UE: Czego potrzeba do odblokowania negocjacji akcesyjnych z Macedonią Północną?

Bułgaria, Macedonia, unia Europejska, Zawe, Radew, akcesja, reformy,spór, historia, polityka

W grudniu 2020 r. ze względu na sprzeciw Bułgarii Rada UE nie przyjęła konkluzji dotyczących polityki rozszerzenia, w tym zaproponowanych przez Komisję Europejską (KE) ram negocjacyjnych z Macedonią Północną i Albanią. / Foto via FB [Zoran Zaev]

Trwający kryzys polityczny w Bułgarii, gdzie w listopadzie dojdzie do trzecich w ciągu 12 miesięcy wyborów parlamentarnych, zamrozi na pewien czas unijne aspiracje Macedonii Północnej, podkreślają rozmówcy EURACTIV. Eksperci nie mają wątpliwości. Aby przybliżyć się do rozwiązania kryzysu w Bułgarii potrzebny jest stabilny parlament oraz porozumienie ponad podziałami głównych sił politycznych.

 

 

W grudniu 2020 r. ze względu na sprzeciw Bułgarii Rada UE nie przyjęła konkluzji dotyczących polityki rozszerzenia, w tym zaproponowanych przez Komisję Europejską (KE) ram negocjacyjnych z Macedonią Północną i Albanią.

Uniemożliwiło to rozpoczęcie rozmów akcesyjnych i organizację pierwszej międzyrządowej konferencji UE–Macedonia Północna. Powodem weta są zarzuty władz w Sofii dotyczące sabotowania przez Macedonię Północną przepisów traktatu o przyjaźni, dobrosąsiedzkich stosunkach i współpracy z 2017 r.

Bułgaria uzależnia poparcie ram negocjacyjnych od przyjęcia harmonogramu wdrażania postanowień traktatowych, który miałby być powiązany z procesem akcesyjnym. Sofia, która traktuje historię Macedonii jako część własnych dziejów, sprzeciwia się „zawłaszczaniu i fałszowaniu bułgarskiej historii” i żąda m.in. zmian w macedońskich podręcznikach szkolnych.

„Do zmiany stanowiska władz w Sofii może dojść w grudniu, pod warunkiem, że nowy rząd zdobędzie wystarczająco silny mandat do rządzenia”, podkreśla w rozmowie z EURACTIV.bg Wesela Czernewa, szefowa sofijskiego biura think tanku Europejskiej Rady Stosunków Międzynarodowych (ECFR).

Urzędujący prezydent Bułgarii Rumen Radew – w dniu wyborów parlamentarnych odbędzie się także głosowanie dotyczące wyboru nowej głowy państwa – ma duże szanse na uzyskanie reelekcji. Radew od kwietniowych wyborów stał się jeszcze ważniejszą postacią na politycznej scenie, gdy w wyniku nie wyłonienia stabilnego rządu przez ugrupowania parlamentarne, zdecydował się na mianowanie tymczasowego rządu. Technicznym gabinetem kieruje premier Stefan Janew. Obecnie za pozostaniem tego rządu opowiada się ponad połowa Bułgarów.

„Jeśli Radew nie będzie konstruktywnie uczestniczyć w rozmowach, sprawa unijnej akcesji Macedonii będzie bardzo trudna do rozwiązania”, dodaje Czerniewa.

Węzeł gordyjski

Bułgarski eurodeputowany Radan Kanew (Demokraci na rzecz silnej Bułgarii, EPP) odrzuca możliwość powołania przez prezydenta rządu tymczasowego, który udzieli ostatecznej odpowiedzi Skopje.

„Kryzys w stosunkach z Republiką Macedonii Północnej wymaga nie tylko regularnego rządu, ale także stabilnego parlamentu w Bułgarii, z wyraźną większością i przyzwoitymi stosunkami między znajdującymi się w nim partiami”, powiedział europoseł w rozmowie z redakcją EURACTIV.

Wyjaśnił, że bułgarski parlament ma restrykcyjne stanowisko w sprawie ram negocjacyjnych dla Macedonii Północnej, która „wiąże ręce każdego rządu, zwłaszcza tymczasowego”. „Jedynym wyjściem są delikatne negocjacje dyplomatyczne i porozumienie, które zarówno ochroni bułgarski interes narodowy w procesie integracji Macedonii Północnej (…)”, powiedział.

Ale Kanew zwraca uwagę, że do takich rozmów, potrzeba silnego parlamentu oraz szerokiego konsensusu politycznego największych bułgarskich ugrupowań, które obecnie brak. „W demokratycznej republice parlamentarnej konsensus osiąga się w parlamencie, we współpracy z prezydentem i wykorzystując możliwości, jakie obie instytucje dają do negocjacji i kompromisów”.

„Kryzys w stosunkach z Republiką Macedonii Północnej i izolacja Bułgarii w UE będą trwać do czasu utworzenia stabilnego, regularnego rządu” – powiedział Kaniew.

A nie brakuje głosów, że listopadowe wybory mogą nie być ostatnimi w najbliższych miesiącach. Uważa tak np. politolog Georgi Kirjakow. Według niego listopadowe głosowanie nic nie zmieni w układzie sił, a to oznacza, że na początku 2022 r. Bułgarzy mogą po raz czwarty udać się do urn wyborczych.

„Dopóki sytuacja polityczna w Bułgarii nie zostanie unormowana, problem z integracją europejską Macedonii Północnej pozostanie”, stwierdził ekspert, dodając jednak, że jeśli Bułgarii uda się stworzyć rząd bez udziału nacjonalistów, może również dać zielone światło do Skopje.

„W każdym razie szanse na utworzenie stabilnego rządu w Bułgarii w tym roku są bardzo małe”, powiedział Kirjakow. Według politologa jest bardzo prawdopodobne, że sprawa konkluzji dotyczących polityki rozszerzenia w przypadku Macedonii Północnej zostanie przełożona na 2022 rok.

Anonimowy rozmówca EURACTIV z Komisji Europejskiej potwierdził, że stanowisko Brukseli nie uległo zmianie. Komisji zależy na jak najszybszym znalezieniu rozwiązania. Rozmóca EURACTIV dodał, że KE będzie kontynuować prace w tym kierunku wraz ze słoweńską prezydencją w Radzie UE, aby znaleźć rozwiązanie w 2021 r. Przyznał jednak, że bułgarskie wybory komplikują sprawę, ponieważ wszystko sprowadza się do siły mandatu nowego gabinetu w Sofii.

Unijny dyplomata podkreślił, że „Bułgaria jest obecnie postrzegana jako kraj hamulcowy w unijnej polityce rozszerzenia”.