KE uruchamia drugi etap procedury ws. praworządności w Polsce

Berlaymont - brukselska siedziba Komisji Europejskiej// Źródło: KE

Berlaymont - brukselska siedziba Komisji Europejskiej// Źródło: KE

Komisja Europejska poinformowała o przejściu do drugiego etapu prowadzonego od kwietnia postępowania dotyczącego naruszenia przez polskie władze praworządności. Tym razem chodzi o wprowadzenie procedur dyscyplinarnych wobec sędziów oraz utworzenie w strukturze Sądu Najwyższego Izby Dyscyplinarnej.

 

O uruchomieniu drugiego etapu procedury kolegium komisarzy zadecydowało we wtorek (16 lipca), ale poinformowano o tym oficjalnie dopiero dzień później. Pierwsze formalne pismo do polskich władz KE przesłała w kwietniu. Dokument zawierał informację o wszczęciu postępowania sprawdzającego oraz listę zastrzeżeń, jakie do nowych przepisów ma Bruksela. Jej zdaniem doszło do naruszenia zasad praworządności.

Warszawa miała na przygotowanie swojej odpowiedzi 2 miesiące, swoje stanowisko przesłała w czerwcu. Polskie władze odrzuciły w nim zastrzeżenia Brukseli i zapewniły, że nowy system postępowań dyscyplinarnych funkcjonuje sprawnie. KE uznała jednak odpowiedź za niesatysfakcjonującą i zgodnie z zasadami tej procedury wysłała do polskiego rządu drugie pismo, które zawiera bardziej konkretne zarzuty. Polski rząd znów ma na przesłanie wyjaśnień 2 miesiące. Jeśli po wakacjach Bruksela dalej będzie uznawać wyjaśnienia Warszawy za niewystarczające lub polskie władze nie zastosują się do rekomendacji Brukseli, możliwe jest uruchomienie trzeciego etapu procedury.

Trzeci etap polega na skierowaniu do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) skargi na polskie władze, która może stać się podstawą do wszczęcia przez trybunał sprawy przeciw Polsce o naruszenie praworządności. Jednak decyzja o ewentualnym wszczęciu trzeciego etapu procedury ochrony praworządności w państwie członkowskich należeć będzie już prawdopodobnie do nowej Komisji Europejskiej.

Europa nie powinna się poddawać w walce o praworządność

Najpoważniejszą zapaścią, jakiej doświadcza obecnie Unia Europejska, jest kryzys demokracji w Europie Środkowo-Wschodniej. Ustępują jej kryzysy: migracyjny oraz strefy euro, a nawet brexit, który okazał się jedynie kosztownym wyzwaniem, a nie, jak się obawiano, głebokim kryzysem tożsamości UE.
 

 

Proces wycofywania się …

Jakie są zastrzeżenia KE?

W wydanym wczoraj (17 lipca) komunikacie KE stwierdziła, że „nowy polski system środków dyscyplinarnych nie zapewnia niezależności i bezstronności Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, w skład której wchodzą wyłącznie sędziowie wybrani przez Krajową Radę Sądownictwa, którą z kolei powołuje Sejm.” „Nie zapewnia też, aby sąd >>ustanowiony na mocy ustawy<< decydował w pierwszej instancji w postępowaniach dyscyplinarnych przeciwko sędziom sądów powszechnych. Zamiast tego uprawnia Prezesa Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego do określenia, ad hoc i prawie bez ograniczeń, który sąd dyscyplinarny pierwszej instancji zajmie się osądzeniem danej sprawy” – głosi stanowisko KE.

Bruksela stwierdziła też w swoim komunikacie, że „nowy system nie gwarantuje, że sprawy będą rozpatrywane w rozsądnym czasie, co umożliwia utrzymywanie sędziów w ciągłym stanie zagrożenia ze strony zawisłych spraw oraz wpływa na prawo sędziów do obrony.”

Finlandia za powiązaniem funduszy UE z praworządnością 

Premier Finlandii Antti Rinne opowiedział się wczoraj w Helsinkach za powiązaniem dostępu do funduszy unijnych z praworządnością, a także za zobowiązaniem się Unii Europejskiej do osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 r. Pierwszego lipca Finlandia rozpocznie swoją trzecią prezydencję w UE. 

Reakcja polskiego rządu

Wiele wskazuje na to, że polski rząd znów prześle do Brukseli odpowiedź, w której odrzuci zarzuty. I poczeka na nową Komisję Europejską. Jak mówił na antenie TVN24 wicepremier Jacek Sasin nazwał „dziwnym” podejmowanie takich działań przez KE, która „choć formalnie jeszcze istnieje, to właściwie nie ma już mandatu do działania”. „To desperacka próba podgrzewania sporu między Polską a Komisją Europejska, który nikomu nie służy, a przede wszystkim nie służy Unii Europejskiej” – stwierdził Sasin.

Polski wicepremier ocenił, że „temperatura sporu powinna słabnąć”. Oparł się przy tym na wnioskach z niedawnej rozmowy między premierem Mateuszem Morawieckim a przewodniczącą-elekt Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen. „Misja nowej przewodniczącej Komisji Europejskiej daje podstawy do ostrożnego optymizmu, że relacje między Komisją a Polską będą bardziej normalne. Poczekajmy na nową Komisję Europejską” – mówił Sasin. Dodał też, że w jego ocenie „procedura wobec Polski powinna zostać zakończona, ponieważ nie ma do jej wdrażania żadnych merytorycznych podstaw.”

Francja i Niemcy naciskają na Polskę i Węgry w sprawie praworządności

We wtorek unijni ministrowie ds. europejskich ponownie omawiali kwestie praworządności w Polsce i na Węgrzech. We wspólnym oświadczeniu francusko-niemieckim znalazła się propozycja nowego wysłuchania w tej sprawie już po majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego.
 

Ponad 10 państw członkowskich, które wzięły udział …