Prezydencja w czasach zarazy: Co udało się osiągnąć Niemcom na półmetku przewodnictwa w Radzie UE?

debata-online-niemcy-prezydencja

W ramach cyklu „Rozmowy o Europie” Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej wraz z Fundacją Konrada Adenauera zorganizowały debatę on-line na temat dotychczasowych osiągnięć niemieckiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. / Foto via twitter@ [@RegSprecher]

W jaki sposób Niemcy, które sprawują rotacyjną prezydencję w Radzie UE, szukają odpowiedzi na współczesne wyzwania i problemy Europy?

 

W ramach cyklu „Rozmowy o Europie” Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej wraz z Fundacją Konrada Adenauera zorganizowały debatę on-line na temat dotychczasowych osiągnięć niemieckiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. Zaproszeni goście*** rozmawiali także o wciąż stojących przed Berlinem wyzwaniach. 

USA: Donald Trump w szpitalu. Jaki jest stan zdrowia prezydenta? / Europa i świat w skrócie.

Donald Trump w mniej niż dobę po potwierdzeniu zakażenia koronawirusem został przewieziony do szpitala. Europa i świat w skrócie.

Jakimi kwestiami zajmują się Niemcy w trakcie prezydencji w Radzie UE?

We wprowadzeniu do debaty Michael Quass z Fundacji Konrada Adenauera w Polsce zauważył, że niemiecka prezydencja ambitnie podeszła do wyznaczonych celów, wychodząc naprzeciw najważniejszym aktualnym wyzwaniom państw państw członkowskich UE.

Quass wspomniał o Funduszu Odbudowy UE, którego przyjęcie stało się koniecznością z powodu kryzysu gospodarczego sprowokowanego pandemią koronawirusa, ale także o pracach nad mechanizmem kontroli praworządności w krajach UE oraz publikacji tzw. pakietu migracyjnego.

Jak podkreślił, w agendzie niemieckiej prezydencji w Radzie UE znalazły się nie tylko aktualne problemy, ale także wyzwania przyszłości, w tym zmian klimatu, działań na rzecz ochrony środowiska naturalnego, transformacji cyfrowej czy geopolitycznych wyzwań Unii Europejskiej.

Niemiecka prezydencja w Radzie UE: "Niemcy nie idą na skróty" – prof. Artur Nowak-Far

Program niemieckiej prezydencji w Radzie UE przeniknięty jest próbą poszukiwania odpowiedzi na współczesne wyzwania i problemy Europy, mówi prof. dr hab. Artur Nowak-Far z Instytutu Prawa Szkoły Głównej Handlowej.

Prezydencja w czasach zarazy

„Niemiecka prezydencja w Radzie UE to prezydencja niepogody, istna prezydencja–burza”, stwierdziła europosłanka Europejskiej Partii Ludowej Monika Hohlmeier. Wskazała, że stało się tak w dużej mierze za sprawą pandemii koronawirusa, z której skutkami jedne państwa poradziły sobie lepiej, zaś inne, takie jak Włochy, Hiszpania czy Francja, zostały nimi dotknięte w znacznie większym stopniu.

Jak zaznaczyła europosłanka, „pandemia koronawirusa doprowadziła do wzrostu narodowych egoizmów”, podczas gdy celem Unii Europejskiej powinno być wypracowanie wspólnych standardów w takich dziedzinach jak ochrona zdrowia oraz stworzenie ram dla wspólnej koordynacji wielu procesów z poziomu UE.

„Unia Europejska powinna także podjąć się działania w obszarach, w których obecnie jest w zbyt dużym stopniu zależna od państw trzecich”, stwierdziła eurodeputowana bawarskiej CSU, dodając, że należy wystrzegać się podejścia, „w którym każdy działa jedynie we własnym zakresie”.

