Francja: Kłopoty listy wyborczej „żółtych kamizelek” na wybory do PE

Manifestacja "żółtych kamizelek" w Metz, źródło: Flickr, fot. Dmitry Dzhus

Manifestacja "żółtych kamizelek" w Metz, źródło: Flickr, fot. Dmitry Dzhus

Nazwiska pierwszych kandydatów ruchu „żółtych kamizelek” w wyborach do Parlamentu Europejskiego ogłoszono w ubiegłym tygodniu. Ale już kilka dni później doszło do pierwszego rozłamu. Jeden z kandydatów się wycofał, a świeżo mianowany szef kampanii zrezygnował ze swojej funkcji.

 

W ubiegłym tygodniu ujawniono nazwiska pierwszych 10 kandydatów ruchu „żółtych kamizelek” do Parlamentu Europejskiego. Żadne z nich nie było dotąd politykiem. Na pierwszym miejscu znalazła się 31-pielęgniarka Ingrid Levavasseur, która stała się jedną z twarzy protestów „żółtych kamizelek”.

Spory między liderami „żółtych kamizelek”

Kwestia przekształcenia oddolnie powstałego ruchu protestacyjnego w ruch polityczny, który wprowadzi swoich przedstawicieli do parlamentu, wywołuje konflikty między osobami, które wyrosły na liderów „żółtych kamizelek”. W ostatnią sobotę ulicami Paryża przeszło aż 5 oddzielnych manifestacji odwołujących się do tych samych haseł.

Spór toczy się m.in. o to kto miałby znaleźć się na liście wyborczej. Jeden z dziesięciu ogłoszonych już kandydatów – Marc Doyer – wycofał się, ponieważ ostro krytykowano go za to, że niegdyś popierał oficjalnie prezydenta Emmanuela Macrona. Tymczasem „żółte kamizelki” głowę państwa wzięły sobie za główny cel manifestacji.

Jak powiedział w rozmowie z tygodnikiem „Journal di Dimanche” Doyer, pojawiły się pod jego adresem nawet groźby o charakterze kryminalnym. Miano mu nawet grozić śmiercią. „Z chwilą gdy stałem się obiektem tak bezpardonowych ataków, postanowiłem zrezygnować. Nie chcę swoją osobą zagrażać całej liście wyborczej naszego ruchu” – powiedział Doyer.

Z funkcji szefa kampanii wyborczej „żółtych kamizelek” zrezygnował natomiast Hayk Shahinyan. To on w ubiegłym tygodniu ogłaszał pierwsze nazwiska kandydatów. W opublikowanym na Facebooku poście napisał, że ma wątpliwości, czy w tak krótkim czasie (wybory do PE odbędą się we Francji 26 maja) uda się przeprowadzić sprawną kampanię, która zapewni wyborczy sukces. „Podjąłem decyzję o o wycofaniu się z moich działań. Przez najbliższy tydzień będę analizować sytuację i podejmę decyzję o moich następnych krokach” – napisał Shahinyan.

Francja: Pierwsi kandydaci "żółtych kamizelek" na wybory do PE

Kierownictwo protestującego od połowy listopada ruchu tzw. żółtych kamizelek ogłosiło zamiar stworzenia własnej listy na majowe wybory do Parlamentu Europejskiego. Na razie podano 10 nazwisk potencjalnych kandydatów. Żaden z nich nie był dotąd politykiem.
 

Ruch „żółtych kamizelek” rozpoczął protesty 17 listopada …

Obawy o współpracę z politykami

Stworzenie listy wyborczej „żółtych kamizelek” i przekształcenie ruchu protestacyjnego w ruch polityczny nie podoba się części manifestantów. Protesty zaczęły się w listopadzie jako sprzeciw wobec zapowiedzi podniesienia akcyzy na paliwa, a potem przekształciły się w szerszy protest wobec rosnących kosztów życia. Teraz jednak „żółte kamizelki” przede wszystkim atakują prezydenta Macrona.

Tymczasem część protestujących woli pozostać przy hasłach gospodarczych oraz społecznych i obawia się, że energia protestów zostanie wykorzystana przez polityków, a hasła z jakimi manifestanci wychodzą co sobota na ulice francuskich miast zostaną zepchnięte na dalszy plan. Coraz wyraźniejszy jest także podział na radykalne skrzydło „żółtych kamizelek”, które domagają się dymisji Macrona oraz na skrzydło umiarkowane, które opowiada się za nawiązaniem dialogu z prezydentem i rządem, aby uzyskać spełnienie postulatów protestujących dotyczących zarobków, podatków czy emerytur.

Polityczny potencjał protestów „żółtych kamizelek” dostrzegły już partie polityczne. Przede wszystkim te radykalne. O poparcie protestujących „żółtych kamizelek” zabiegało Zgromadzenie Narodowej pod wodzą Marine Le Pen, skrajnie lewicowe ugrupowanie Francja Nieujarzmiona Jean-Luca Melenchona oraz Francuska Partia Komunistyczna. Słowa „Żółte Kamizelki” zarejstrował zaś jako znak towarowy były bliski współpracownik Le Pen Florian Philippot, który w ubiegłym roku założył własną nacjonalistyczną partię Patrioci.

Francja: "Żółte kamizelki" kontra "czerwone szaliki"

Jedenastą sobotę z rzędu protestował na ulicach francuskich miast ruch tzw. żółtych kamizelek, który sprzeciwia się polityce gospodarczej prezydenta i rządu. Protestujących było jednak mniej niż w ubiegłym tygodniu. Po raz pierwszy doszło też do manifestacji „czerwonych szalików”, czyli przeciwników …