KE negocjuje z Warszawą dostęp swoich ekspertów do granicy polsko-białoruskiej

Komisarz UE ds. wewnętrznych Ylva Johansson, źródło: EC - Audiovisual Service/European Union 2021, fot. Łukasz Kobus

Komisarz UE ds. wewnętrznych Ylva Johansson, źródło: EC - Audiovisual Service/European Union 2021, fot. Łukasz Kobus

Komisarz ds. wewnętrznych Ylva Johansson poinformowała, że prowadzi z polskimi władzami rozmowy na temat dopuszczenia do polsko-białoruskiej granicy przedstawicieli Komisji Europejskiej.

 

Komisja Europejska wyraża w kwestii ochrony szczelności granicy polsko-białoruskiej poparcie dla władz w Warszawie i podkreśla, że chodzi w tym przypadku także o zewnętrzną granicę Unii Europejskiej.

Ale jednocześnie Bruksela wyraża zaniepokojenie informacjami o znajdowaniu ciał migrantów w strefie przygranicznej. „Zarządzanie granicą musi odbywać się z poszanowaniem praw podstawowych i nie może odbywać się kosztem życia ludzkiego” – mówił rzecznik KE ds. wewnętrznych Adalbert Jahnz, ale podkreślał także, że to „reżim Aleksandra Łukaszenki instrumentalizuje migrację dla celów politycznych.

Polska nie prosi Frontexu o pomoc

Jahnz przypominał też Warszawie, że może zwrócić się o pomoc do instytucji unijnych. „Powinniśmy w pełni wykorzystać wspólne zasoby, takie jak pomoc Frontexu, i powinniśmy to robić w przejrzysty sposób. Pomaga to zagwarantować, że przestrzegamy wspólnych wartości i obowiązków UE” – mówił rzecznik KE.

Warszawa jednak dotąd o pomoc Frontexu się nie zwróciła, choć namawiała do tego polskiego ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego unijna komisarz ds. wewnętrznych Ylva Johansson, która odwiedziła nawet na krótko Warszawę 30 września w drodze powrotnej ze Słowenii do Brukseli.

Z polskim ministrem rozmawiała więc na Lotnisku Chopina w Warszawie. Komisarz Johansson rozmowę tę nazwała potem „dobrą, szczerą, otwartą i interesującą”.

Będzie mur na polsko-białoruskiej granicy? Kaczyński: Rozważamy "poważną zaporę"

Wicepremier ds. bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński uspokaja, że na polsko-białoruskiej granicy nie ma naporu uchodźców, a jedynie imigranci ekonomiczni, zwożeni przez łukaszenkowskie władze.

Eksperci KE na granicy polsko-białoruskiej?

Władze w Warszawie nie dały się jednak przekonać i nie zdecydowały się na skierowanie oficjalnej prośby do Frontexu. KE nie chce w tej sprawie mocno naciskać na Polskę – choć ma po przeprowadzonej kilka lat temu reformie Frontexu takie możliwości – ale wciąż stawia na spokojne negocjacje. Dlatego kilka dni temu Warszawę znów odwiedzili wysłannicy Komisji.

Dziś (8 października) na konferencji prasowej w Brukseli komisarz Johansson poinformowała natomiast, że wciąż rozmawia z polskim rządem na temat obecności przedstawicieli KE w strefie przygranicznej.

„Dyskutujemy teraz o dostępie do strefy granicznej ekspertów moich służb. Apeluję też do Polski, aby działała w sposób przejrzysty i dopuściła media do granicy, byśmy mieli niezbędną przejrzystość i współpracę” – powiedziała, nawiązując do tego, że wprowadzenie przez polskie władze w powiatach graniczących z Białorusią stanu wyjątkowego wyklucza tam obecność zarówno dziennikarzy, jak i przedstawicieli organizacji pozarządowych.

Sondaż: Polacy nie chcą migrantów, a winą za kryzys obarczają Białoruś 

Ponad trzy czwarte Polaków nie chce u siebie migrantów, a winą za kryzys na polsko-białoruskiej granicy obarcza reżim Łukaszenki, wynika z ostatnich sondaży. Okazało się ponadto, że niemal tyle samo badanych wspiera działania rządu ws. kryzysu migracyjnego na granicy z …

Rezolucja PE ws. Białorusi

Wezwanie do większej transparentności działań polskich służb granicznych znalazło się też w przyjętej wczoraj (7 października) przez Parlament Europejski rezolucji na temat Białorusi. Zwrócono w niej także uwagę na to, że dziennikarze nie mogą w pełni relacjonować tych wydarzeń.

Ale zarówno w rezolucji PE, jak i na dzisiejszej konferencji prasowej komisarz Johansson, przede wszystkim wyrażano solidarność z Polską, Litwą i Łotwą wobec „ataków hybrydowych ze strony reżimu Aleksandra Łukaszenki„. I krytykowano działania władz białoruskich – i wobec kryzysu migracyjnego, i wobec białoruskiego społeczeństwa.

„Musimy na to reagować w sposób zdecydowany i zjednoczeni, jako UE. Jednocześnie trzeba zaznaczyć, że nie jesteśmy jak Łukaszenka. Jako UE polegamy na innych wartościach, innych regulacjach, innych konwencjach. Ważne jest, żebyśmy skutecznie bronili naszych granic, ale też zgodnie z regulacjami dotyczącymi praw podstawowych” – zaznaczyła dziś komisarz Johansson.