Nowa prognoza gospodarcza KE. Jak wypada Polska?

Komisarz UE ds. gospodarczych Paolo Gentiloni

Komisarz UE ds. gospodarczych Paolo Gentiloni (na zdj.) uważa, że Polska i Węgry nie będą w nieskończoność blokowały porozumienia w sprawie wieloletnich ram finansowych i Funduszu Odbudowy, gdyż podobnie jak Włochy pilnie potrzebują środków na walkę z pandemią COVID-19. / Zdjęcie: Twitter, @PaoloGentiloni

Komisja Europejska zaprezentowała swoje jesienne prognozy ekonomiczne. Jak poinformował komisarz ds. gospodarczych Paolo Gentiloni, gospodarka UE skurczy się o 7,4 proc. w 2020 r., a następnie wzrośnie o 4,1 proc. w 2021 r. Nie powróci także do poziomu sprzed pandemii w ciągu najbliższych dwóch lat.

 

Opublikowane w czwartek (5 lipca) dane wskazują, że gospodarka UE w tym roku skurczy się o 7,4 proc. Są to wciąż bardziej optymistyczne prognozy niż te przedstawione w lipcu, które wspominały o spadku PKB na poziomie 8,7 proc. Dla samej strefy euro Komisja przewiduje spadek o ok. 7,8 proc.

„Pandemia spowodowała najgłębszą recesję w historii Unii Europejskiej, większą niż w czasie wielkiego kryzysu finansowego”, stwierdził komisarz. „Nie liczyliśmy na to, że odbudowa gospodarcza będzie w kształcie litery „v”. Teraz wiemy na pewno, że tak nie będzie”, dodał.

Gospodarka UE nie powróci przed końcówką 2022 r. do stanu sprzed recesji

„Po bardzo silnym odbiciu w okresie letnim, kolejna fala pandemii COVID-19 przerwała proces odnowy gospodarczej w Europie. Wzrost gospodarczy powróci w 2021 r., ale powrót do poziomu sprzed pandemii zajmie gospodarce europejskiej dwa lata”, oświadczył Gentiloni.

Przyszłoroczny wzrost szacowany jest na 4,1 proc. To mniej, niż 5,8 proc. przewidywane latem. Co więcej, jak powiedział włoski komisarz, unijna gospodarka osiągnie poziom sprzed recesji wywołanej COVID-19 najwcześniej pod koniec 2022 r.

Paolo Gentiloni podkreślił jednak, że tempo wzrostu gospodarczego w poszczególnych krajach będzie zróżnicowane i wpłyną na nie takie czynniki jak rozprzestrzenianie się wirusa, radykalność środków wprowadzonych przez rządy w celu ograniczenia rozwoju pandemii i skuteczność tych środków, ale także struktura sektorowej gospodarek krajowych oraz skuteczności krajowych działań politycznych.

Swojej gospodarki w 2022 r. nie odbuduje prawdopodobnie około połowa unijnych państw. Więcej czasu będą potrzebowały zwłaszcza te kraje, których gospodarka opiera się w znacznej mierze na turystyce. Wśród największych krajów, których PKB może sięgnąć wartości sprzed pandemii bądź ją przekroczyć, są Niemcy i Polska.

Polska otrzymała pierwszy miliard euro z instrumentu SURE. To wsparcie na ochronę miejsc pracy i pracowników

Polska jest trzecim największym beceficjentem środków z SURE, ustępując w tym aspekcie jedynie Włochom i Hiszpanii.

W których krajach sytuacja wygląda najgorzej, a gdzie najlepiej?

Recesja najciężej dotknie w tym roku Hiszpanię (minus 12,4 proc. PKB), Włochy (minus 9,9  proc. PKB). Niewiele lepiej, według prognozy, ma być w Chorwacji (minus 9,6 proc. PKB) i Francji (minus 9,4 proc. PKB). Są to cztery państwa poważnie dotknięte przez pandemię koronawirusa, a w dodatku mocno zależne od turystyki.

Najmniejszy spadek ma odnotować Litwa (minus 2,2 proc. PKB.), Irlandia (minus 2,3 proc. PKB) i Szwecja (minus 3,4 proc. PKB).

