Euro zaszkodzi Polsce?

Konferencja prasowa premiera Mateusza Morawieckiego na Okęciu, źródło Filip Blażejowski KPRM

Konferencja prasowa premiera Mateusza Morawieckiego na Okęciu, źródło Filip Blażejowski KPRM

Premier Mateusz Morawiecki zaapelował wczoraj przed wylotem do Brukseli do Koalicji Europejskiej o wyjaśnienia ws. wprowadzenia euro w Polsce. Dzień wcześniej zarówno on, jak i prezes PiS Jarosław Kaczyński przedstawiali katastroficzne dla naszego kraju konsekwencje ewentualnego przyjęcia wspólnej waluty.

 

Tymczasem w niedzielę (14 kwietnia) minęła 95. rocznica wprowadzenia złotego w ramach reformy przeprowadzonej przez rząd Władysława Grabskiego.

“Euro kiedyś przyjmiemy, bo takie mamy zobowiązanie, a jesteśmy i będziemy w Unii Europejskiej, ale przyjmiemy wtedy, kiedy będzie to w naszym interesie” – stwierdził w sobotę (13 kwietnia) lider partii rządzącej Jarosław Kaczyński w czasie kolejnej konwencji regionalnej Prawa i Sprawiedliwości w Lublinie. “Pokazujemy, że nie opłaca nam się, dzisiaj w szczególności, przyjąć waluty euro” – wtórował mu obecny tam również szef rządu Mateusz Morawiecki.

Europejski Bank Centralny: obecnie żadne z państw – kandydatów nie spełnia wszystkich wymogów wstąpienia do strefy euro

Żadne z siedmiu państw, które zobowiązały się do przyjęcia wspólnej waluty nie spełnia obecnie wszystkich warunków konwergencji. Do tych państw należą: Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Polska, Rumunia, Szwecja i Węgry.
 

Według ostatnio przeprowadzonych przez Europejski Bank Centralny (EBC) badań, co prawda wszystkie …

Dwudniowa wizyta szefa polskiego rządu w Brukseli

Podczas popołudniowego spotkania z dziennikarzami na warszawskim Okęciu premier wrócił wczoraj do problemu euro. “Chciałbym poprosić o pewne wyjaśnienie Platformę Obywatelską, Koalicję Europejską, o wyjaśnienie kwestii tego, czy dążą do rezygnacji ze złotówki, czy są za utrzymaniem naszej narodowej waluty” – powiedział przed wylotem do Brukseli.

Dwudniową wizytę w stolicy Belgii szef polskiego rządu rozpoczął wczoraj wieczorem od spotkania z komisarzem ds. rolnictwa Philem Hoganem. Chodzi o pieniądze z unijnego programu rozwoju obszarów wiejskich przeznaczonych na modernizację gospodarstw rolnych i rozwój infrastruktury wiejskiej. Dziś Morawiecki spotyka się z komisarzem ds. budżetu Güntherem Oettingerem oraz z wiceszefem KE ds. unii energetycznej Marošem Šefčovičem. Także dziś szef polskiego rządu weźmie udział w uroczystości podpisania porozumienia ws. finansowania projektu gazociągu Baltic Pipe z unijnego programu Łącząc Europę.

Premier: Nie można mamić obywateli ws. narodowej waluty

“Wczoraj w moim wystąpieniu w Lublinie starałem się przedstawić jakie są główne zalety tego, że mamy naszą narodową walutę. Ale abstrahując już, odchodząc od takich szczegółów, obywatele muszą mieć jasność, czy Platforma Obywatelska, nomen omen, czy Koalicja Europejska jest za utrzymaniem złotego czy za rezygnacją ze złotówki, naszej narodowej waluty. Może chociaż w tej jednej sprawie Koalicja Europejska ma jakieś wspólne zdanie. Nie można oszukiwać, mamić obywateli. Trzeba powiedzieć, czy jesteśmy za utrzymaniem złotówki czy za rezygnacją z tej naszej narodowej waluty” – powiedział.

Podkreślił, że wypowiedzi zarówno szefa PO Grzegorza Schetyny, jak i szefowej .Nowoczesnej Katarzyny Lubnauer, które zna, “bynajmniej nie niuansują, nie różnicują tego podejścia”, i są “jednoznacznie za rezygnacją ze złotówki, za wprowadzeniem waluty euro”. Mimo to premier oświadczył, że oczekuje od Koalicji Europejskiej jednoznacznego opowiedzenia się za lub przeciw utrzymania złotówki jako środka płatniczego w Polsce.

