Zmierzch centroprawicy. Co odejście Merkel i Kurza oznacza dla europejskiej chadecji?

epl-centroprawica-merkel-kurz-europa-ue-unia-tusk-Weber-barnier-berlusconi-mitsotakis-plenkovic-von-der-leyen

Były kanclerz Austrii Sebastian Kurz i ustępująca kanclerz Niemiec Angela Merkel / Grafika własna (Kinga Wysocka) via Canva, zdjęcia: Flickr, European People's Party, EU2017EE Estonian Presidency, CC BY 2.0

Stanowisko kanclerza Niemiec wkrótce opuści Angela Merkel. Tydzień temu ten sam urząd w Austrii porzucił Sebastian Kurz. Jak utrata dwojga charyzmatycznych przywódców wpłynie na europejską centroprawicę? I czy unijna chadecja dysponuje ludźmi, zdolnymi ochronić ją przed kryzysem egzystencjalnym?

 

 

Przedstawiciele ugrupowań należących do Europejskiej Partii Ludowej zajmują obecnie stanowiska głów państw albo szefów rządów w 12 europejskich krajach, z czego jedynie w 9 państwach członkowskich UE.

Choć chadecy pozostają najsilniejszym ugrupowaniem na europejskiej scenie politycznej, to politycy związani z chrześcijańską-demokracją wkrótce nie będą już rządzić w żadnym z największych państw UE: Niemczech, Francji (od 2012 r.), Włoszech (od 2011 r.), Hiszpanii (od 2018 r.) i Polsce (od 2015 r.) – krajach określanych niekiedy jako „Wielka Piątka”. Dziś odległymi wydają się czasy, gdy partie zrzeszone w EPL rządziły we wszystkich tych państwach.

Centroprawica, której nietrudno jest zarzucić brak wyrazistości i którą duża część unijnego społeczeństwa (także, a może w szczególności młodzi) jest już zmęczona bądź znudzona, w ostatnich latach traci na rzecz coraz bardziej radykalnych populistów i nacjonalistów z jednej strony i liberałów i Zielonych z drugiej.

„Jeśli spojrzeć na państwa członkowskie (UE – red.), to nie mamy obecnie reprezentacji w dostatecznej liczbie rządów”, zwrócił uwagę w rozmowie z portalem Politico członek EPL z jednego z państw nordyckich.

„Zostaliśmy niejako zapędzeni w kozi róg. Grozi nam utrata poparcia zarówno na rzecz prawicy (…) i populistów, którzy mogą przejąć część naszych wyborców, ale też na rzecz partii Odnowić Europę i Zielonych, przyciągających głównie wielkomiejski elektorat”, tłumaczy polityk.

Tydzień w skrócie: Syndrom hawański w Kolumbii / Unia? Zostajemy! / Auf wiedersehen, Sebastian Kurz

Dziś opowiadamy o nowym przypadku syndromu hawańskiego, dymisji Sebastiana Kurza i prounijnych manifestacjach w Polsce.

Poszukiwany: następca Merkel w EPL

Osłabiający się status EPL jako najsilniejszej grupy politycznej na europejskiej arenie politycznej (od tej kadencji władzą, a więc i czołowymi unijnymi stanowiskami chadecy muszą dzielić się nie tylko z socjaldemokratami, ale i z liberałami) był jednak uważany za stosunkowo stabilny, dopóki u władzy w Niemczech pozostawała koalicja CDU/CSU, a kanclerzem tego kraju była doświadczona i dobrze obeznana w europejskiej polityce Angela Merkel.

Jej zapowiedź, że nie będzie ubiegała się o kolejną kadencję na tym urzędzie, a następnie sensacyjne zwycięstwo wyborcze SPD oznacza jednak, że europejscy chadecy stracą zarówno niewątpliwy atut, jakim jest posiadanie przywódcy rządu w najbardziej wpływowym z państw UE i jednej z czołowych potęg gospodarczych świata, jak i swoją charyzmatyczną nieformalną liderkę.

Nadzieję partii, z której wywodzili się ojcowie założyciele UE Robert Schuman, Alcide De Gasperi czy Konrad Adenauer, upatrywano w młodym austriackim kanclerzu Sebastianie Kurzu. Od czasu, gdy ambitny minister spraw zagranicznych najpierw objął stery w Austriackiej Partii Ludowej (ÖVP), a następnie doprowadził ją do zdecydowanego wyborczego zwycięstwa, odsuwając od władzy socjaldemokratów, wielu widziało w nim „cudowne dziecko” europejskiej chadecji.

Wskazywano na jego umiejętność połączenia populistycznej retoryki ze zdecydowanie proeuropejskim kursem, czy zdecydowaną, choć nie jednoznacznie ksenofobiczną postawę wobec migracji. Zaimponował także innym chadekom tym, jak ze skandalu „Ibizagate”, który wybuchł w maju 2019 r., która powinna była „zatopić” ÖVP, paradoksalnie wyprowadził partię silniejszą, zwyciężając w przedterminowych wyborach z jeszcze większą przewagą niż dwa lata wcześniej.