Na czwartym miejscu wśród krajów o najbardziej korzystnych prognozach znajduje się Polska z przewidzianą recesją na poziomie minus 3,6 proc PKB. Już w 2021 r. powinno jednak nastąpić odbicie na poziomie 3,3 proc. PKB, zaś wzrost gospodarczy na 2022 r. jest przewidywany na poziomie 3,5 proc. PKB.

KE przypisuje silne ożywienie gospodarcze w Polsce w trzecim kwartale tego roku dużemu wsparciu państwa dla biznesu (szacowanemu na 5,25 proc. PKB), a także m.in. silnemu wzrostowi sprzedaży detalicznej oraz ożywienia w branżach związanych z wypoczynkiem, rozrywką i hotelami, jaki nastąpił przed kryzysem.

Prawie 170 tys. zgonów w UE więcej niż rok temu. To przez koronawirusa?

Unijne biuro statystyczne Eurostat podało dane dotyczące zgonów w Europie w okresie od marca do czerwca bieżącego roku, a więc w czasie pierwszej fali pandemii. Umarło wówczas o 168 tys. ludzi więcej niż w tym samym okresie rok wcześniej.

Wzrost bezrobocia i deficytu

Przewidywania Komisji Europejskiej zakładają, że kryzys przełoży się na wzrost bezrobocia w UE, który utrzyma się nie tylko w tym, ale też w przyszłym roku. „W 2021 r. bezrobocie będzie nadal rosło, ze względu na stopniowe wycofywanie przez państwa członkowskie środków wsparcia w sytuacjach nadzwyczajnych i wejście na rynek pracy nowych roczników”, podkreślono w prognozie.

Stopa bezrobocia w UE ma wzrosnąć z poziomu 6,7 proc., jaki odnotowano w 2019 r., do 7,7 proc. w 2020 r. i 8,6 proc. w 2021 r. Tendencji spadkowej Komisja oczekuje dopiero w 2022 r., gdy spodziewane jest zmniejszenie się poziomu bezrobocia do 8,0 proc. Bezrobocie w Polsce w tym roku ma wynieść średnio 4 proc., a w 2021 r. roku 5,3 proc.

„Do złagodzenia wpływu pandemii na rynki pracy przyczyniły się środki z zakresu polityki podejmowane przez państwa członkowskie w połączeniu z inicjatywami na szczeblu UE. Bezprecedensowy zakres wprowadzonych środków, w szczególności systemy pracy w zmniejszonym wymiarze czasu, pozwoliły utrzymać ograniczony wzrost stopy bezrobocia w porównaniu ze spadkiem działalności gospodarczej”, wskazuje KE.

Prognoza Strategiczna KE: Unia Europejska chce bezpieczeństwa surowcowego

Jakie są najważniejsze wnioski płynące z Prognozy Strategicznej UE?

Zwiększy się też deficyt i dług publiczny

Pogorszyć ma się też sytuacja finansów publicznych państw członkowskich. Komisja spodziewa się znaczącego wzrostu deficytu sektora instytucji rządowych i samorządowych w związku ze zwiększeniem wydatków socjalnych i spadkiem dochodów podatkowych.

Prognoza przewiduje, że łączny deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych w strefie euro wzrośnie z 0,6 proc. PKB w 2019 r. do około 8,8 proc. w 2020 r., a następnie spadnie do 6,4 proc. w 2021 r. i 4,7 proc. w 2022 r. Natomiast przewidywany deficyt sektora finansów publicznych w Polsce to 8,8 proc. PKB w tym roku 4,2 proc. PKB w 2021 r.

Paolo Gentiloni ostrzegał kraje Unii przed przedwczesnym wycofywaniem się ze wsparcia budżetowego dla gospodarek, nawet jeśli prowadzi do znacznego wzrostu zadłużenia. Zgodnie z przewidywaniami relacja długu do PKB w strefie euro wzrośnie z 85,9 proc. PKB w 2019 r. do 101,7 proc. w 2020 r., 102,3 proc. w 2021 r. i 102,6 proc. w 2022 r. Polski dług liczony wedle metodologii unijnej jest prognozowany na ok. 56-57 proc PKB w latach 2020-22.