Emmanuel Macron mówi o zmniejszeniu strefy Schengen

Emmanuel Macron, źródło: Flickr/© École polytechnique - J.Barande

Emmanuel Macron, źródło: Flickr/© École polytechnique - Jérémy Barande

Wraca temat relokacji uchodźców na terenie Unii Europejskiej. Jak podaje RMF24.pl, francuski prezydent Emmanuel Macron stwierdził, że strefa Schengen mogłaby być mniejsza – bez państw, które nie chcą wziąć odpowiedzialności za przybyłych do Europy uchodźców i nie zgadzają się na ich przyjęcie u siebie.

 

– Musimy dokonać głębokiej reformy naszej polityki imigracyjnej – powiedział w czwartek wieczorem francuski prezydent Emmanuel Macron cytowany przez dziennik „Le Figaro”.

Słowa te padły podczas spotkania Macrona z dziennikarzami w jego siedzibie w Pałacu Elizejskim w Paryżu. Konferencja trwała prawie dwie i pół godziny i dotyczyła zarówno spraw wewnętrznych Francji (Macron zaprezentował m.in. ofertę dla protestującego od tygodni na francuskich ulicach ruchu „żółtych kamizelek”), jak i zagranicznych. Kwestii imigracyjnej francuski prezydent poświęcił szczególną uwagę.

– Dla mnie to drugie największe wyzwanie, z jakim musi zmierzyć się Unia Europejska, obok walki ze zmianą klimatu – oświadczył. – Europa, w którą wierzę, to Europa suwerenna, silna. Która ma ambicje współpracy rozwojowej z Afryką i innymi państwami Południa, które takiej pomocy potrzebują, aby walczyć z przyczynami migracji. Ale to także Europa z granicami, których chroni – dodał.

Schengen tylko dla solidarnych

Według Macrona strefa Schengen mogłaby być mniejsza, a powinny ją tworzyć państwa, które rozumieją, że „odpowiedzialność idzie w parze z solidarnością”. Nieco podenerwowany oświadczył, że kraje unijne, które opowiadają się za swobodnym przepływem osób i towarów wewnątrz Schengen, ale nie są solidarne, kiedy trzeba wziąć na siebie wspólny ciężar, nie powinny mieć miejsca w strefie objętej wspólną granicą.

Jaki pisze korespondent RMF FM, francuski prezydent nie wymienił z nazwy Polski ani żadnego innego kraju. Jednak mogło mu chodzić m.in. o nasz kraj. Polska początkowo zgodziła się w 2015 r. na relokację kilku tysięcy uchodźców, ale już wtedy kartą tą zaczynał grać PiS. W efekcie po wygranych przez siebie wyborach w tym samym roku rząd partii Jarosława Kaczyńskiego ogłosił, że uciekających przed wojną w Syrii uchodźców nie przyjmie.

Słowa Macrona to echo jego propozycji zaprezentowanych w marcu w „liście do Europejczyków”, który ukazał się na łamach europejskich gazet. – Od czasów II wojny światowej Europa nie była jeszcze tak zagrożona. Symbolem tego jest brexit, który uosabia kryzys polegający na tym, że Europa nie była w stanie ochronić obywateli przed poważnymi wstrząsami współczesnego świata. Brexit symbolizuje pułapkę: kłamstwo i nieodpowiedzialność, które mogą Europę zniszczyć – wyliczał Macron na wstępie swojego listu. Pytał retorycznie, czy ktoś powiedział Brytyjczykom prawdę o tym, co ich czeka po wyjściu z UE. Według Macrona pułapką jest też powrót do nacjonalizmu, strachu podsycanego przez fake newsy i populizmu.

Dzisiejsza deklaracja Macrona w sprawie reformy strefy Schengen padła na niespełna miesiąc przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.