Ekstremiści w PE

Przewodniczący PE Martin Schulz, organizacje antyrasistowskie oraz stowarzyszenia żydowskie są oburzone, że jedno z miejsc w Komisji ds. Wolności Obywatelskich, Sprawiedliwości i Spraw Wewnętrznych (LIBE) przejął Udo Voigt – niemiecki europoseł o neonazistowskich poglądach, były lider neonazistowskiej partii Nationaldemokratische Partei Deutschlands  (NPD).  W swoich wypowiedziach Voigt niejednokrotnie wychwalał Hitlera oraz Waffen SS. Zdaniem eurodeputowanego liczba ofiar Holocaustu nie przekroczyła 340 tys. Żydów. Komisja, w której prace Voigt został zaangażowany, zajmuje się tymczasem ochroną praw obywatelskich, praw człowieka oraz walką z dyskryminacją.

Voigt, pierwszy ultraprawicowy europoseł z Niemiec, przewodził NPD od 1996 do 2011 r. W przeszłości podejmowano próby zlikwidowania tej partii, jednak nie doszły one do skutku. W ostatnich wyborach do PE partia Voigta zdobyła w Niemczech 1 proc. wszystkich głosów – zniesienie progu wyborczego w Niemczech umożliwiło jej wejście do PE (więcej m.in. TUTAJ). W ostatnim czasie niemieckie sądy wznowiły starania o usunięcie NPD z niemieckiej sceny politycznej, gdyż ideologia tej partii jest zbyt zbliżona do poglądów głoszonych przez hitlerowskich nazistów.

Schulz, należący do niemieckiej SPD, twierdzi, że obecność ekstremistów prawicowych w europarlamencie jest niebagatelnym zagrożeniem dla różnorodności wyrażanych w nim przekonań. „PE to miejsce, w którym reprezentanci europejskich obywateli działają na rzecz dobrej i pokojowej przyszłości na naszym kontynencie. W takim miejscu nie ma miejsca dla rasistów i antysemitów” – podkreśla przewodniczący.

Rzeczniczka Europejskiego Kongresu Żydowskiego Orly Joseph podsumowała kontrowersje wokół Voigta następująco: „Nie można zaufać Parlamentowi, jeśli stanowiska w Komisji ds. Praw Obywatelskich otrzymuje polityk, który nie tylko nie szanuje tych praw, lecz także jawnie je kwestionuje, czyniąc z tego podstawę swoich rasistowskich poglądów politycznych. Apelujemy do członków Komisji oraz innych grup PE, żeby nie pozwolili nabrać rozgłosu nikczemnym przekonaniom Voigta”.

Michael Privot, dyrektor Europejskiej Sieci przeciwko Rasizmowi (ENAR), wyraził niepokój, że europoseł z niemieckiej partii neonazistowskiej (oraz kilku innych parlamentarzystów reprezentujących ksenofobiczne poglądy) będzie miał wpływ na fundamentalne decyzje dotyczące praw Europejczyków poprzez udział w pracach komisji. „Mam nadzieję, że nie będą utrudniać prac komisji. Liczę na to, że postępowi europosłowie, w tym nowy przewodniczący Claud Moraes, dopilnują, żeby tak się nie stało” – skonstatował.

Oburzenie frakcji Farage’a  

W obecnym europarlamencie wyraźna jest tendencja do ograniczania wpływów polityków o skrajnych poglądach. Świadczy o tym przeprowadzone 7 lipca głosowanie nad składem komisji parlamentarnych, podczas którego trzy wiodące frakcje PE – EPL, S&D oraz PLDE – połączyły siły w celu odsunięcia EFDD (eurosceptycznego ugrupowania Nigela Farage’a) od znaczących stanowisk.

Jako przewodniczącą Komisji ds. Petycji (PETI) wybrano Cecilię Wikström z ALDE, podczas gdy Farage oczekiwał, że funkcję tę obejmie włoska członkini jego frakcji Eleanora Evi, zgodnie z zasadą przydzielania stanowisk przewodniczącego proporcjonalnie do liczby miejsc w PE. Jednak Evi uniemożliwiono nawet objęcie stanowiska wiceprzewodniczącej.

Nigel Farage nie krył oburzenia i do postawy swoich oponentów odniósł się w następujący sposób: „Fanatyczni federaliści pokazali swoje prawdziwe antydemokratyczne oblicze. Nienawidzą naszego nadzoru nad nimi, naszej wnikliwości – z czego możemy być w pewnym sensie dumni. Grupy eurofilów znów pokazały swój strach przed demokracją, przed przejrzystością, przed poglądami mniejszości”. (db)