Hohlmeier wskazała na zwiększenie samodzielnego wytwarzania niektórych produktów, zamiast polegania na imporcie. Jak podkreśliła, nie chodzi jedynie o produkcję maseczek ochronnych, ale przede wszystkim leków, w przypadku których UE zależna jest od importu z Chin w stopniu sięgających 70 lub nawet 100 proc., takich jak paracetamol.

Niemiecka europosłanka stwierdziła, że ogromną przeszkodę w efektywnej odpowiedzi Unii Europejskiej na pandemię koronawirusa stanowią różnice w przepisach prawnych pomiędzy poszczególnymi państwami członkowskimi. W konsekwencji „to, co uznaje się w Niemczech, może nie zostać uznane we Francji czy w Polsce”. Hohlmeier zwróciła uwagę na konieczność poprawy regulacji, które ułatwią funkcjonowanie łańcuchów dostaw. Odnosi się to także do zakupu przez UE szczepionek przeciwko koronawirusowi SARS-CoV-2.

Niemiecka prezydencja w Radzie UE: Czy Europa może wyjść silniejsza z koronakryzysu?

Rozpoczynając 1 lipca swoją prezydencję w Unii Europejskiej, Niemcy muszą się zmierzyć nie tylko z wyzwaniami, jakie stawiają przed Europą pandemia koronawirusa i wywołany przez nią kryzys czy skutki brexitu, ale także z często coraz bardziej sprzecznymi interesami państw członkowskich. …

Negocjacje budżetowe i fundusz Next Generation EU

Półroczna niemiecka prezydencja w Radzie UE to także okres negocjacji kolejnego wieloletniego budżetu UE, a także nowego Funduszu Odbudowy, stworzonego w reakcji na skutki gospodarcze pandemii koronawirusa.

Zdaniem dyrektora politycznego Centrum Studiów Europejskich im. Wilfrieda Martensa w Brukseli Rolanda Freudensteina negocjacje w kwestii zarówno Wieloletnich Ram Finansowych, jak i tzw. Next Generation EU weszły obecnie w etap sporu pomiędzy państwami sprzeciwiającymi się wszelkim mechanizmom powiązania wypłaty środków z unijnego budżetu, z Węgrami i Polską na czele, a krajami „tradycyjnie oszczędnymi”. Do tego dochodzi jeszcze stanowisko Parlamentu Europejskiego, domagającego się większego wpływu w opracowaniu finalnego kształtu WRF i Funduszu Odbudowy (w przypadku którego jego kompetencje są znikome).

„Negocjacje budżetowe to system naczyń połączonych”, stwierdziła z kolei redaktor naczelna EURACTIV.pl Karolina Zbytniewska, wskazując na różnice w interesach państw członkowskich, a co za tym idzie, wielu sporów toczących się jednocześnie i dotyczących poszczególnych aspektów zarówno WRF, jak i Funduszu Odbudowy. W tym kontekście zapytana, czy premier Węgier Viktor Orbán spełni swoje zapowiedzi o postawieniu weta wobec Funduszu Odbudowy w przypadku wprowadzenia zapisów o kontroli praworządności, odpowiedziała, że stroną wetującą projekt budżetu mogą być zarówno Węgry i Polska, jak i z drugiej strony Holandia, Szwecja, Dania, Finlandia lub Austria, które z kolei chciałyby mocniejszych niż zaproponowane w prezydencyjnym projekcie mechanizmem „pieniądze za praworządność” – a zatem nie koncentrującym się na zagrożeniu interesów finansowych UE poprzez korupcję czy defraudację, ale bardziej nakierowanym na ochronę wartości wymienionych w art. 2 Traktatu o UE. Holandia już grozi, że niderlandzki parlament może nie ratyfikować Funduszu Odbudowy przy tak słabym mechanizmie warunkowości jak obecnie.

„Holandia jako czołowe państwo tak zwanej „oszczędnej czwórki” zgodziła się na „szczodry” Fundusz Odbudowy, ale pod ściśle określonymi warunkami”, przypomniała redaktor naczelna EURACTIV.pl. „Jednym z owych warunków były jasne regulacje w sprawie przestrzegania praworządności. Te regulacje w obecnym kształcie zostały rozmyte”, podkreśliła.

