Dzień Europy 2021. Czego potrzeba dziś Unii Europejskiej?

eu-europa-unia-europejska-schuman-deklaracja-bruksela-wyzwania-fundusz-odbudowy-rocznica-ewwis-konferencja-przyszlosc-europy-armia-ekologia-cyfryzacja

Dzień Europy – czego potrzeba dziś Unii Europejskiej? [Kolaż autorstwa EURACTIV.pl/Kinga Wysocka, źródła zdjęć: https://newsroom.consilium.europa.eu/pec/charles-michel/Flickr/worldeconomicforum/cor-photos/Canva]

Dzisiaj (9 maja) przypada Dzień Europy, obchodzony na pamiątkę podpisania historycznej Deklaracji Schumana. Rocznica stanowi okazję do spojrzenia na obecną sytuację Unii Europejskiej, a także wyzwania i szanse, które ma ona przed sobą.

 

 

Dzień Europy obchodzony jest co roku na pamiątkę rocznicy podpisania przez francuskiego ministra spraw zagranicznych, Roberta Schumana, tak zwanej Deklaracji Schumana z 9 maja 1950 r. w 5 lat po II wojnie światowej. Była ona propozycją wspólnej koordynacji produkcji stali i wydobycia węgla oraz utworzenia Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali (EWWiS). Inicjatywa uważana jest za fundament integracji europejskiej.

Dzisiejsza Unia Europejska, formalnie istniejąca od 1993 roku, jest spadkobierczynią EWWiS. W ciągu kolejnych dekad organizacja zmieniała swój format oraz skład – z ponadnarodowej wspólnoty gospodarczej przeobraziła się w złożony gospodarczo-polityczny związek państw o wspólnym rynku, instytucjach, kontroli granic a także polityce zagranicznej.

Z okazji tegorocznego Dnia Europy, 21 prezydentów państw Unii Europejskiej we wspólnym liście napisało, że projekt europejski to projekt pokoju i pojednania. Przywódcy podkreślili, że opowiadają się za wspólną wizją strategiczną dla Europy, Europy całej, wolnej, zjednoczonej i pokojowej.

Jednocześnie dziś (9 maja) oficjalnie rozpocznie się długo oczekiwana Konferencja w sprawie przyszłości Europy, która ma pozwolić obywatelom UE na podzielenie się swoją wizją przyszłości Wspólnoty. Czego potrzeba dziś zatem Unii Europejskiej?

70 lat Deklaracji Schumana: "Integracja jest Europie po prostu potrzebna" – prof. Artur Nowak-Far

Deklaracja Schumana przyczyniła się do ułożenia na nowo relacji w powojennej Europie.

Wewnętrzna współpraca krokiem w stronę silniejszej Europy

Fundusz Odbudowy UE (Next Generation EU) określany jest jako przełom w historii Wspólnoty. Po raz pierwszy Unia Europejska zaciąga wspólny dług na tak wielką skalę. Dopatrywać można się w tym powiązań ze Stanami Zjednoczonymi – jeden z ojców założycieli, Alexander Hamilton w XVIII w., także zaproponował uwspólnotowienie długów poszczególnych stanów, co wzmocniło pozycję rządu federalnego. Stanowiło to jednocześnie impuls ku silniejszej integracji politycznej w Ameryce.

Wartość Next Generation EU wynosi 750 mld euro. Ma on na celu naprawę bezpośrednich szkód gospodarczych i społecznych wywołanych pandemią COVID-19. Oczekuje się, że wspólne zadłużenie a zarazem inwestowanie w cele, które zakłada fundusz, może wzmocnić i zintegrować państwa Unii Europejskiej.

W rozmowie z EURACTIV.pl, były minister spraw zagranicznych, a obecnie eurodeputowany Platformy Obywatelskiej w ramach frakcji Europejskiej Partii Ludowej (EPL) Radosław Sikorski podkreśla, że silniejsze zjednoczenie wewnątrz Europy zagwarantuje jej jednocześnie dobrą pozycję w relacjach z innymi podmiotami. „Dopiero większa spójność wewnętrzna i sukces projektu europejskiego powoduje, że jesteśmy ciekawym partnerem, czy to wobec Stanów Zjednoczonych, czy wobec Chin”.

