Kaczyński: rząd nie poprze wyboru Tuska na drugą kadencję w RE

Kadencja Donalda Tuska kończy się w czerwcu przyszłego roku. Były premier i lider PO został wybrany na stanowisko przewodniczącego Rady Europejskiej w sierpniu 2014 r., a swoje urzędowanie rozpoczął w grudniu. Kadencja szefa Rady Europejskiej trwa dwa i pół roku z możliwością przedłużenia.

Kaczyński chce chronić UE przed problemami

W wywiadzie dla dziennika „Polska The Times” prezes PiS ocenił, że dalszy pobyt Donalda Tuska w Brukseli jest „bardzo ryzykowny” i to przede wszystkim dla Unii. „Powinniśmy Unię Europejską ostrzec przed ewentualnymi problemami” – powiedział w rozmowie z dziennikarzami, której pełny zapis ma się ukazać w piątkowym wydaniu gazety "Polska The Times".

 „W Polsce toczą się postępowania i w Sejmie, i w prokuraturze, które mogą doprowadzić do tego, że zostaną mu (Donaldowi Tuskowi) postawione jakieś zarzuty” – wyjaśniał Kaczyński. „Czy taka osoba powinna stać na czele Rady Europejskiej? Mam daleko idące wątpliwości” – dodał. 

„Wyobrażam sobie, że polski rząd nie poprze Donalda Tuska na drugą kadencję w Radzie Europejskiej” – oświadczył lider PiS. „Też mogę sobie to wyobrazić” – powiedziała na wtorkowej (4 października) konferencji prasowej Beata Szydło, poproszona o komentarz w tej sprawie.

Podobne stanowisko Kaczyński przedstawił również w wywiadzie dla środowego wydania "Gazety Polskiej".

Prezes PiS zastrzegł, że wyraża jedynie swoje indywidualne zdanie. Mimo to opublikowane już fragmenty wywiadów Jarosława Kaczyńskiego dla prawicowych gazet wzbudziły ogromne zainteresowanie polityków i obserwatorów, w związku z panującym powszechnie przekonaniem, że to właśnie prezes decyduje o polityce rządu.

Tusk proponuje Kaczyńskiemu debatę

"To może debata, Panie Prezesie? O Europie, Polsce i Pana insynuacjach. Jestem do dyspozycji" – zareagował na Twitterze Donald Tusk. Debata Kaczyński-Tusk już raz się odbyła – w 2007 r. W ocenie ekspertów w debacie przedwyborczej ówczesny lider PO znokautował wtedy prezesa PiS.

Tym razem politycy partii rządzącej już wykluczyli możliwość takiego spotkania. Rzeczniczka klubu PiS Beata Mazurek zapowiedziała, że Kaczyński nie będzie w ten sposób promował Tuska, a poseł PiS Stanisław Pięta argumentował, że czas prezesa jest zbyt cenny na takie spotkanie.

Reakcje polityków

„Odnoszę wrażenie, że prezes Kaczyński opowiada trochę taką sytuację, jakby drużyna na boisku uzyskała rzut karny i postanowiła wykonać ten rzut do własnej bramki” – powiedział poseł PO Jan Grabiec. „Mam wrażenie, że na tyle poczuł się silny Jarosław Kaczyński, że nie mając z kim przegrać, zaprasza Donalda Tuska” – stwierdził natomiast Marek Sawicki z PSL.

"Same zarzuty nie są wyrokiem żadnym, więc nie można odnosić tego do oceny postawy ludzkiej" – uważa Marek Jakubiak z Kukiz’15. Dodał jednak, że ma pretensje do Tuska za brak asertywności. W ocenie Marka Latosa z PiS dla Polski najlepiej byłoby gdyby Donald Tusk znalazł się na politycznej emeryturze. „Niewątpliwie był to bezwzględny gracz zarówno wobec innych reprezentantów na scenie politycznej, jak i w obrębie własnej partii, gdzie dość skutecznie pozbywał się wewnętrznej opozycji” – podkreślił.

Prezes PiS: Obecna UE jest nie do utrzymania

W rozmowie z "Gazetą Polską" prezes PiS mówił także o przyszłości UE. „W mojej ocenie obecna Unia Europejska jest nie do utrzymania. Musi się zmienić" – oświadczył Kaczyński. Powiedział także, że priorytetem polskiej polityki jest doprowadzenie do sytuacji, w której to państwa członkowskie naszego regionu będą „czynnikiem porządkowania Wspólnoty po Brexicie”. Przyznał, że poziom determinacji partnerów do wspólnych działań bywa różny, ale podkreślił, że samo postawienie się w roli inicjatora zmian już buduje siłę pozycji Polski w UE.

W ocenie prezesa PiS istnieją „wszelkie przesłanki”, by zmienić UE nawet przy pomocy nowych rozwiązań traktatowych. "Przede wszystkim poprzez umocnienie pozycji państw narodowych, daleko idącą deregulację, wyłączenie wszystkich krępujących mechanizmów biurokratycznych, wyłączenie wszelkiej aktywności w sferze ideologicznej i obyczajowej" – wymieniał.

Kaczyński tłumaczył, że rolę Unii trzeba sprowadzić do wspólnego rynku i koordynacji wspólnej polityki krajów członkowskich, bo tylko tam jest rzeczywiście potrzebna. „Unia idealna, taka jaką proponowaliśmy w 2006 roku, to wspólnota będąca supermocarstwem, ale skonstruowanym w taki sposób, by zachować daleko idącą swobodę działania państw narodowych" – dodał prezes PiS. (bb)