KE: Polska zawiesi Izbę Dyscyplinarną SN, albo będzie płacić 

Wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej Vera Jourova / Zdjęcie via twitter @VeraJourova

Wiceszefowa Komisji Europejskiej Věra Jourová poinformowała wczoraj w Brukseli, że do 16 sierpnia polskie władze mają – zgodnie z  orzeczeniem TSUE – zawiesić działalność Izby Dyscyplinarnej. Uprzedziła także, że w przeciwnym razie Komisja wystąpi do unijnego trybunału z wnioskiem o nałożenie kar finansowych. 

 

Odpowiedzialna w KE za wartości i przejrzystość Věra Jourová wyraziła przy tym nadzieję, że do 16 sierpnia Komisja otrzyma “pozytywne odpowiedzi”. Tymczasem rzecznik rządu Piotr Müller już zapowiedział podjęcie “właściwego” dialogu z KE i wyjaśnienie “istoty różnicy zdań”. Zapewnił także, że Polska jest zwolennikiem przestrzegania przepisów traktatów UE.

KE prosi o wycofanie z TK wniosku o wykonanie wyroków TSUE. Polska odmawia

KE zwróciła się do polskiego rządu o wycofanie z TK wniosku premiera o zbadanie czy zasada pierwszeństwa unijnego prawa nad krajowym jest zgodna z polską konstytucją.

Jourová: Sankcje są elementem motywującym

“Poprosiliśmy Polskę o potwierdzenie, że w pełni zastosuje się do decyzji z 14 lipca w sprawie Izby Dyscyplinarnej”, oświadczyła we wtorek (20 lipca) w Brukseli. “Polska powinna nas poinformować na temat przewidzianych środków w tej sprawie do 16 sierpnia. W przypadku niespełnienia tej prośby Komisja zwróci się do TSUE o nałożenie kary na Polskę”, ostrzegła wiceszefowa KE.

Uprzedziła ponadto, że jeśli Polska nie potwierdzi, że podejmie wszelkie konieczne kroki potrzebne do pełnego wykonania wyroku z 15 lipca ws. Izby Dyscyplinarnej SN, KE rozpocznie procedurę naruszeniową. “Oznacza to, że również w tym przypadku poprosimy o zastosowanie sankcji finansowych, jeśli Polska nie naprawi sytuacji do 16 sierpnia”, wyjaśniła Jourová.

“Sankcje są elementem motywującym. Mam w dalszym ciągu nadzieję, że do 16 sierpnia otrzymamy pozytywne odpowiedzi”,  dodała jednak wiceprzewodnicząca KE.

Dziś ultimatum KE dla Polski?

Komisja Europejska ma dziś dać Polsce tydzień na wypełnienie orzeczenia TSUE ws. sądownictwa. Alternatywą mają być kary finansowe.

Reynders odpowiedzialny za użycie środków skłaniających Polskę do wykonania wyroków

Jourová poinformowała również, że do użycia środków mających skłonić Rzeczpospolitą Polską do zastosowania się do decyzji i wyroku TSUE Komisja upoważniła komisarza ds. sprawiedliwości Didiera Reyndersa.

“Polska ma miesiąc na odpowiedź na nasze żądanie, musi szanować decyzje TSUE”, podkreślił  na konferencji prasowej unijny komisarz ds. sprawiedliwości. Zapowiedział przy tym starania o to, by “kierować się możliwie kwestią prymatu prawa unijnego we wszystkich państwach członkowskich”. “Wykorzystamy wszystkie środki, by powstrzymać negatywne zmiany w państwach UE”, zapewnił Reynders.

KE pozywa Polskę oraz Węgry w związku z dyskryminacją osób LGBTIQ

W ostateczności, spray te mogą zostać skierowane do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Von der Leyen: KE się nie zawaha

Szefowa KE Ursula von der Leyen ostrzegła natomiast, że Komisja nie zawaha się przed użyciem wszystkich swoich uprawnień. „Wysłaliśmy dziś do Polski list z prośbą o wyjaśnienie, w jaki sposób zastosuje środki tymczasowe i niedawne orzeczenie TSUE w celu ochrony niezawisłości sędziowskiej”, napisała na Twitterze. “KE nie zawaha się skorzystać ze swoich uprawnień wynikających z traktatów”, uprzedziła w swoim wpisie.

TSUE: System odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów w Polsce jest niezgodny z prawem UE

TSUE stwierdził, że Polska uchybiła zobowiązaniom wynikającym z prawa UE.  

Müller: Podejmiemy właściwy dialog z KE

„Polski rząd dokona analizy dokumentów przedstawionych przez KE. Polska, podobnie jak inne kraje UE, podkreśla konieczność przestrzegania przepisów unijnych traktatów”, zareagował na Twitterze rzecznik rządu Piotr Müller. Zwrócił przy tym uwagę, że “określają one wprost, które kompetencje są przekazane UE, a które pozostają wyłącznymi kompetencjami krajów”.

