Parlament Europejski już nie będzie w Strasburgu?

Czy Parlament Europejski pozostanie w Strasburgu? – ponownie odżyła dyskusja na ten temat. Strasburg w zamian stałby się siedzibą Europejskiej Agencji Leków, obecnie położonej w Londynie.

 

Unia Europejska wraca do kwestii podwójnej siedziby Parlamentu Europejskiego. Obecnie PE prowadzi obrady zarówno w Brukseli, jak i we francuskim Strasburgu. Oba miejsca zapewniają nie tylko salę obrad plenarnych, zdolną pomieścić 750 europosłów, ale także całą infrastrukturę, w tym biura dla nich i ich asystentów.

W Strasburgu w ciągu roku odbywa się 12 pełnych (czterodniowych) sesji plenarnych. Oznacza to, że strasburski budynek PE jest wykorzystywany przez 48 dni w roku.

W Brukseli natomiast mają miejsce krótsze, dwudniowe posiedzenia – w tym roku jest ich pięć. To tam także europosłowie spędzają większość swojego czasu, do francuskiej siedziby przyjeżdżając tylko na posiedzenia plenarne.

Koszty „obwoźnego cyrku”

Koszty comiesięcznego przeprowadzania się na kilka dni do Strasburga (oddalonego o 350  km od belgijskiej stolicy) unijni audytorzy oszacowali na 114 mln euro rocznie. Prócz tego, oddzielna siedziba utrudnia koordynację działań Parlamentu z innymi instytucjami unijnymi, które, z nielicznymi wyjątkami, znajdują się w Brukseli.

>> Czytaj więcej o wycenie kosztów dwóch siedzib Parlamentu Europejskiego

Te koszty i zamieszanie – przez część przeciwników Strasburga nazywane „obwoźnym cyrkiem” – stały się źródłem kilku inicjatyw dot. rezygnacji z obrad w Strasburgu i oficjalnego uczynienia Brukseli jedyną siedzibą PE. Rodzi to jednak sprzeciw Francji i osób przypominających o symbolicznym znaczeniu siedziby strasburskiej.

Przeszkody dla zamknięcia Strasburga

Strasburg jest bowiem stolicą Alzacji. To nadgraniczne terytorium było przez wieki przedmiotem sporów i wojen między Francuzami a Niemcami i przechodziło, często krwawo, z rąk do rąk. Uczynienie go siedzibą jednej z instytucji unijnych miało pokazać, że czas konfliktów francusko-niemieckich minął i Europa wkracza w nową erę pokoju.

>> Czytaj więcej o historii siedziby w Strasburgu i prób jej zamknięcia

Prócz tego istotne znaczenie mają czynniki ekonomiczne. Mimo że w Strasburgu działają też inne instytucje międzynarodowe – np. Europejski Trybunał Praw Człowieka – to comiesięczny przyjazd europosłów wraz z ich asystentami i innymi gośćmi doprowadził do prężnego rozwoju sektora usług w tym mieście. Zamknięcie siedziby odbiłoby się więc negatywnie na gospodarce miasta i regionu.

Ponadto, dochodzi tutaj kwestia prestiżu. PE jest uznawany za jedną z głównych instytucji unijnych, więc goszczenie jego siedziby, choćby tylko przez część roku, jest ważne dla Francji, która była jednym z głównych czynników wspierających europejską integrację przez ostatnie dziesięciolecia.

Brexit otwiera możliwości

Jednak teraz Brexit może stworzyć okazję do rozwiązania tych przeszkód. Wedle źródeł agencji Reutera, w Brukseli trwają „dyskretne” rozmowy między europosłami i innymi urzędnikami, by w zamian za zamknięcie siedziby PE w Strasburgu zaoferować przeniesienie tam Europejskiej Agencji Leków.

Jest to jedna z dwóch – obok Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego – unijnych agencji z siedzibami w Londynie. Nadchodzący Brexit wywołał jednak konieczność przeniesienia ich do któregoś z państw członkowskich pozostających w UE.

O te dwa urzędy trwa zaciekła walka. Z przejęciem siedzib agencji wiąże się bowiem nie tylko wpływ na nie same, ale także na całe ich otoczenie biznesowe i instytucjonalne, w tym na firmy i lobbystów, dla których EAL i EUNB są popularnym celem.

>> Czytaj więcej o walce o agencje

Francja jest jednym z państw zabiegających o zostanie nową siedzibą przynajmniej jednej z tych instytucji. Część europosłów chce zaoferowania jej EAL w zamian za rezygnację ze Strasburga.

Inne problemy

Brexit ma szansę zakończyć istnienie podwójnej siedziby PE, ale do pokonania są też problemy inne niż tylko ewentualny sprzeciw Francji.

Ponadto, już 27 kwietnia br. europosłowie w decyzji dot. absolutorium budżetowego za 2015 r. wspominają o tym, że konieczność relokacji unijnych agencji może stanowić „doskonałą okazję”, by poruszyć kwestię zamknięcia francuskiej siedziby PE. Deputowani zwracają jednak uwagę na jeden poważny problem: siedziba strasburska jest zapisana w traktatach unijnych, zamknięcie jej wymagałoby więc zmian tych traktatów. A na to na razie nie mają ochoty przywódcy państw członkowskich.

Prezydent-elekt Francji Emmanuel Macron musiałby też ostrożnie przedstawiać taką decyzję elektoratowi. Jego poprzednik François Hollande zapowiedział bowiem, że jeżeli Europejska Agencja Leków przejdzie do Francji, to będzie miała swoją siedzibę w Lille. Zmiana tej decyzji może zostać negatywnie odebrana przez część wyborców – a do wyborów parlamentarnych pozostał mniej niż miesiąc.