Kandydat Węgier do KE zatwierdzony przez europosłów

Olivér Várhelyi w Parlamencie Europejskim, źródło: EC Audiovisual Service, copyright European Union 2019, fot. Łukasz Kobus

Węgierski ambasador przy instytucjach europejskich Oliver Varhelyi otrzymał od komisji spraw zagranicznych Parlamentu Europejskiego zielone światło do objęcia teki komisarza ds. polityki sąsiedztwa i rozszerzenia.

 

Oliver Varhelyi został po swoim ubiegłotygodniowym wysłuchaniu w Parlamencie Europejskim poproszony o dodatkowe wyjaśnienia na piśmie. Europosłowie z komisji spraw zagranicznych uznali bowiem, że nie rozwiał wszystkich ich wątpliwości. Zgłaszali je przede wszystkim przedstawiciele frakcji Socjalistów i Demokratów, liberalnej frakcji Odnowić Europę oraz frakcji Zielonych.

Chcieli oni dodatkowych zapewnień, że Varhelyi jako członek Komisji Europejskiej będzie działał niezależnie od władz w Budapeszcie, które wcześniej reprezentował m.in. właśnie w sporach z KE o praworządność. Do jego obowiązków należało bronienie stanowiska Węgier w tego typu sporach. Frakcje centrowe oraz lewicowe chciały więc, aby Varhelyi bardziej zdecydowanie odciął się od ewentualnych przyszłych związków z rządem Viktora Orbana.

W swoich pisemnych wyjaśnieniach Verhelyi powtórzył swoje zapewnienia, jakie złożył bezpośrednie podczas posiedzenia komisji spraw zagranicznych PE. Po raz kolejny oświadczył, że rozumie rolę przyjdzie mu pełnić i że będzie zobowiązany do reprezentowania całej UE, a nie rządu konkretnego państwa członkowskiego.

„Nie będę związany ani nie będę działał pod wpływem jakiegokolwiek stanowiska dowolnego premiera dowolnego kraju czy innych przedstawicieli jakiegokolwiek rządu” – napisał w przekazanym europosłom dokumencie. Dodał, że jego zdaniem przestrzeganie praworządności jest naczelną zasadą, jaka powinna obowiązywać zarówno państwa członkowskie UE, jak i państwa do członkostwa kandydujące.

Nowa Komisja Europejska: Kandydat z Węgier do poprawki

Tylko 2 z 3 przesłuchiwanych kandydatów na członków nowej Komisji Europejskiej otrzymało pozytywną rekomendację komisji w Parlamencie Europejskim. Rumunka i Francuz mogą już spać spokojnie, Węgier będzie musiał uzupełnić swoje odpowiedzi na piśmie.

 

 

Troje nowych kandydatów do KE – Rumunka Adina …

Wątpliwości o podejście do Azerbejdżanu i Turcji

Wątpliwości europosłów z frakcji centrowych i lewicowych wzbudziło przede wszystkim przemówienie premiera Orbana, które ten wygłosił w październiku podczas wizyty w stolicy Azerbejdżanu – Baku. Stwierdził on wówczas, że Węgry, które zabiegają w KE o tekę ds. sąsiedztwa i rozszerzenia, zrobią wszystko, aby wzmocnić dzięki temu współpracę między UE a Azerbejdżanem oraz będącą bliską sojuszniczką władz w Baku – Turcją.

„Jeśli zdobędziemy tę tekę w KE, to przywrócimy bliską współpracę z Azerbejdżanem w ramach Partnerstwa Wschodniego oraz z Turcją w ramach rozmów akcesyjnych do UE. Z wielką chęcią wesprzemy wszelkie wasze przyszłe wysiłki” – mówił wówczas Orban. Tymczasem w przypadku obu krajów ich proces zbliżania się do UE został w praktyce wstrzymany m.in. z powodu braku poszanowania w nich praworządności.

W swoich pisemnych odpowiedziach Varhelyi zdystansował się od październikowego wystąpienia Orbana. Co prawda zastrzegł, że „Azerbejdżan jest dla UE ważnym partnerem handlowym” oraz „ma z UE wiele wspólnych interesów energetycznych”, to jednak „nie zawaha się w relacjach z tym krajem podnosić równie ważnych kwestii, takich jak sytuacja więźniów politycznych czy wolność zgromadzeń publicznych i wolność słowa”. „Będę o tym mówił zarówno publicznie, jak i podczas ewentualnych spotkań z władzami azerbejdżańskimi na najwyższym szczeblu” – napisał kandydat ka komisarza ds. polityki sąsiedztwa i rozszerzenia.