Ekspert Polskiego Instytutu Stosunków Międzynarodowych (PISM), prof. Sebastian Płóciennik jest zdania, że najważniejszym wyzwaniem powinna być zwłaszcza praca nad sytuacją wewnątrz Unii, a zwłaszcza nad trwającym kryzysem pandemicznym.

„Obecnie priorytetem dla UE jest wyjście z covidowego zakrętu. Ten kryzys ma egzystencjalne znaczenie dla przyszłości UE. Jeżeli doprowadzi do pogłębienia się różnic gospodarczych pomiędzy Południem a Północą, zagrożone będzie istnienie strefy euro, a w dalszej kolejności Unii Europejskiej”, podkreślił nasz rozmówca.

„Walka z kryzysem nie unieważnia naturalnie dyskusji o dalszym pogłębieniu integracji – zwłaszcza, że sam Fundusz Odbudowy jest właśnie takim pogłębieniem dzięki nowej metodzie finansowania. Jesteśmy jednak dość daleko od przełomu w obszarze np. wspólnej polityki zagranicznej czy bezpieczeństwa”, podkreślił ekspert PISM.

Fundusz Odbudowy: “Szansa stulecia” czy przesadzone nadzieje na cud gospodarczy?

Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen przekonuje, że Fundusz Odbudowy „umożliwi Europie wyjście z kryzysu silniejszą”.

Energetyka kością niezgody?

Unia jest podzielona m.in. pod względem podejścia do polityki energetycznej. Największe kontrowersje budzi zwłaszcza rurociąg Nord Stream 2, czyli niemiecko-rosyjska inicjatywa realizowana na dnie Morza Bałtyckiego. Krytykują ją głównie państwa Europy Środkowo-Wschodniej: Polska, kraje bałtyckie oraz Ukraina. Projekt jest już jednak w finalnej fazie i nic nie zapowiada, by Niemcy miały się z niego wycofać.

Problematyczny jest także stosunek do energii atomowej. Podczas gdy niektóre z państw dopiero przymierzają się, by włączyć ją do swojego miksu energetycznego, inne ogłaszają plany wygaszania elektrowni atomowych.

Wśród nich są Niemcy, które zapowiedziały podjęcie starań mających na celu denuklearyzację Europy a także stworzenie koalicji państw, które opowiadają się przeciwko atomowi. Pomysłowi temu zaoponowało siedem innych krajów europejskich, które w najbliższym czasie nie zamierzają rezygnować z energetyki jądrowej.

Polityka energetyczna wysuwa się na pierwszy plan unijnych polityk ze względu na zapowiedź osiągnięcia przez kraje Wspólnoty neutralności klimatycznej do 2050 r. O ile kontrowersji nie budzi idea, o tyle pewne emocje wzbudza sposób realizacji ambitnego celu. Zwłaszcza dla takich państw jak Polska, w które w znacznej części pozyskują energię ze spalania węgla. Stąd m.in. plan rządu Zjednoczonej Prawicy wybudowania elektrowni atomowej.

Radosław Sikorski przyznaje, że w polityce klimatycznej widzi potencjał do wielkich kontrowersji, bo poszczególne kraje są na różnym etapie modernizacji swoich przemysłów energetycznych i mają różne miksy energetyczne.

„Francja może nie mieć problemów z niskoemisyjnością, posiadając ponad 40 reaktorów atomowych, podobnie Dania – jest światowym liderem w produkcji wiatraków. Polska jest krajem postkomunistycznym, który niestety jeszcze przez jakiś czas będzie musiał spalać węgiel. Dodatkowo rząd, zamiast antycypować Europejski Zielony Ład, buduje elektrownie węglowe, dziwiąc się, że ceny uprawnień do emisji CO2 (EU ETS – red.) idą w górę wraz z kosztami dla polskiego przemysłu, a konsument na tym traci”, podkreśla polityk.

Polska strategia energetyczna: Atomu nie mamy "bardziej" niż magazynów energii

W jaki sposób zdekarbonizować polską gospodarkę?