Dlatego rezygnacja Kurza okazała się szokiem dla europejskiej centroprawicy. Niemniej szokujące były przyczyny ustąpienia popularnego kanclerza, a mianowicie podejrzenia o niemały i całkowicie świadomy udział w poważnych działaniach korupcyjnych, takich jak przekupywanie sondażowni czy kumoterstwo w obsadzaniu stanowisk.

Sebastian Kurz ustępuje ze stanowiska kanclerza Austrii. Obejmie je szef MSZ

Kanclerz Austrii Sebastian Kurz poinformował wczoraj wieczorem (9 października), że rezygnuje z funkcji szefa rządu. Zastąpi go dotychczasowy minister spraw zagranicznych Alexander Schallenberg.

 

Przyczyną ustąpienia popularnego kanclerza są zarzuty dotyczące łapówkarstwa, nadużycia funkcji publicznej i innych form korupcji. W ubiegłym tygodniu …

Kurz wizjonerem europejskiej chadecji?

„Patrząc na Kurza, wielu z nas zastanawiało się, czy to w ogóle możliwe: prowadzić twardą politykę w kwestii migracji i w innych obszarach kluczowych dla wyborców, a jednocześnie być tak nowoczesnym, postępowym, na przykład w takich sprawach, jak zmiana klimatu. Dlatego jego rezygnacja i cała ta ostatnia debata wokół niego są (dla EPL – red.) problematyczne”, mówi północnoeuropejski polityk.

Jednym z najbliższych sojuszników Kurza na europejskiej scenie politycznej, a jednocześnie jednym z najbardziej „zapatrzonych” w niego członków EPL był szef chadeckiej frakcji w Parlamencie Europejskim Manfred Weber, którego austriacki przywódca przed ostatnimi wyborami europejskimi popierał na stanowisko przewodniczącego Komisji Europejskiej.

Weber został w ostatnią środę ponownie wybrany na urząd szefa parlamentarnej grupy, ale nie ukrywa też ambicji, by przejąć także władzę nad całą partią. Drzwi do realizacji tego celu otworzył mu obecny przewodniczący EPL, były szef Rady Europejskiej Donald Tusk, który w związku ze swoim powrotem do polskiej polityki zapowiedział, że ustąpi ze swojego międzynarodowego stanowiska.

„Chciałbym wdrożyć na szczeblu europejskim coś takiego, co Sebastian Kurz zrobił z Austriacką Partią Ludową, a mianowicie sprawić, by partie ludowe stały się bardziej przyszłościowe”, mówił Weber w wywiadzie, udzielonym w ubiegłym miesiącu austriackiej gazecie „Die Presse”. „Musimy się przełamać i postawić nowe, kreatywne cele, tak, byśmy byli prawdziwie nowoczesną europejską partią”, uważa Niemiec.

Weber odniósł się w ten sposób do zmian wewnątrzpartyjnych, jakich Kurz dokonał po objęciu kierownictwa w ÖVP. Ożywił dość skostniałą austriacką chadecję (której elektorat stanowili głównie tradycjonaliści, część przedsiębiorców czy osoby starsze, ale nie młodzi), zmieniając w partii nie tylko program, ale nawet samą nazwę (na Die neue Volkspartei, czyli Nowa Partia Ludowa) i kolor (z czerni na świeży turkus).

„Powiew świeżości, który wprowadził Kurz, stał się lokomotywą napędową sukcesu chadecji (…). Bez niego wątpliwe jest, czy cieszyłaby się takim poparciem”, mówiła w majowej rozmowie z EURACTIV.pl dr hab. Justyna Miecznikowska z Uniwersytetu Warszawskiego.

„Sebastian tchnął w ÖVP nowe życie i przybliżył partię do ludzi”, uważa Weber. Jak wskazywał przed miesiącem, ówczesny austriacki kanclerz „ceni obecność kobiet na wysokich stanowiskach (w drugim rządzie Kurza kobiety stanowiły mniej więcej połowę rady ministrów, w tym sześć pochodziło z ÖVP – red.), konsekwentnie realizował obietnice wyborcze, postulował opracowanie nowego europejskiego traktatu i miał wiele pomysłów co przyszłości Unii Europejskiej”.

„W ten sposób łączy on tradycyjne wartości chrześcijańskiej demokracji z realiami współczesnego świata”, twierdził Manfred Weber.

Sebastianowi Kurzowi grozi więzienie. To koniec kariery "cudownego dziecka" austriackiej polityki?

Do niedawna Sebastian Kurz wskazywany był przez wielu jako nadzieja europejskiej chadecji.

Kto będzie centroprawicowym mężem stanu?

Wraz z odejściem Angeli Merkel (na emeryturę) i Sebastiana Kurza (w związku z kompromitującymi podejrzeniami) Europejska Partia Ludowa traci dwoje charyzmatycznych przywódców: jedną z najbardziej poważanych postaci europejskiej polityki XXI w. oraz jej potencjalnego następcę, młodą gwiazdę europejskiej chadecji. Trudno oczekiwać, by w EPL skutecznie zastąpili ich obecny lider CDU Armin Laschet czy nowy kanclerz Austrii Alexander Schallenberg, którym ewidentnie brakuje osobowości Merkel czy Kurza.