Morawiecki: Europie potrzebna jest nowa wizja

Europie potrzebna jest nowa wizja – oświadczył wczoraj (22 marca) w Brukseli premier Mateusz Morawiecki podczas konferencji “The Brussels Summit: A Future for Europe”, poprzedzającej rozpoczęcie dwudniowych obrad Rady Europejskiej. Podkreślił przy tym, że “ponownego przemyślenia” wymaga strefa euro.

Kaczyński: Przyjmiemy euro wtedy, gdy będziemy tak bogaci jak Niemcy

Natomiast Jarosław Kaczyński przypomniał w sobotę w Lublinie, że Traktat akcesyjny zobowiązuje co prawda Polskę przyjęcia euro, ale nie wyznacza żadnego terminu. “I dlatego można powiedzieć tak: euro kiedyś przyjmiemy, bo takie mamy zobowiązanie – a jesteśmy i będziemy w Unii Europejskiej – ale przyjmiemy wtedy, kiedy będzie to w naszym interesie” – zapewnił.

“A w naszym interesie będzie to wtedy, kiedy osiągniemy poziom bardzo zbliżony do Niemiec, poziom PKB, poziom stopy życiowej” – oświadczył lider partii rządzącej podkreślając, że “to jest obrona naszych interesów, to jest nasz święty obowiązek wobec społeczeństwa, wobec narodu”. Zastrzegł przy tym, że euro służy jedynie tym, “którzy są bardzo silni, bardzo sprawni”.

Europejskie płace, ale nie europejskie ceny

W swoim sobotnim wystąpieniu prezes PiS przekonywał, że euro służy tylko tym krajom, które są silne gospodarczo – takim jak Niemcy czy Holandia. Jego zdaniem  “bardzo wątpliwe” jest by na wprowadzeniu wspólnej waluty zyskała polska gospodarka. “Czy zyskają na tym kieszenie Polaków, czy po raz kolejny zostaną zmniejszone, zredukowane, mówię tu o ich zawartości, o domowych budżetach?” – pytał Kaczyński.

“Niezależnie od tego jaki będzie mechanizm przyjęcia euro, w ten czy inny sposób na tym stracimy, będzie kolejny wstrząs” – rozwiewał wątpliwości prezes PiS. Dlatego – podkreślił – „mówimy `nie` euro, mówimy `nie` europejskim cenom”. Jarosław Kaczyński zapewniał też, że partia rządząca chciałaby wprowadzić w kraju „europejskie płace, a nie europejskie ceny” i ma ma w tym poparcie większości Polaków.

Polska wciąż nie chce euro

Szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Jacek Sasin uważa, że wejście do strefy euro jest obecnie dla Polski niekorzystne, bo – jak argumentował wczoraj – przyniosłoby to gwałtowny wzrost cen.

“My chcemy przede wszystkim europejskich wynagrodzeń, a nie europejskich cen” – zapewniał chwilę później również premier Morawiecki przekonując, że “drogą do tego jest utrzymanie polskiego złotego”.

Prezes PiS: My też będziemy bronić swoich interesów

“Chcę powiedzieć z całą odpowiedzialnością: nasze zwycięstwo w najbliższych wyborach parlamentarnych, tych na jesieni, będzie gwarancją, że w tej sprawie postąpimy racjonalnie i zgodnie z naszym interesem” – oświadczył na sobotniej konwencji swojej partii prezes PiS.

Przywołał przy tym przykłady silnych państw: Austrii, Holandii i Niemiec, które bronią swoich interesów. Zilustrował ich działania projektem Nord Stream 2, który – w jego ocenie – budowany jest wbrew części członków europejskiej wspólnoty i stanowi złamanie europejskiej solidarności. “My też będziemy bronić naszych interesów, interesów naszych obywateli – zapowiedział Jarosław Kaczyński.

Morawiecki: Wspólna waluta hamuje rozwój gospodarczy

Natomiast w swoim wystąpieniu szef rządu zwrócił uwagę, że niektóre państwa UE dysponujące wspólną walutą nie tylko nie rozwijały się w ostatnich latach, ale nawet cofnęły się w rozwoju. “To kraje, które jeszcze niedawno były celem naszej emigracji zarobkowej, takie jak Włochy czy Hiszpania. To kraje – jak Grecja – które w 2007 r. miały gospodarkę 10 razy mniejszą od Niemców, a dzisiaj mają 18 razy mniejszą” – wyliczał Morawiecki  na konwencji PiS w Lublinie. Jako przyczynę „permanentnej stagnacji” w tych państwach strefy euro uznał przyjęcie wspólnej waluty w niewłaściwym czasie.