Cyfryzacja – potrzeba działania

W marcu 2021 r. Komisja Europejska przedstawiła tzw. „cyfrowy kompas”, wskazując na konkretne cyfrowe ambicje Unii Europejskiej do 2030 r. Wśród nich znaleźć można m.in. zapowiedź dążenia do posiadania umiejętności cyfrowych przez 80 proc. obywateli państw Unii, dwukrotnie większy udział UE w światowej produkcji półprzewodników czy całkowitą dostępność usług publicznych online.

Prof. Sebastian Płóciennik nie ukrywa, że autonomia cyfrowa jest ważnym zagadnieniem. „Im bardziej Unia jako całość zaangażuje się w proces cyfryzacji, w większym stopniu będzie zdolna do kształtowania go. Chodzi o zdolność do konkurowania z USA i Chinami. Bez własnego potencjału cyfrowego nie ma szans na miejsce wśród globalnych liderów. Chodzi przy tym nie tylko o nowe technologie przemysłowe, jak autonomiczne systemy sterowania maszynami, ale też na przykład cyfrowe euro – cyfrowy pieniądz Banku Centralnego, tak zwana CBDC”.

„Jeżeli UE nie potraktuje poważnie cyfryzacji, to – jak powiedział ostatnio niemiecki minister finansów Olaf Scholz – za 15 lat jej obywatele będą z zazdrością patrzeć na dobrobyt w innych częściach świata”, przekonuje ekspert.

Jan Zygmuntowski: Jak osiągnąć suwerenność cyfrową Unii Europejskiej?

Europejska suwerenność nie może być tylko chwytliwym hasłem, przekonuje Jan Zygmuntowski z Fundacji Instrat.

Wspólna obronność. Czas na europejską armię?

Cyfryzacja to nie jedyne pole, na którym Bruksela decyduje się na prężne działania. Podobnie jest w przypadku obronności europejskiej. UE sukcesywnie podejmuje kroki w celu zacieśnienia współpracy w tej dziedzinie.

Dzieje się tak w odpowiedzi na głos mieszkańców Europy. W 2017 r., aż 75 proc. Europejczyków wyraziło poparcie dla wspólnej polityki obrony i bezpieczeństwa, a 55 proc. poparło inicjatywę stworzenia europejskiej armii. W 2018 r. 68 proc. wyraziło wolę tego, by UE podejmowała więcej działań w kwestii obronności.

Radosław Sikorski uważa, że perspektywa europejskiej armii zdecydowanie przybliża się. „W zeszłym tygodniu w Parlamencie Europejskim uchwaliliśmy pierwszy w historii budżet obronny Unii Europejskiej. Wynosi on 7 mld euro. Na 7 lat, na cały kontynent. To dobry początek. Fakt jego uchwalenia jest znaczący bo świadczy o tym, że instytucje europejskie i państwa członkowskie słuchają głosu obywateli, którzy w obliczu zaostrzenia się rywalizacji amerykańsko-chińskiej, domagają się budowała przez Europę własnej polisy ubezpieczeniowej na okoliczności, których nie możemy przewidzieć”.

Z kolei w minionym tygodniu zadecydowano o tym, że trzech pozaeuropejskich członków NATO dołączy do unijnego projektu w ramach Permanent Structured Cooperation (PESCO), mechanizmu powołanego w 2017 r. i stanowiącego platformę dla wzmocnionej współpracy wojskowej państw UE.

Kanada, Norwegia oraz USA wyraziły chęć uczestniczenia w projekcie dotyczącym mobilności już w listopadzie 2020, jednakże dopiero w ostatnich dniach ministrowie obrony państw Unii Europejskiej podjęli decyzję w sprawie dopuszczenia ich do inicjatywy.

Pandemia koronawirusa doprowadzi do dezintegracji Unii Europejskiej?

Dziś, po ponad roku pandemii można odnieść wrażenie, że członków Wspólnoty więcej dzieli niż łączy.

Czego dzisiaj Europie potrzeba najbardziej?

Radosław Sikorski zwraca uwagę, że Unii Europejskiej najbardziej potrzeba sukcesów i współpracy. Nasz rozmówca podkreśla, że Europejczycy wiedzą, iż muszą być zjednoczeni. „Poparcie dla Unii Europejskiej jest obecnie na jednym z wyższych poziomów w historii. Społeczeństwa Unii wyciągnęły lekcję z brexitu oraz pandemii COVID-19, że nacjonalizm szczepionkowy, maseczkowy czy respiratorowy byłby jeszcze gorszy niż to co nas spotkało. I społeczeństwa czują wspólnie, że wobec takich sił jak Chiny wszyscy jesteśmy małymi krajami i jeśli nie porozumiemy się ku współpracy, będziemy tylko polem gry dla innych”.

