Jakie szanse na neutralność klimatyczną Polski do 2050 r.?

Polska ma szansę na neutralność klimatyczną w 2050 r. - przekonują autorzy raporty McKinsey (fot. Marcin Jóźwiak/Unsplash)

Polska ma szansę na neutralność klimatyczną w 2050 r. - przekonują autorzy raporty McKinsey (fot. Marcin Jóźwiak/Unsplash)

Unia Europejska wyznaczyła sobie cel osiągnięcia do połowy XXI wieku neutralności klimatycznej. Wyłamuje się z tego na razie jedynie Polska, która uzyskała na podjęcie tej decyzji dodatkowy czas. Jakie są szanse na to, że nasz kraj jednak ten cel osiągnie?

 

Neutralność klimatyczna oznacza taką sytuację, w której dana gospodarka emituje tyle samo dwutlenku węgla oraz innych gazów cieplarnianych, ile jest w stanie samodzielnie pochłonąć. Osiąga się ten stan zarówno poprzez redukcję emisji, jak i wdrażanie pomagających pochłaniać zanieczyszczenia technologii.

Unia Europejska chce, aby ten stan udało jej się osiągnąć do 2050 r. Niemal wszystkie państwa członkowskie zgodziły się co do tego w grudniu 2019 r. Niemal, bo jedno się wyłamało. Polska zdecydowała się bowiem nie popierać wówczas tego celu.

Nie było to jednak pełne weto wobec całej unijnej polityki klimatycznej. Warszawa uzyskała bowiem dodatkowe pół roku na przemyślenie sytuacji i udzielenie ostatecznej odpowiedzi.

Polskie władze nie ukrywały, że czekają na konkrety w sprawie zapowiedzianego przez przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen Zielonego Ładu, czy zestawu rozwiązań służących transformacji całej unijnej gospodarki w kierunku niskiej lub nawet zerowej emisyjności.

Najważniejszym dla Polski punktem był Fundusz Sprawiedliwej Transformacji, który ma wspierać finansowo w państwach opartych o energetykę węglową wprowadzanie zmian. Dziś wiadomo już, że fundusz ten ma opiewać na 40 mld euro, a łącznie w całym mechanizmie sprawiedliwej transformacji ma być zmobilizowanych dzięki pożyczkom i gwarancjom pożyczkowym nawet 150 mld euro.

Kwestia neutralności klimatycznej miała powrócić na czerwcowym szczycie UE. Ale z powodu pandemii wirusa SARS-CoV-2 ta dyskusja jeszcze w tym miesiącu nie powróci. Przywódcy państw członkowskich omówią bowiem 18-19 czerwca przede wszystkim nowy projekt Wieloletnich Ram Finansowych na lata 2021-2027 oraz towarzyszący im i mający przeciwdziałać koronawirusowemu kryzysowi gospodarczemu Fundusz Odbudowy.

Być może jednak kwestia neutralności pojawi się jednak już w lipcu, a jeśli nie to na pewno na którymś z jesiennych szczytów. Jeśli nie będzie drugiej fali pandemii koronawirusa, powakacyjne rozmowy przywódców być może będą mieć już miejsce w Brukseli.

63 mld euro dla Polski w ramach Funduszu Odbudowy. Jest nowy projekt budżetu na lata 2021-2027

Przewodnicząca Komisji Europejskiej przedstawiła dziś w Parlamencie Europejskim nowy projekt Wieloletnich Ram Finansowych Unii Europejskiej po 2020 r.

Jak dojść do neutralności klimatycznej?

W opublikowanym właśnie przez McKinsey raporcie pt. „Neutralna emisyjnie Polska 2050”, autorzy analizy przekonują, że osiągnięcie przez nasz kraj tego celu jest możliwe, a co więcej może poprawić naszą niezależność energetyczną, wpłynąć na rozwój nowych branż, a nawet stworzyć 300 tys. nowych miejsc pracy.

Choć przyznają też, że Polska ma przed sobą do wykonania wielką pracę, jedną z największych w UE. Jak wyliczyli, w 2017 r. emisja gazów cieplarnianych w naszym kraju wyniosła 380 megaton, a to daje aż 800 g wyemitowanego CO2 na jedno euro PKB. To niestety trzeci największy wynik w całej UE.

Autorzy raportu oceniają, że w najbardziej optymalnym kosztowo scenariuszu należy doprowadzić do redukcji emisji o 91 proc. (względem poziomu z 2017 r.) oraz na tyle zwiększyć pochłanianie dwutlenku węgla, aby zrekompensować owo pozostałe 9 proc.

W tym celu jednak konieczne są działania we wszystkich pięciu sektorach, które emitują najwięcej w Polsce CO2, czyli przemyśle, transporcie, użytkowaniu budynków (a szczególnie ich ogrzewaniu), rolnictwie oraz energetyce.

Największe redukcje raport sugeruje dla energetyki, wskazując, że potrzebna będzie całkowita jej dekarbonizacja w Polsce. To duże wyzwanie, ponieważ do 2050 r. należy się spodziewać aż 50-proc. wzrostu zapotrzebowania na energię elektryczną, co będzie skutkiem rozwoju gospodarczego i zwiększenia aktywności przedsiębiorców.

Z kolei rozwój elektrycznej motoryzacji czy instalowanie pomp ciepła i pieców elektrycznych w budynkach mieszkalnych i przemyśle może dołożyć do tego wzrostu zapotrzebowania na prąd kolejne 50 p.p.

Timmermans: Gaz odegra "pewną rolę" w transformacji energetycznej

Odpowiadający za Zielony Ład wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Frans Timmermans stwierdził, że gaz ziemny będzie odgrywał pewną rolę w transformacji Unii Europejskiej w kierunku neutralności klimatycznej. Nie będzie jednak odejścia od celu neutralności klimatycznej do 2050 r.

