Dziś Trybunał Konstytucyjny zajmie się wnioskiem premiera ws. wyższości prawa unijnego nad krajowym

Polska, trybunał konstytucyjny

Dziś Trybunał zajmie się wnioskiem premiera Mateusza Morawieckiego. W środę - pytaniem Izby Dyscyplinarnej, utworzonej w Sądzie Najwyższym. Autorzy wniosków kwestionują przepisy dwóch traktatów, które są podstawą UE. Na tych przepisach opierają się orzeczenia unijnego Trybunału Sprawiedliwości w sprawach sądownictwa, w tym w sprawie reform sądowych PiS. / Foto via flickr (CC BY-SA 2.0) [flickr.com/photos/lplewnia/12009…]

Trybunał Konstytucyjny ma dziś (13 lipca) zdecydować w sprawie wniosku premiera dotyczącego wyższości prawa unijnego nad krajowym. Z kolei w środę Trybunał będzie rozstrzygał pytanie dotyczące wykonywania środków tymczasowych Trybunału Sprawiedliwości UE.

 

 

Dziś Trybunał Konstytucyjny zajmie się wnioskiem premiera Mateusza Morawieckiego. W środę – pytaniem Izby Dyscyplinarnej, utworzonej w Sądzie Najwyższym. Autorzy wniosków kwestionują przepisy dwóch traktatów, które są podstawą UE. Na tych przepisach opierają się orzeczenia unijnego Trybunału Sprawiedliwości w sprawach sądownictwa, w tym w sprawie reform sądowych PiS.

Obie sprawy Trybunał Konstytucyjny będzie rozpatrywał w pięcioosobowych składach, w których sprawozdawcą będzie Bartłomiej Sochański. Wtorkowej rozprawie będzie przewodniczyła prezes TK Julia Przyłębska. W środę przewodniczącym będzie Stanisław Piotrowicz. W ubiegłym tygodniu Rzecznik Praw Obywatelskich zawnioskował, aby sprawy te rozpoznawał pełny skład Trybunału.

Wniosek premiera rozpoznać ma o godz. 11 pięcioosobowy skład TK. Tylko jedna osoba w składzie, prof. Leon Kieres trafił do Trybunału nie za czasów PiS. Pozostałych powołał Sejm kontrolowany przez obecną władzę.

KE prosi o wycofanie z TK wniosku o wykonanie wyroków TSUE. Polska odmawia

KE zwróciła się do polskiego rządu o wycofanie z TK wniosku premiera o zbadanie czy zasada pierwszeństwa unijnego prawa nad krajowym jest zgodna z polską konstytucją.

Komisja prosi o wycofanie wniosku

Wniosek premiera, którym we wtorek ma zająć się TK liczy 129 stron, został sformułowany po wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z początku marca odnoszącego się do możliwości kontroli przez sądy prawidłowości procesu powołania sędziego. Wniosek do TK ws. potwierdzenia wyższości polskiej konstytucji nad prawem unijnym Mateusz Morawiecki złożył 29 marca prosząc w nim o kompleksowe rozstrzygnięcie kwestii kolizji norm prawa europejskiego z Konstytucją RP, a także potwierdzenia dotychczasowego orzecznictwa w tej dziedzinie.

Chodzi o zmiany, które m.in. dotyczą możliwości odwołań od uchwał KRS w sprawie powołań sędziów Sądu Najwyższego (doprowadziły one do zniesienia kontroli sądowej rozstrzygnięć Rady ws. przedstawienia prezydentowi wniosków powołania kandydatów na sędziów SN).

Zaplanowane w TK rozprawy poprzedzają kolejny taki wyrok TSUE. W najbliższy czwartek unijny trybunał orzeknie, czy system dyscyplinowania polskich sędziów jest zgodny z prawem unijnym. Możliwe, że TSUE nakaże zawiesić pracę Izby Dyscyplinarnej. Według KE izba nie jest niezależna. Prezydent obsadził ją w całości osobami wskazanymi przez nową Krajową Radę Sądownictwa.

Po wniosku premiera TK zdecyduje: prawo unijne jest wiążące dla Polski czy może polskie prawo ma pierwszeństwo przed prawem UE. Morawiecki podważa bowiem zasadę pierwszeństwa prawa unijnego wynikającą z orzecznictwa TSUE, w myśl którego państwa Unii nie mogą wprowadzać przepisów sprzecznych z prawem europejskim, a gdy taka sprzeczność nastąpi, pierwszeństwo mają przepisy unijne.

Naczelny Sąd Administracyjny pominął w maju wyrok TK Julii Przyłębskiej w sprawie nowej KRS i uchylił uchwały Rady z rekomendacjami do Sądu Najwyższego. NSA wydał pięć orzeczeń w sprawach skarg na uchwały KRS w nowym składzie ws. nominacji sędziowskich do SN. NSA uchylił zaskarżone uchwały KRS ws. powołań sędziów do Izby Cywilnej i Izby Karnej SN i stwierdził, że KRS „nie jest organem wystarczająco niezależnym”. Jednocześnie jednak uznał, że nominacje sędziów pozostają ważne.