Odnosząc się do pozycji Niemiec w negocjacjach nad Funduszem Odbudowy Karolina Zbytniewska stwierdziła, że nie spodziewa się bardziej radykalnego forsowania przez prezydencję zapisów dotyczących praworządności. Jak wskazała, Berlin, występując z pozycji mediatora, „będzie starał się uniknąć ryzyka pogorszenia relacji z Polską czy Węgrami”.

Karolina Zbytniewska zwróciła również uwagę, że obecnie priorytetem jest przyjęcie Funduszu Odbudowy i neutralizacja negatywnych skutków gospodarczych pandemii koronawirusa. „Dlatego dziś najważniejszym zarówno dla niemieckiej prezydencji, jak i całej Unii Europejskiej jest samo przyjęcie Funduszu, o co walczą kraje Południa, takie jak Włochy, Hiszpania czy Portugalia”. Jej zdaniem zapewne dopiero później – „gdy burza przeminie” – możliwa będzie poważna dyskusja na temat trwałych narzędzi kontroli praworządności.

[WIDEO] Czy Niemcy mogą sprawić, że Europa znów będzie wielka? Webinar EURACTIV.pl i Fundacji Konrada Adenauera

15 lipca odbył się webinar „German Presidency in the EU Council. Can Germany Make the Post-Corona Europe Great Again?” organizowany przez EURACTIV.pl oraz Fundację Konrada Adenauera w Polsce.

Mechanizm kontroli praworządności w krajach UE

Wypracowanie jasnych ram kontroli przestrzegania praworządności jest jedną z głównych ambicji niemieckiej prezydencji w Radzie UE. Zdaniem Rolanda Freudensteina konieczne jest jednak określenie stopnia, w jakim nowe mechanizmy będą zajmować się oceną praworządności: „czy chodzi jedynie o wąską definicję korupcji, której chcemy unikać w każdym państwie członkowskim, czy ogólnie o państwo prawa, akademicką wolność prasy, dziennikarzy oraz całego społeczeństwa”.

Dyrektor Centrum Studiów Europejskich w Brukseli podkreślił jednak, że niezależnie od sposobu jej rozumienia praworządność jest kwestią, której Unia Europejska nie może odpuścić. „Jeśli jesteśmy członkiem klubu tenisowego, musimy przestrzegać jakichś zasad – inaczej spotkają nas pewne sankcje”, porównał. „Wierzę, że Unia Europejska zbudowana jest na wartościach, które muszą być przestrzegane”, dodał.

Z taką opinią zgodziła się senator i była europosłanka Danuta Jazłowiecka, która podkreśliła, że praworządność nie jest kwestią, którą obywatele odczuwają na co dzień w sposób wyraźny, tym niemniej jej brak w znacznym stopniu wpływa na ich życie. Wyraziła jednak przekonanie, że Unia Europejska powinna zastanowić się raczej nad mechanizmami, które zmotywują państwa członkowskie do przestrzegania praworządności, a nie będą polegać jedynie na sankcjonowaniu jej nieprzestrzegania.

W opinii senator odpowiednim sposobem mogłoby okazać się zamrożenie części unijnych środków w kopercie dla danego państwa członkowskiego i ewentualne uruchomienie ich wypłacania w reakcji na poprawę stanu praworządności w danym państwie. Jak zaznaczyła, wiąże w tym aspekcie duże nadzieje z niemiecką prezydencją.

Również Monika Hohlmeier zaznaczyła, że celem podejmowanych przez Unię Europejską działań w obszarze praworządności nie jest karanie takich państw, jak Polska czy Węgry, ale wprowadzenie sankcji możliwych do zastosowania w przypadku braku woli usunięcia pewnego wyraźnego deficytu w funkcjonowaniu państwa prawa. Zdaniem europosłanki nie tylko Warszawa czy Budapeszt, ale i wielu innych członków UE ma pewne braki w różnych obszarach praworządności. „Jeśli jednak podważane są same zasady, takie jak niezawisłość sędziowska, to Unia Europejska musi zareagować”, stwierdziła.