Zgoda na reformy w strefie euro

Ministrowie finansów państw posługujących się wspólną walutą po kilku miesiącach sporów porozumieli się wczoraj (4 grudnia) co do sposobu w jaki przekonstruować strefę euro. Z zapowiadanej szumnie wielkiej reformy zostały jednak głównie zmiany w funkcjonowaniu Europejskiego Mechanizmu Stabilności (ESM) oraz …

“Warto z porażki tych krajów wyciągnąć wnioski dla Polski, bo jesteśmy dzisiaj konfrontowani z tym tematem. Nasi konkurenci polityczni, Platforma Obywatelska, Koalicja Europejska chcą nas jak najszybciej wprowadzić do strefy euro” – ostrzegł szef rządu.  Przekonywał, że “zgodnie i z teorią, i praktyką nie opłaca nam się, dzisiaj w szczególności, przyjąć waluty euro i opłaca się opierać naszą gospodarkę o polską walutę, o polskiego złotego”.

Premier: Polska rozwija się trzy razy szybciej niż strefa euro

Premier zastrzegł jednak, że “nie ma to nic wspólnego z tym, jak dobra jest Unia Europejska jako całość, jak jest właściwą organizacją państw dla nas”. Zwrócił uwagę, że Polska jest jednym z najszybciej rozwijających się państw UE i rozwija się niemal trzy razy szybciej niż strefa euro. Podkreślił przy tym, że zeszłoroczny wzrost PKB wyniósł w naszym kraju 5,1 proc. podczas  gdy w strefie euro – 1,8 proc.

“W poprzednich latach często był to wzrost dwa razy szybszy, teraz jest prawie trzy razy szybszy. To nie jest przypadek, to też dlatego, że problemy strefy euro ciągną w dół poszczególne kraje i suma wzrostów gospodarczego tych krajów składa się na średnią wzrostu całej strefy euro” – wyjaśniał Morawiecki.

Polska na razie bez nadziei na przystąpienie do strefy euro?

Polska na razie bez nadziei na przystąpienie do strefy euro? Polscy ekonomiści apelują do premiera Mateusza Morawieckiego o wznowienie prac przygotowawczych do przyjęcia euro, ale szef jego kancelarii odpowiada, że rząd nie prowadzi obecnie żadnych prac w tej kwestii.

Urodziny złotego

95 lat temu, 14 kwietnia 1924 roku, prezydent RP Stanisław Wojciechowski wydał rozporządzenie o zmianie ustroju pieniężnego; ustalono w nim między innymi relację obowiązującej wtedy marki polskiej do nowej waluty – złotego. Wynosiła ona 1 800 000 marek polskich za 1 złotego.

Wcześniej, bo 20 stycznia 1924 r., ukazało się „Rozporządzenie prezydenta Rzeczypospolitej w przedmiocie systemu monetarnego”, w którym stwierdzano m.in., że jednostką monetarną w Rzeczypospolitej Polskiej jest „złoty” oraz ustanawiano statut Banku Polskiego, nadając mu wyłączne prawo emisji biletów bankowych będących prawnym środkiem płatniczym. Bank miał być spółką akcyjną, niezależną od administracji państwowej. 95 lat temu rozważano jednak również inne nazwy polskiej waluty: „piast”, „pol” czy „lech”.

Reforma walutowa i uzdrowienie skarbu były najważniejszymi zadaniami powołanego pod koniec 1923 r. pozaparlamentarnego gabinetu, na czele którego stanął Władysław Grabski pełniący jednocześnie funkcję ministra skarbu. Sytuacja gospodarcza w Polsce była wtedy wyjątkowo trudna, a panująca hiperinflacja windowała ceny z dnia na dzień. Pod koniec września 1923 r. za 1 dolara trzeba było zapłacić 75 800 marek polskich, a w połowie stycznia 1924 r. już 9 800 000.

Od 1 lipca 1924 r. marka przestała być prawnym środkiem płatniczym w Polsce. Wartość nowej jednostki monetarnej – złotego – była natomiast równa frankowi szwajcarskiemu i odpowiadała wartości 9/31 grama czystego złota. Za dolara płacono 5 zł 18 gr.

Gdzie się podziało polskie euro?

Kwestia wprowadzenia w Polsce euro była stale obecna w dyskusji publicznej od początku polskiego członkostwa w Unii Europejskiej. Nigdy jednak nie istniał wiążący termin, a polskiej gospodarce wiele na początku brakowało, by spełnić kryteria konwergencji. Gdy zostały one wypełnione, rozmowy …