Kto w takiej sytuacji może „pociągnąć do przodu” europejskich chadeków i zapobiec kryzysowi egzystencjalnemu we wciąż jeszcze najsilniejszej grupie politycznej w UE? Nawet jeśli Manfred Weber połączy w jednym ręku funkcje szefa grupy EPL w PE i przewodniczącego całej partii, to raczej nie uda mu się przekonać znających go przecież od dobrych kilku lat czołowych chadeckich polityków, że jest prawdziwym, niekwestionowanym liderem ugrupowania, zdolnym przywrócić mu nie tak dawną świetność.

O tym, że chadecy nie dostrzegają u Webera „genu przywódcy” świadczy chociażby fakt, że mimo pozycji nieformalnego (bo oficjalnie system ten nie obowiązywał) Spitzenkandidata EPL w ostatnich wyborach do PE, to mimo poparcia grupy parlamentarnej ostatecznie jego kandydatura na szefa KE z kretesem przepadła w Radzie Europejskiej. Nawet chadeccy przywódcy nie wykazywali specjalnej determinacji do obrony swojego kandydata. Ostatecznie zresztą stanowisko otrzymała też chadeczka i też Niemka, tyle że minister obrony w rządzie Merkel Ursula von der Leyen. To sugeruje, że chadeccy prezydenci i premierzy od Webera wolą nawet ministrów niemieckiego rządu.

Skoro nie Weber, to kto? W kontekście realnego przywództwa w EPL wskazuje się także na Francję, a mianowicie na Michela Barniera. Polityk z długim stażem zarówno w polityce krajowej, jak i europejskiej, w ostatnich latach wykazał się jako przewodniczący unijnego zespołu negocjacyjnego ds. brexitu, a obecnie kandyduje na prezydenta Francji. Według mediów jeśli przegra przyszłoroczne wybory, może być zainteresowany funkcją przewodniczącego EPL. Jeśli natomiast wygra, również z pewnością będzie jednym z czołowych głosów w partii, ale jako głowa państwa.

Politico wspomina również o premierze Grecji Kyriakosie Mitsotakisie (absolwencie Uniwersytetu Harvarda, który zna też język niemiecki) czy jego chorwackim odpowiedniku Andreju Plenkoviciu. Charyzmatyczną postacią wewnątrz EPL jest też wciąż jeszcze przewodniczący tej partii Donald Tusk. On jednak jako lider opozycji, a nie szef rządu, będzie miał mniejszą siłę przebicia. Poza tym w świetle obecnej sytuacji w Polsce mało prawdopodobne jest, by Tusk chciał póki co czynnie angażować się w politykę europejską, zamiast skupiać się na działaniach w Polsce.

Michel Barnier: Były negocjator UE ds. brexitu i kandydat na prezydenta Francji chce frexitu?

Główny ideolog brexitu Nigel Farage stwierdził, że słowa Barniera świadczą o największym akcie hipokryzji, jaki widział we współczesnej polityce. 

Mimo jego skalanego wizerunku chadecy chcą powrotu Kurza?

To, jak bardzo europejska centroprawica potrzebuje „modernizacji” na wzór tej dokonanej przez Sebastiana Kurza w ÖVP, dało się odczuć podczas niedawnego zjazdu partii w Rzymie. Peany na cześć europejskiej chadecji, jakie wygłaszał były włoski premier i lider Forza Italia Silvio Berlusconi brzmiały raczej jak pieśń przeszłości, aniżeli manifest nowoczesnej chrześcijańsko-demokratycznej międzynarodówki.

Na znaczącą rolę i wysoką reputację Kurza w EPL wskazuje zresztą fakt, że jego nieobecność w stolicy Włoch została „specjalnie” odnotowana – mimo iż miała ona związek nie z czym innym, jak tylko ze wspomnianym skandalem korupcyjnym.

„Miło jest widzieć tutaj tak wielu z was, z pasją angażujących się na rzecz partii, na rzecz waszej przyszłości, na rzecz waszych narodów”, zaczął swoje wystąpienie Mitsotakis, zaraz potem dodając jednak: „Sebastian, szkoda, że nie możesz tutaj dzisiaj być z nami”.

Austriackie media spekulują, że ustąpienie Sebastiana Kurza ze stanowiska kanclerza było posunięciem jedynie czasowym i wynikiem chłodnej politycznej kalkulacji. Ich zdaniem wysoce prawdopodobny jest kolejny powrotu do władzy, gdy tylko sprawa będzie się przeciągać i w końcu ucichnie lub – na co on sam bardzo liczy – zostanie oczyszczony z podejrzeń.

Komentarze Manfreda Webera z wrześniowego wywiadu, jak również wypowiedź Kyriakosa Mitsotakisa sugerują, że wielu w EPL liczy na taki scenariusz. Nie brakuje jednak także głosów, że były austriacki kanclerz dołączy do grona byłych gwiazd centroprawicy, którzy nigdy nie zdołali odbudować swojego raz zrujnowanego wizerunku – jak ostatnio skazany były francuski premier Nicolas Sarkozy.