„Obywatele chcą żyć w państwach, w których przestrzegana jest praworządność”, podkreśliła. Zwróciła jednak uwagę, że wszelkie mechanizmy kontroli przestrzegania praworządności muszą być opracowane kolegialnie przez wszystkie państwa członkowskie, by wprowadzić jasne, obiektywne kryteria, wolne od ryzyka wpływu czynników politycznych.

Niemiecka prezydencja w Radzie UE: Co można osiągnąć w relacjach z Afryką?

Po latach umiarkowanego zainteresowania Unii Europejskiej Afryką, relacje z tym coraz szybciej rozwijającym się kontynentem wyrastają na jeden z deklarowanych priorytetów nowej Komisji Europejskiej.

Gra w zielone, czyli neutralność klimatyczna

Jednym z najważniejszych celów obecnej Komisji Europejskiej od początku jej urzędowania jest szeroko zakrojona transformacja ekologiczna, rozumiana jako stworzenie fundamentu pod osiągnięcie neutralności klimatycznej do połowy obecnego stulecia. Jednak czy pandemia koronawirusa nie doprowadzi do zatrzymania na pewien czas tych ambitnych planów?

Zdaniem Karoliny Zbytniewskiej przeciwdziałanie skutkom pandemii koronawirusa i dążenie do realizacji „zielonych celów” wcale nie muszą się wykluczać. Jako dowód redaktor naczelna EURACTIV.pl wskazała na ostatnie zwiększenie przez szefową Komisji Europejskiej Ursulę von der Leyen celów w tym obszarze, do czego odniosła się w ostatnim Orędziu o stanie Unii Europejskiej (SOTEU), a także powiązanie w pewnym stopniu wypłaty środków z Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji (Just Transition Fund) z przyjęciem przez państwa członkowskie deklaracji o osiągnięciu neutralności klimatycznej do 2050 r.

Jak wskazała Karolina Zbytniewska, ten drugi czynnik powinien zmotywować polski rząd do podjęcia takiego kroku. „Jak na razie nie słyszymy żadnych konkretnych deklaracji, zobaczymy jednak, jak będzie w przyszłości”, podkreśliła, dodając, że możliwe będzie odblokowanie zamrożonych środków – nawet połowy budżetu zarezerwowanego dla Polski –  już po zadeklarowaniu celu neutralności.

Bardziej pesymistycznie sprawę postrzega Danuta Jazłowiecka, która uważa, że polskie władze nie wykazują motywacji do działań na rzecz transformacji ekologicznej, a wręcz wspierają górnictwo. Jej zdaniem konieczne są konsultacje na dużą skalę z samymi górnikami, a także z innymi grupami zawodowymi, których transformacja energetyczna dotknie w sposób bezpośredni, dotyczącymi perspektyw związanych z ową transformacją i ewentualnymi możliwościami przekwalifikowania się.

Karolina Zbytniewska dodała, że działania Unii Europejskiej na rzecz dążenia do neutralności klimatycznej wpisuje się w ogólny trend budowania nowej rzeczywistości zamiast odbudowywania „starego świata” (o którym mówiła w wywiadzie z Karoliną Zbytniewską wiceprzewodnicząca KE Margrethe Vestager). Zwróciła uwagę, że UE przyjęła holistyczne podejście w tej kwestii, opierając je na dwóch filarach: „zielonej transformacji” oraz cyfryzacji.

W jej opinii Unia Europejska powinna również wykorzystywać relacje dyplomatyczne, aby skłaniać inne państwa, takie jak Chiny, do podjęcia równie ambitnych działań na rzecz ochrony środowiska naturalnego.

Margrethe Vestager: Po co odbudowywać stary świat, skoro potrzebujemy nowego?