 

Podczas konferencji prasowej prezentującej szczegóły …

Przemysł musi doprowadzić do dużych redukcji

W samym przemyśle potrzebna byłaby zaś redukcja aż o 97 proc. Mogłoby się tak stać dzięki poprawie efektywności energetycznej, elektryfikacji procesu wytwarzania ciepła i technologii wychwytywania, wykorzystywania i składowania dwutlenku węgla CCUS. Obecnie przemysł odpowiada za 22 proc. emisji, a jeśli nic się nie zmieni, do 2050 r. może odpowiadać za kolejne 19 p.p.

Jeszcze większą, choć nie całkowitą, jak w przypadku energetyki, redukcję autorzy raportu przewidują dla transportu. Chodzi bowiem o zmniejszenie emisji aż o 99 proc. Dziś bowiem transport odpowiada w Polsce za 15 proc. emisji. W tym przypadku sprawa jest prosta – pojazdy spalinowe muszą zostać zastąpione przez te elektryczne bądź wyposażone w ogniwa wodorowe.

Utrzymanie i ogrzewanie budynków to zaś dziś 11 proc. emisji. Z jednej strony budynki trzeba lepiej ocieplać, aby szybciej się nagrzewały zimą, a wolniej latem, co z kolei zmniejszy użycie klimatyzacji. Wdrażane muszą być także niskoemisyjne technologie grzewcze (np. pompy ciepła) zamiast pieców węglowych, olejowych czy gazowych.

Najmniejsze redukcje (o mniej więcej połowę) powinny zdaniem autorów raportu dotknąć rolnictwa. Dziś ten sektor odpowiada za ok. 11 proc. naszej emisji. 3/4 tej emisji wiąże się ze stosowaniem nieorganicznych nawozów sztucznych do użyźniania gleby oraz hodowlą zwierząt.

Dlatego rolnicy powinni według ekspertów McKinseya zoptymalizować stosowanie nawozów oraz sięgać po lepszą karmę dla bydła, co zmniejszy u zwierząt hodowlanych fermentację jelitową. Pozostała 1/4 emisji w rolnictwie to przede wszystkim spalanie paliwa w maszynach rolniczych. Tu też można działać oszczędniej.

Elektrownia Ostrołęka C będzie wykorzystywać gaz zamiast węgla. Dlaczego?

Co zadecydowało o zmianie węgle na gaz w elektrowni Ostrołęka C?

Koszty, ale i zyski

Według tej analizy koszty budowy w Polsce nowej infrastruktury lub wymiany elementów starej w celu dekarbonizacji mogą wynieść 1,1-1,2 bln euro. Dodatkowe zmiany w transporcie czy sieciach energetycznych mogą pochłonąć kolejne 380 mld euro, ale dzięki temu koszty operacyjne spadną o 75 mld euro.

Poprawiłby się także handlowy bilans Polski, ponieważ import paliw kopalnych spadłby o ok. 15 mld euro rocznie. Dzięki temu nasz wzrost gospodarczy mógłby urosnąć o 1-2 proc., a także powstałoby nawet 300 tys. nowych miejsc pracy.

Według prezesa Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych, a jednocześnie byłego ministra środowiska i prezydenta katowickiej konferencji klimatycznej COP19 Marcina Korolca „realizacja wizji neutralności klimatycznej Polski w perspektywie roku 2050 jest nie tylko możliwa do osiągnięcia, ale niesie ze sobą bardzo wiele korzyści.”

„Mam nadzieję, że politycy przestudiują ten dokument z uwagą, żeby przygotować się do czerwcowej Rady Europejskiej, której najważniejszym tematem będzie dyskusja na temat budżetu europejskiego i instrumentów antykryzysowych. Nawet bez formalnego punktu na agendzie dotyczącego klimatu tym razem, jest oczywiste, że te negocjacje idą ręka w rękę” – mówi Korolec.

Także ekspertka ds. klimatu w Polskiej Zielonej Sieci Izabela Zygmunt zgadza się, że neutralność klimatyczna do 2050 r. jest dla Polski osiągalna. A pieniądze znajdą się jej zdaniem w unijnym budżecie oraz w projektach składających się na Zielony Ład.

„One mogą popłynąć do Polski, ale pod warunkiem, że powiemy >>tak<< neutralności klimatycznej. Jeśli tego nie zrobimy, popłyną do innych państw – tych które podejmą się redukowania swojej emisji szybciej, aby UE jako całość stała się neutralna klimatycznie pomimo uporu Polski by tkwić w energetycznym zapóźnieniu” – przekonuje.

Natomiast Urszula Stefanowicz z Koalicji Klimatycznej przekonuje, że raport McKinsey to „opracowanie raczej konserwatywne, oparte głównie na wykorzystaniu i dalszym rozwoju już istniejących technologii”. Jej zdaniem można zrobić nawet jeszcze więcej i jeszcze szybciej.

„W tej chwili podstawową przeszkodą jest brak woli politycznej do przeprowadzenia zmian, dzięki którym znaleźlibyśmy się na właściwej ścieżce ograniczania emisji – najkorzystniejszej dla naszego zdrowia, bezpieczeństwa, środowiska i gospodarki” – mówi ekspertka.

Polski rząd na razie oficjalnie nie zdradza czy przy następnej okazji poprze jednak unijny cel neutralności klimatycznej do połowy XXI wieku. Wydaje się jednak, że w swoich ostatnich propozycjach KE wyszła na przeciw wątpliwościom władz w Warszawie.