“Warto podkreślić, że obowiązujące w Polsce rozwiązania prawne są podobne do tych istniejących w innych krajach UE”, dodał rzecznik rządu w swoim wpisie. “Podejmiemy właściwy dialog z KE wyjaśniając istotę różnicy zdań w tym zakresie”, zapowiedział.

Polska nie dostosuje się do orzeczenia TSUE ws. Turowa?

Premier Mateusz Morawiecki zapowiada negocjacje ze stroną czeską.

 

Kaleta: To rzucanie grochem o ścianę 

Odpowiedział mu w tym samym medium wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta ze współrządzącej Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry. “Ten dialog trwa od 3 lat. Jest jałowy, żadne argumenty, dowody na podwójne standardy to rzucanie grochem o ścianę”, ocenił. Jego zdaniem KE działa bowiem “w złej wierze, z naruszeniem norm traktatów oraz ignorując polski porządek konstytucyjny”. “Dalsze zapraszanie do rozmów to legitymizacja tych działań”, uznał Kaleta.

Polska na coraz bardziej kolizyjnym kursie z UE

TSUE  uwzględnił wszystkie zarzuty KE i stwierdził, że Polska uchybiła swoim zobowiązaniom wynikającym z prawa UE.

Raport o praworządności w UE

Również wczoraj na stronie internetowej Komisji Europejskiej opublikowany został raport dotyczący praworządności w państwach członkowskich UE. Jest w nim kilkadziesiąt odniesień do Polski, m.in. w związku z sytuacją w wymiarze sprawiedliwości powstałej w efekcie prowadzonych od kilku lat reform.

Komisja zwraca uwagę na nasz kraj m.in. kontekście wzmocnienia autonomii i niezależności prokuratury podkreślając podwójną rolę ministra sprawiedliwości, który jest jednocześnie prokuratorem generalnym, co – jak napisano w raporcie – „nadal budzi obawy”.

Zastrzeżenia budzi też niezależność i niezawisłość polskich sądów. Chodzi zwłaszcza o system odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów i działalność Izby Dyscyplinarnej SN. „Ponadto, obawy dotyczące niezależności i prawomocności Trybunału Konstytucyjnego wciąż nie zostały rozwiane, co potwierdził Europejski Trybunał Praw Człowieka, stwierdzając, że skład sędziowski Trybunału Konstytucyjnego nie spełnia standardu »sądu ustanowionego zgodnie z prawem«”, przypominają autorzy raportu.

Zauważają też, że zapoczątkowane w 2015 r. reformy “zwiększyły wpływ władzy wykonawczej i ustawodawczej na wymiar sprawiedliwości ze szkodą dla niezawisłości sędziów”. Podkreślają, że ta sytuacja skłoniła KE do wszczęcia procedury na podstawie art. 7 ust. 1 TUE, która wciąż trwa.

O Polsce mowa jest też przy okazji zagrożeń dla przejrzystości i sprawiedliwego podziału państwowych środków na reklamy. „W Polsce wydają się skierowane głównie do mediów uważanych za wspierające rząd”, czytamy w raporcie KE. “Obawy jako potencjalne zagrożenie dla pluralizmu na rynku mediów” wzbudziło też  “potencjalne przejęcie” dużej, prywatnej grupy prasowej przez kontrolowany przez państwo koncern naftowy

W raporcie podkreślono ponadto, że Rzecznik Praw Obywatelskich odgrywa kluczową rolę w ochronie praworządności. Krytycznie oceniono natomiast fakt, że „postępowanie parlamentarne wskazuje obecnie na powołanie nowego Rzecznika Praw Obywatelskich przy wsparciu ponadpartyjnym”. “Przestrzeń społeczeństwa obywatelskiego wciąż jest silna, ale została dotknięta ogólnymi problemami dotyczącymi praw kobiet oraz atakami na grupy LGBTI” , zauważa KE w opublikowanym we wtorek raporcie.

Marszałek Sejmu: Tu jest Polska a nie Unia!

“Tu jest Polska a nie Unia!”, przekonywała wczoraj zebranych w Otyniu (woj. lubuskie) marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

Kaleta: To podkładka pod bezprawne sankcje

Wiceminister Kaleta podkreślił na Twitterze, że “co istotne”, to fakt, że zarówno Jourova, jak Reynders informowali w czasie wczorajszej konferencji, że wnioski o odbieranie środków z mechanizmu warunkowości będą przygotowywane na podstawie tego raportu. “Czyli najpierw tworzą polityczne raporty, które mają być podkładką pod bezprawne sankcje”, ocenił w swoim wpisie polityk partii współrządzącej obecnie z PiS.