Żadne państwo, żaden człowiek, żadna rodzina nie są w pełni samowystarczalne. Wiem, że to banał, ale razem jesteśmy silniejsi – mówi Margrethe Vestager,

Imigracja – ryzyko następnego kryzysu?

Paneliści odnieśli się również do działań niemieckiej prezydencji w obrębie problemu imigracji do Unii Europejskiej, zwłaszcza w kontekście przedstawienia przez UE tzw. pakietu migracyjnego.

„Choć dyskusja w kwestii migracji trwa od 2015 r., to w przedstawionym pakiecie migracyjnym wciąż jest wiele braków i mało konkretów”, uważa Karolina Zbytniewska. Ekspertka zwróciła uwagę, że jest spora grupa państw, które sprzeciwiają się założeniom owego pakietu. „Trudno jednak nie być sceptycznym, gdy nadal jest tyle niewiadomych”, stwierdziła. Jak dodała, spodziewa się burzliwych dyskusji w tej sprawie między państwami członkowskimi.

„Polski rząd, argumentując niechęć do uczestnictwa w działaniach UE w kwestii migracji, nieustannie podkreśla, że pomaga Ukraińcom i Białorusinom. Twierdzi też, że nie byłoby problemu migracji, gdybyśmy nauczyli się zapobiegać mu na miejscu. Oczywiście byłby to idealny scenariusz, ale niestety niemożliwy, bo już teraz jest na świecie ponad 64 uchodźców, którzy byli zmuszeni uciekać ze swoich domów”. Dlatego pomagać „na miejscu” można, ale dla niektórych jest już na to za późno.

Komentując propozycję pakietu migracyjnego, Danuta Jazłowiecka zwróciła uwagę na konieczność wyznaczenia jasnej granicy między migrantem a uchodźcą, czego zabrakło w czasie kryzysu migracyjnego w latach 2015-2016. „Dobrym sygnałem będzie podejście oparte na deklaracji, że pomagamy jedynie uchodźcom”, stwierdziła.  Jak wskazała, konieczna jest dobra komunikacja między państwami członkowskimi UE a samymi potencjalnymi imigrantami, tak, aby wypracować porozumienie korzystne dla obu stron.

Zapytany o rolę relacji z Turcją i umowy unijno-tureckiej dla rozwiązania problemu migracji, Roland Freudenstein stwierdził, że „potrzebne jest uregulowanie stosunków Unii Europejskiej z Turcją u samych jej podstaw, nawet jeśli rozmowy o akcesji są na chwilę obecną niemożliwe z uwagi na stan praworządności z tym kraju”.

Przyznał jednak, że współpraca Brukseli z Ankarą w kwestii zapobiegania migracji będzie wyglądać tak, jak dotychczas, a mianowicie na przekazywaniu przez UE środków finansowych Turcji w zamian za przeciwdziałanie przemytowi ludzi na teren UE. „Jak ten system będzie funkcjonował, zależeć będzie od relacji między Unią Europejską a Turcją”, powiedział.

Niemiecka prezydencja w Radzie UE: Jak ułożyć relacje z Chinami?

Wśród najpoważniejszych zadań Berlina na najbliższe pół roku będzie określenie, w jakim kierunku powinny zmierzać relacje UE z Chinami. Jak Niemcy wykorzystają ten czas?

„Geopolitical Europe”, czyli polityka zagraniczna UE

Prowadzący debatę Marcin Antosiewicz, dziennikarz i były korespondent TVP w Berlinie, zapytał panelistów, jak widzą działania Unii Europejskiej na arenie globalnej, a zwłaszcza w kontekście relacji z Chinami; miejsca UE w konflikcie między Chińską Republiką Ludową i Stanami Zjednoczonymi oraz roli UE w wydarzeniach na Białorusi.