W czerwcu Komisja Europejska zwróciła się do polskiego rządu o wycofanie z Trybunału Konstytucyjnego wniosku szefa rządu o zbadanie czy zasada pierwszeństwa unijnego prawa nad krajowym jest zgodna z polską konstytucją. Choć na odpowiedź Komisja dała gabinetowi Mateusza Morawieckiego miesiąc, to premier od razu zapowiedział że wniosku nie wycofa. “Oczywiście nie zamierzam wycofywać tego pytania”, oświadczył premier.

Jakie scenariusze są możliwe, gdyby wbrew zobowiązaniom traktatowym TK uznał, że Polska nie musi bezwzględnie przestrzegać prawa UE, zaś polska konstytucja ma nad tymże prawem wyższość?

Jak podkreślają eksperci – m.in. z Fundacji Batorego – w grze pozostaną trzy scenariusze: zmiana konstytucji w celu dostosowania jej do prawa UE, próba zmiany unijnego prawa lub wyjście z UE.

Komisja Europejska wszczęła postępowanie wobec Niemiec. Powodem "naruszenie podstawowych zasad prawa UE"

W ten sposób Komisja Europejska zamierza bronić prymatu prawa unijnego nad krajowym?

Polska nie jest jedyna

Polska nie jest jednak jedynym krajem członkowskim, w którym wydano – W Polsce wyrok TK zapadnie dziś – orzeczenia o kolizji prawa wspólnotowego i krajowego. Podobnie wyroki, wskazujące na prymat prawa krajowego nad unijnym, zapadały m.in. w Niemczech, Francji, Czechach, Włoszech, Hiszpanii, czy na Litwie.

KE wszczęła (9 czerwca) postępowanie o naruszenie prawa unijnego wobec Niemiec za podważanie prymatu wspólnotowego prawa nad prawem krajowym. Chodzi o ubiegłoroczne orzeczenie niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego ws. programu skupu obligacji przez EBC.

Komisja Europejska podjęła decyzję o wszczęciu procedury naruszeniowej wobec Niemiec „w związku z naruszeniem podstawowych zasad prawa UE, w szczególności zasad autonomii, pierwszeństwa, skuteczności i jednolitego stosowania prawa Unii, a także poszanowania właściwości Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej na mocy art. 267 TFUE (Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej)”.

Niemiecki Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe w maju 2020 r. orzekł, że Europejski Bank Centralny (EBC) przekroczył swoje uprawnienia realizując w 2015 r. program skupu obligacji państw strefy euro. 7 na 8 sędziów trybunału uznało wówczas za niekonstytucyjny brak sprzeciwu rządu w Berlinie.

W 2017 r. niemieccy sędziowie postanowili zwrócić się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o ocenę działań EBC i wydanie orzeczenia, które ograniczy swobodę banku centralnego strefy euro i doprowadzi do zablokowania skupu obligacji.

TSUE odrzucił jednak w grudniu 2018 r. restrykcyjną interpretację unijnego prawa prezentowaną przez niemiecki trybunał, podkreślając że bank nie przekroczył swojego mandatu, a jego działanie było zgodne z prawem unijnym.

Orzeczenie niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego wywołało obawy Komisji Europejskiej, choć przez ponad rok nie spowodowało żadnej reakcji. Nieoczekiwanie 9 czerwca KE rozpoczęła wobec Berlina procedurę naruszenia prawa UE.

„Komisja uznała, że wyrok niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego stanowi poważny precedens, zarówno dla przyszłej praktyki samego niemieckiego trybunału, jak dla sądów najwyższych oraz konstytucyjnych państw członkowskich UE”, podkreślono dziś w Brukseli, jak podkreślił w komentarzu portal DW.com.

Z kolei w kwietniu br. francuska Rada Stanu będąca odpowiednikiem najwyższego sądu administracyjnego, orzekła w uzasadnieniu decyzji dotyczącej zbierania danych przez operatorów komórkowych, że francuska konstytucja pozostaje nadrzędna wobec prawa europejskiego.

W styczniu 2020 r. Sąd Najwyższy Hiszpanii odrzucił wyrok TSUE w sprawie w sprawie ułaskawionego niedawno razem z ośmioma innymi katalońskimi poitykami Oriola Junquerasa, który został wybrany na europosła dając do zrozumienia, że porządek prawny Hiszpanii jest ważniejszy niż unijny.

Jednak Komisja Europejska uważa, że prymat prawa UE nad krajowymi jest całkowity. „Wszystkie orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej są wiążące dla władz państw członkowskich, w tym dla sądów krajowych”, uzasadniał niedawno rzecznik KE Christian Wigand tłumacząc, dlaczego Komisja wysłała w czerwcu list do Polski.