwierdzone przez Parlament Europejski. Głosowanie odbędzie się podczas sesji plenarnej w Strasburgu na początku lutego. Następnie propozycja trafi do Rady Europejskiej, która może zmienić podział miejsc. Ostateczne głosowanie odbędzie się w Parlamencie Europejskim.

Jeden polityk PiS traci, a drugi zyskuje “europejskie” stanowisko

Jeden polityk PiS traci, a drugi zyskuje “europejskie” stanowisko – funkcję jednego z 14 wiceszefów PE straci bowiem najprawdopodobniej już pierwszego lutego europoseł PiS Ryszard Czarnecki, a poseł tej samej partii Włodzimierz Bernacki został wczoraj (23 stycznia) jednym z 20 wiceszefów Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.

Ogólnoeuropejskie listy wyborcze

Komisja spraw konstytucyjnych proponuje, żeby część z miejsc zachowanych w rezerwie została przeznaczona w przyszłości na ogólnoeuropejskie listy wyborcze. Projekt przewiduje, że obok wyboru eurodeputowanego pochodzącego z danego kraju każdy wyborca zyska dodatkowy głos na kandydata z listy ogólnoeuropejskiej. Liczba europosłów z ogólnoeuropejskich list wyborczych miałaby odpowiadać liczbie państw członkowskich UE. Według europosłów wprowadzenie ogólnoeuropejskiego okręgu wyborczego umocni identyfikację obywateli z UE oraz europejski charakter wyborów do Parlamentu.

Listy miałyby zostać wprowadzone w ramach reformy prawa wyborczego UE, nad którą trwają prace. Wprowadzenie reformy wymaga jednak jednogłośnej akceptacji Rady Unii Europejskiej oraz ratyfikacji przez wszystkie państwa członkowskie. Z tego względu wprowadzenie list w wyborach w 2019 r. jest mało prawdopodobne, a głos komisji ma wymiar bardziej polityczny niż prawny.

Koncepcja ogólnoeuropejskich list po raz pierwszy została zaproponowana w 2011 r. przez brytyjskiego europosła Andrew Duffa (ALDE). Propozycja została zaakceptowana wtedy przez komisję spraw konstytucyjnych, jednak nie otrzymała poparcia Parlamentu Europejskiego.

Obecnie poparcie dla ogólnoeuropejskich list zadeklarowały Francja i Włochy, które postrzegają propozycję Komisji jako „wyjątkową szansę” na pełną demokratyzację polityki UE. Reprezentująca centroprawicowe partie Europejska Partia Ludowa (EPL) pozostaje jednak sceptyczna wobec proponowanych zmian. EPL przychyla się do pomysłu Komisji, jednocześnie twierdząc, że Unia Europejska nie jest jeszcze gotowa na wprowadzenie ogólnoeuropejskich list. Wątpliwości związane są również ze pytaniem, jak zapewnić reprezentatywność wszystkim państwom oraz z niepokojem o to, że powstaną dwie kategorie europosłów.

Jak komentuje Sarantis Michalopoulos z EURACTIV.COM, stanowisko Europejskiej Partii Ludowej można interpretować na dwa sposoby. Wersja proeuropejska zakłada, że EPL tak naprawdę nie wierzy, że dojdzie do brexitu, co sprawia, że redystrybucja miejsc w Parlamencie Europejskim może okazać się niepotrzebna. Z drugiej strony EPL może nie chcieć podejmować działań na korzyść proeuropejskiego prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Michalopoulos zwraca również uwagę na to, że ruchy federalistyczne od lat próbują wprowadzić ogólnoeuropejskie listy. Ich snobistyczna postawa i „zawłaszczanie proeuropejskości” sprawiły jednak, że pozostają ignorowane przez obywateli i polityków.

Wybór przewodniczącego Komisji Europejskiej

Komisja spraw konstytucyjnych zwraca również uwagę na konieczność prawnego uregulowania sposobu wyboru przewodniczącego KE w perspektywie wyborów do Parlamentu Europejskiego, które odbędą się w maju 2019 r. AFCO wyraża poparcie dla obecnego systemu, tzw. Spitzenkandidat („kandydat numer jeden”). Oznacza to, że przewodniczącym zostaje kandydat grupy politycznej, która zdobyła większość w wyborach. System ten nie jest uregulowany przez traktaty UE. Po raz pierwszy skorzystano z niego w 2014 r., kiedy Jean-Claude Juncker objął stanowisko przewodniczącego w wyniku zwycięstwa centroprawicowej Europejskiej Partii Ludowej (EPL). System miał zapewnić demokratyczny wybór i zapobiec obsadzaniu najwyższych stanowisk w ramach zakulisowych umów. 

Czaputowicz i Timmermans: Szukamy tego, co nas łączy

Szukamy tego, co nas łączy – powiedział szef polskiego MSZ Jacek Czaputowicz po pierwszym spotkaniu z wiceprzewodniczącym KE Fransem Timmermansem poświęconym praworządności w Polsce. Do niespełna dwugodzinnego spotkania doszło w niedzielę wieczorem w Brukseli z inicjatywy szefa polskiej dyplomacji.