„W czasie pandemii wszyscy ostatecznie przekonali się, że Komunistyczna Partia Chin nie jest naszym przyjacielem”, oświadczył Roland Freudenstein. Jak podkreślił, Unia Europejska i Chiny stanowią dwa antagonistyczne systemy polityczne – demokracja liberalna i dyktatura. „W interesie Unii Europejskiej jest więc stać nie pomiędzy tymi dwoma systemami, a po stronie wszystkich demokracji, które zagrożone są przez Komunistyczną Partię Chin. Musimy znaleźć swoje miejsce w globalnej wspólnocie demokracji”, stwierdził. Jak zaznaczył, służy temu jednoczenie się państw demokratycznych w takich sojuszach jak Unia Europejska czy NATO.

Karolina Zbytniewska odniosła się natomiast do polityki wschodniej UE. Przypomniała, że Unia Europejska znajduje się w stanie impasu, jeśli chodzi o przyjęcie sankcji przeciwko białoruskim władzom. „Jak na razie Unia nie wykazuje się konstruktywnym przywództwem, jeśli chodzi o sytuację na Białorusi, na co dowodem jest blokowanie konsensusu co do sankcji”, stwierdziła, powołując się na sprzeciw Cypru, który próbuje połączyć tę kwestię z konfliktem między Nikozją i Atenami a Ankarą. Jej zdaniem sankcje ostatecznie zostaną przyjęte, choć nie wiadomo, jak wiele czasu to zajmie (Debata miała miejsce w czwartek 1 października przed ogłoszeniem przez UE nałożenia sankcji na Białoruś. Ostatecznie unijne sankcje nie objęły jednak Alaksandra Łukaszenki – red.).

Postawę Unii Europejskiej w sprawie Białorusi skrytykowała także Danuta Jazłowiecka. „W kwestii działań Unii Europejskiej wobec sytuacji na Białorusi obserwujemy obecnie zbyt wiele dystansu i zbyt mało aktywności”, stwierdziła. „UE powinna reagować na sytuację w danym kraju wtedy, kiedy życzy sobie tego społeczeństwo. W tym przypadku społeczeństwo bardzo chciało takiego wsparcia, ale go nie otrzymało”, zaznaczyła. Stwierdziła przy tym, że gdyby początkowa reakcja Wspólnoty na wydarzenia za jej wschodnią granicą była bardziej zdecydowana, być może obecnie sytuacja na Białorusi wyglądałaby zupełni inaczej.

Karolina Zbytniewska zwróciła także uwagę na marazm Unii Europejskiej w kwestii odpowiedzi na otrucie Aleksieja Nawalnego. Jak podkreśliła, nawet w Niemczech, gdzie zamach na życie głównego rosyjskiego opozycjonisty wywołał „bojowe nastroje”, łącznie z groźbami wycofania się z inicjatywy Nord Stream 2, ten zapał do ukarania jakkolwiek Rosji niepostrzeżenie osłabł.

„W Unii Europejskiej nie ma obecnie woli wprowadzania nowych antyrosyjskich sankcji. Jeśli więc jakieś sankcje zostaną przyjęte, to będą one zapewne znowu rozmyte i wymierzone w podmioty, które i tak nie prowadzą za bardzo interesów w UE”, powiedziała.

 

*** W debacie wzięli udział europosłanka Europejskiej Partii Ludowej Monika Hohlmeier, dyrektor polityczny Centrum Studiów Europejskich im. Wilfrieda Martensa w Brukseli Roland Freudenstein, senator i była europosłanka Danuta Jazłowiecka oraz redaktor naczelna EURACTIV.pl Karolina Zbytniewska.

Moderatorem dyskusji był dziennikarz i były korespondent TVP w Berlinie Marcin Antosiewicz, zaś wprowadzenia dokonali Michael Quass z Fundacji Konrada Adenauera w Polsce oraz Lucjan Dzumla z Domu Współpracy Polsko-Niemieckiej.

 

Zapis wideo z debaty online w języku polskim można znaleźć na facebookowej stronie Fundacji Konrada Adenauera w Polsce (TUTAJ), a w języku niemieckim – na stronie Domu Współpracy Polsko-Niemieckiej (TUTAJ).