Sebastian Płóciennik podkreśla to, jak ważne jest zwalczanie podziałów w Unii – zarówno tych gospodarczych, jak i dotyczących polityki zagranicznej. „Zadłużenie gospodarek Południa Europy to tykająca bomba. Jeżeli pojawi się wysoka inflacja i konieczność podniesienia stóp procentowych, to nikt do końca nie wie, co z tym fantem zrobić. Niewykluczone, że strefę euro czeka trudna dyskusja o oddłużeniu”, przewiduje nasz rozmówca.

„Unia powinna mieć w przyszłości silniejszą, bardziej wiarygodną i skuteczną reprezentację na zewnątrz. Uzgadnianie kompromisów pomiędzy krajami jest bardzo trudne i na przykładzie relacji z Rosją widać, jak łatwo UE podzielić. Trudno liczyć na szybkie sukcesy Wspólnoty w tym obszarze, ale trzeba przynajmniej próbować”.

Ekspert zwraca także uwagę na konieczność rozsądnego i perspektywicznego zagospodarowania środków z funduszu odbudowy. Powinny one zwiększyć konkurencyjność gospodarki europejskiej, a nie służyć do łatania dziur w budżetach czy zaspokajaniu potrzeb różnych grup interesu. To musi być wydawanie z wizją gospodarki europejskiej za dwie dekady. W najlepszym scenariuszu będzie ona nie tylko innowacyjna, ale też zeroemisyjna i zrównoważona społecznie”, wylicza ekspert PISM.

Pod względem niskoemisyjności, nie sposób nie zwrócić uwagi na ekologiczne cele Unii Europejskiej. We Wspólnocie obowiązują jedne z najsurowszych norm w zakresie ochrony środowiska. W 2020 r. Komisja Europejska przyjęła plan działań na rzecz gospodarki o obiegu zamkniętym. To jedno z narzędzi osiągnięcia neutralność klimatyczną do 2050 r. Jak na razie, jedynie 12 proc. użytych materiałów i zasobów zostaje przywróconych do gospodarki, a kwestia ekologii mimo dopracowywania, nadal potrzebuje udoskonaleń.

Unia Europejska: Zbliżenie z Indiami sposobem na rosnącą potęgę Chin?

Jakie są perspektywy współpracy Unii Europejskiej z Indiami?

Głos obywateli na Dzień Europy

Mimo że Platforma Konferencji o przyszłości Europy (COFOE) funkcjonuje już od 19 kwietnia, to oficjalna inauguracja konferencji ma miejsce dzisiaj, w Dniu Europy.

Konferencja ma pozwolić obywatelom na swobodną wymianę pomysłów, wyrażanie swojego poparcia a także komentowanie inicjatyw innych. Stanowi zarazem pierwszą tego typu platformę dla Europejczyków, którzy będą mogli wypowiedzieć się na temat tego, jak powinna funkcjonować Wspólnota.

O tym, czy mechanizm ten przyniesie realne skutki i pozwoli „nagłośnić” głos Europejczyków dowiemy się pewnie dopiero za jakiś czas, niemniej jednak konferencja jest działaniem mającym na celu zaangażowanie obywateli państw członkowskich w dyskusję o przyszłości integracji europejskiej.

70 lat temu, w otrząsającej się jeszcze po II wojnie światowej Europie, liderzy polityczni zachodu szukali sposobu na zapobiegnięcie kolejnemu konfliktowi, a sposobem na to była współpraca gospodarcza w produkcji stali i wydobyciu węgla

Po upływie 70 lat zmieniły się wyzwania, ale nie oznacza to, że są one mniej ambitne. Być może w perspektywie kolejnych dekad, okaże się czy Europejski Zielony Ład lub Fundusz Odbudowy UE będą wspominane jako kamienie milowe integracji jak dziś myślimy o Deklaracji Schumana.