W przypadku Turcji Varhelyi również zauważył, że kraj ten to „ważny partner UE i jest wiele obszarów, w których należy współpracować”, ale „nie powstrzyma go to przed wydawaniem niedwuznacznych komunikatów w takich kwestiach jak poważne załamanie się przestrzegania praworządności i łamanie podstawowych praw oraz swobód, nielegalne prowadzenie wierceń na Morzu Śródziemnym czy wojskowe działania w Syrii.”

Pisemne wyjaśnienia Varhelyiego usatysfakcjonowały frakcje Socjalistów i Demokratów oraz Odnowić Europę, ale nie przekonały frakcji Zielonych oraz Wolnego Sojuszu Europejskiego. Uzyskane poparcie wystarczyło jednak, aby Węgier otrzymał w końcu zielone światło dla objęcia teki w KE.

Orban i Putin rozmawiali w Budapeszcie. Czy Węgry zaangażują się w projekt TurkStream?

Rosja z zadowoleniem przyjmie udział Węgier w projekcie gazociągu Turecki Potok – powiedział rosyjski prezydent po swoim spotkaniu z premierem Węgier. TurkStream to kolejny projekt gazowy, który ominie Ukrainę.
 

W ciągu ostatnich 6 lat Viktor Orban i Władimir Putin spotkali się …

Co z kandydatem z Wielkiej Brytanii?

Teraz pozostaje już tylko kwestia kandydata Wielkiej Brytanii. Pozostałe państwa członkowskie wyrażając zgodę na kolejne opóźnienie brexitu zobowiązały Londyn do wskazania przedstawiciela do KE. Ale ambasador Wielkiej Brytanii przy instytucjach unijnych Tim Barrow przekazał, że na pewno nie stanie się tak przed wyborami do Izby Gmin, których termin wyznaczono na 12 grudnia. Tymczasem głosowanie nad całym składem KE wyznaczono na sesji plenarnej PE na 27 listopada. Dzięki temu nowa KE pod wodzą Ursuli von der Leyen mogłaby zacząć swoje urzędowanie 1 grudnia, czyli i tak już z miesięcznym poślizgiem.

Wciąż nie ma zgody co do tego, czy brak brytyjskiego kandydata pozwoli zatwierdzić cały skład KE. Bruksela wolałaby na Londyn nie czekać, ale istnieją obawy czy ewentualne głosowanie w PE nie miałoby wady prawnej. Kończąca swoje urzędowanie poprzednia KE pod wodzą Jean-Claude’a Junckera wszczęła wobec Londynu procedurę o naruszenie praworządności poprzez odmowę wskazania kandydata. Zdaniem niektórych taki zabieg, niejako zawieszający kwestię brytyjskiego udziału w KE, może dać podstawę prawną do zatwierdzenia kolegium komisarzy bez brytyjskiego przedstawiciela.

Ostateczna decyzja w sprawie porządku obrad podczas najbliższej sesji plenarnej PE zapadnie pod koniec bieżącego tygodnia. Wtedy zapewne dowiemy się czy europosłowie zagłosują za składem całej KE czy też takie głosowanie zostanie odłożone na później. Gdyby doszło do tego drugiego scenariusza, nowa Komisja nie rozpocznie swojego urzędowania 1 grudnia, a być może dopiero 1 stycznia.

Nie wiadomo jednak czy i wtedy Londyn wskazałby swojego kandydata. Premier Boris Johnson wielokrotnie już powtarzał, że nie widzi sensu w wysłaniu kogoś do KE na zaledwie kilka miesięcy lub kilka tygodni. Obecnie obowiązujący termin brexitu to 31 stycznia.

Wielka Brytania: Torysom rośnie poparcie, Johnson pewny swego

Według najnowszych badań opinii publicznej rośnie poparcie dla Partii Konserwatywnej przed grudniowymi przedterminowymi wyborami do Izby Gmin. Premier Boris Johnson zapowiada, że tym razem jego partia stanie za nim w całości w kwestii brexitu.

 

Najnowszy sondaż opublikował instytut Opinum Research. Według …