Bułgaria oficjalnie poprze Węgry w sporze z Brukselą

Wicepremier Bułgarii Krasimir Karakaczanow, źródło: Flickr/EU2017EE Estonian Presidency, fot. Arno Mikkor

Wicepremier Bułgarii Krasimir Karakaczanow, źródło: Flickr/EU2017EE Estonian Presidency, fot. Arno Mikkor

Bułgarski rząd przyjął wczoraj (19 września) stanowisko, które oficjalnie popiera Węgry, przeciw którym zostanie prawdopodobnie uruchomiona art. 7 unijnego traktatu. Zgodę na rozpoczęcie procedury wydał w ubiegłym tygodniu Parlament Europejski. O poparcie Sofii dla Budapesztu zabiegali współrządzący Bułgarią nacjonalistyczni Zjednoczeni Patrioci (OP).

 

Wniosek w sprawie oficjalnego poparcia Węgier w sporze z Brukselą złożył jeden z liderów OP i jednocześnie wicepremier oraz minister obrony Krasimir Karakaczanow. „Ten dokument ma podkreślać, że Bułgaria nie popiera zgody PE na uruchomienie przeciw Węgrom procedury na podstawie artykułu 7 unijnego traktatu. Nie możemy solidaryzować się z próbami nakładania sankcji na jakiekolwiek państwo, ponieważ jutro tym państwem może być Bułgaria” – przekonywał Karakaczanow.

Ostatecznie jego wniosek bułgarski rząd poparł jednogłośnie. Teraz jeszcze musi go zatwierdzić parlament. Wniosek w tej sprawie złożył już przewodniczący klubu poselskiego Zjednoczonych Patriotów Wolen Siderow.

Karakaczanow: Orban broni interesów swojego kraju

Wniosek złożony przez Karakaczanowa podpisali także inni wywodzący się z OP członkowie rządu Bojko Borisowa (który stoi jednocześnie na czele konserwatywnej partii Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii – GERB), czyli wicepremier ds. polityki gospodarczej i demograficznej Waleri Simeonow, minister ochrony środowiska i zasobów wodnych Neno Dimow oraz minister gospodarki Emił Karanikołow. Pozostali członkowie gabinetu reprezentują już GERB.

Europosłowie za wszczęciem procedury z art. 7 wobec Węgier

Zdecydowaną większością 448 głosów europosłowie przyjęli dziś rezolucję wzywającą do uruchomienia wobec Węgier procedury z art. 7 unijnego Traktatu o UE. Wczoraj odbyła się w tej sprawie debata z udziałem premiera Viktora Orbana.
 

W przeddzień głosowania odbyła się w Parlamencie Europejskim debata z …

Karakaczanow, argumentując swój wniosek skrytykował unijne instytucje. „Ingerencja przez instytucje unijne w wewnętrzne sprawy suwerennych państwa, dążących do obrony swoich interesów, jest niedopuszczalna. Chodzi o sprawy dotyczące niezależności. Nie zgadzam się, by Unia Europejska przekształcała się w Związek Sowiecki i wywierała presję na kraje członkowskie, które chcą rozwiązać swoje wewnętrzne problemy. Orban broni interesów narodowych swojego kraju, a to jest istotą pracy każdego premiera” – podkreślił. Podczas ubiegłotygodniowego głosowania w PE – 8 bułgarskich europosłów głosowało przeciw zgodzie na uruchomienie wobec Węgier procedury przewidzianej w art. 7, 5 europosłów rezolucję w tej sprawie poparło, zaś 2 wstrzymało się od głosu.

Węgry rozpoczęły kampanię medialną przeciw PE

Tymczasem węgierski rząd rozpoczął kampanię medialną polemizującą z decyzją PE. W pierwszym opublikowanym (m.in. na Facebooku) filmie znalazły się wezwania, aby obywatele „bronili Węgier”. Lektor stwierdza także, że „pro-imigracyjna większość w Parlamencie Europejskim chce nas uciszyć, ponieważ bronimy naszej Ojczyzny i Europy ogrodzeniem”. W klipie pojawia się także fragment przemówienia wygłoszonego na forum PE przez premiera Viktora Orbana oraz wizerunki holenderskiej europosłanki Judith Sargentini, której raport stał się podstawą do krytykującej Węgry rezolucji, belgijskiego europosła Guy Verhofstadta, który często krytykuje Orbana oraz amerykańskiego milionera o węgierskich korzeniach George’a Sorosa, którego władze w Budapeszcie uznały za wroga kraju.

Ne engedjünk a zsarolásnak!

A kormány válasza a Sargentini-jelentésre:Magyarországot azért támadják, mert a magyar emberek úgy döntöttek, hogy a mi hazánk nem lesz bevándorlóország.Ne engedjünk a zsarolásnak!

Publiée par Magyarország Kormánya sur Mardi 18 septembre 2018

 

Budapeszt zamierza także pozwać PE do Trybunału Sprawiedliwości UE. Węgierskie władze uznały bowiem, że przyjęcie rezolucji odbyło się z naruszeniem unijnych przepisów, ponieważ podczas liczenia głosów nie uwzględniono tych wstrzymujących się. Gdyby tak uczyniono, nie udałoby się – zdaniem Budapesztu – zebrać wymaganej większości 2/3 głosów za przyjęciem rezolucji zezwalającej na uruchomienie art. 7. „Liczenie głosów w ten sposób to złamanie Traktatu Lizbońskiego” – oświadczył szef kancelarii premiera Węgier Gergely Gulyas.

Węgry pozwą Parlament Europejski do Trybunału Sprawiedliwości UE

Władze w Budapeszcie uważają, że podjęta w ubiegłym tygodniu decyzja o udzieleniu zgody na uruchomienie wobec Węgier art. 7. unijnego traktatu jest nieważna. Natomiast węgierski parlament będzie głosował nad uchwałą krytyczną wobec Parlamentu Europejskiego.
 
Węgry już od przeprowadzonego w ubiegłą środę …