Hiszpania i Włochy chcą przejąć unijne agencje

Mieszkańcy Wlk. Brytanii 23 czerwca zagłosowali w referendum za wyjściem z Unii Europejskiej, tzw. Brexitem. Obecnie Bruksela i Londyn przygotowują się do rozpoczęcia rozmów ws. tego, jak będą wyglądały wzajemne relacje obu stron po opuszczeniu UE przez Zjednoczone Królestwo.

>> Czytaj więcej o brytyjskich negocjacjach z UE

Wciąż wiele kwestii pozostaje nierozstrzygniętych – np. to, czy Wlk. Brytania zachowa dostęp do wspólnego rynku, a jeżeli tak, to na jakich warunkach. Wiadomo już jednak, że trzeba znaleźć odpowiedź na wiele kwestii organizacyjnych, które mimo technicznego charakteru często wiążą się ze zwiększeniem wpływów innych państw członkowskich.

Do tej pory krajom unijnym udało się ustalić, kto przejmie zaplanowaną na 2017 r.  prezydencję Wlk. Brytanii w UE. Tutaj postawiono na proste rozwiązanie – na miejsce Brytyjczyków weszła następna w kolejności Estonia i całą kolejkę przesunięto do przodu, a na puste miejsce w 2020 r. wkroczyła Chorwacja, która nie była jeszcze członkiem UE przy wcześniejszym ustalaniu harmonogramu prezydencji.

>> Czytaj więcej o zmianach w kolejności prezydencji

EBA i EMA

Teraz Bruksela chce się zająć kwestią agencji unijnych, które swoją siedzibę mają w Wlk. Brytanii. Są to dwie agencje: Europejski Urząd Nadzoru Bankowego (EBA) oraz Europejska Agencja Leków (EMA), obie położone w Londynie.

Agencje te regulują dwa potężne sektory unijnej gospodarki, odpowiednio sektor bankowy i sektor farmaceutyczny. Z tego powodu wiele państw rozpoczęło kampanie, by przejąć je i tym samym zapewnić sobie większy wpływ na nie – oraz na firmy i lobbystów, dla których EBA i EMA są popularnym celem.

Włochy

Najbardziej aktywne w tej dziedzinie są Hiszpania i Włochy. Nie tylko wprost zapowiedziały chęć przejęcia tych agencji, to jeszcze rządy obu państw (rząd techniczny w przypadku Hiszpanii) utworzyły specjalne grupy robocze mające pomóc w osiągnięciu tego celu.

W przypadku Włoch, starania są czynione prawie od samego referendum. Już 6 lipca burmistrz Mediolanu Giuseppe Sala pojechał do Londynu promować swoje miasta jako najlepszy wybór dla nowych siedzib EBA i EMA. Ponadto Sala spotkał się z Andreem Enrią, Włochem i szefem EBA, by lepiej przygotować kandydaturę Mediolanu.

Hiszpania

W Hiszpanii sytuacja jest utrudniona z uwagi na brak rządu po wyborach z czerwca br. Na razie, do czasu utworzenia nowego gabinetu, rządy sprawuje w formie technicznej i administracyjnej dotychczasowy premier Mariano Rajoy.

>> Czytaj więcej o hiszpańskich problemach z rządem

Nie zmniejsza to jednak hiszpańskiego apetytu na przejęcie unijnych agencji. Ta ambicja sprawiła, że Madryt i Barcelona aktywnie współpracują, mimo napięć wywołanych separatystycznymi nastrojami w Katalonii (której stolicą jest Barcelona).

Wicepremier Hiszpanii Soraya Sáenz de Santamaría zapowiedziała w czwartek (28 lipca), że rząd krajowy „będzie współpracował i koordynował swoje działania z rządem Katalonii”. Celem ma być przejęcie siedziby EMA – Sáenz de Santamaría przypomniała, że przy okazji powoływania EMA w 1995 r. Barcelona w głosowaniu na siedzibę nowej agencji zajęła drugie miejsce.

Hiszpanie nie zapominają też o EBA. W przypadku agencji bankowej promują nie Barcelonę, ale stolicę kraju, Madryt.

Agencje w Hiszpanii i we Włoszech

Hiszpania i Włochy mają przed sobą jedną przeszkodę do pokonania: oba te kraje są już gospodarzami kilku unijnych agencji. Hiszpania ma trzy: Urząd UE ds. Własności Intelektualnej (EUIPO), Europejską Agencję Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy (EU-OSHA) oraz Europejską Agencję Kontroli Łowisk (EFCA). Ponadto w Hiszpania jest gospodarzem dla dwóch innych inicjatyw unijnych: Centrum Satelitarnego UE i jednego ze Wspólnych Centrów Badawczych (JRC).

We Włoszech z kolei swoją siedzibę mają Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) i Europejska Fundacja Kształcenia (ETF). Znajduje się tam także kolejne ze Wspólnych Centrów Badawczych (JRC).

Braki w agencjach

Natomiast w pięciu państwach członkowskich wciąż nie ma żadnej agencji czy wspólnego unijnego przedsięwzięcia, mimo że Bruksela stara się rozmieszczać je równomiernie. Nadreprezentacja w Hiszpanii i Włoszech wynika z tego, że agencje te tworzono jeszcze przed rozszerzeniem w 2004 r., a w każdym z ówczesnych państw członkowskich była już co najmniej jedna agencja.

Te pięć państw to: Bułgaria, Chorwacja, Cypr, Rumunia i Słowacja. Wszystkie one dołączyły do UE w ramach trzech ostatnich rozszerzeń: z 2004, 2007 i 2013 r.

Potencjalne lokalizacje

Na razie ani Komisja Europejska, ani Rada, ani żadna z zainteresowanych agencji nie komentuje oficjalnie doniesień o relokacji. Formalnie ta kwestia zostanie podniesiona dopiero w trakcie negocjacji Brexitu, których rozpoczęcie planowane jest na koniec br. lub początek 2017 r.

Nieoficjalnie jednak źródła w EBA, EMA i Brukseli przyznają, że w przypadku tych dwóch agencji, rolę będą odgrywać czynniki inne niż tylko sam brak unijnej inicjatywy w danym kraju. W przypadku EMA chodzi o kwestie logistyczne – 210 ekspertów z całej Europy ma tam comiesięczne spotkania, a kolejne 3,6 tys. również regularnie odwiedza agencję, wiec musi ona być dobrze skomunikowana z resztą Europy.

Z kolei w przypadku EBA, kluczem jest położenie w pobliżu dużych centrów finansowych UE. Z tego powodu Mediolan, a w mniejszym stopniu także Madryt są uznawane za potencjalną lokalizcję, ale rozważany jest także Amsterdam. 28 lipca szef EBA wezwał Brukselę, by jak najszybciej podjęła decyzję o nowej lokalizacji, by pozwolić pracownikom na odpowiednie przygotowania.(kk)