Piątkowy wideoszczyt Unii Europejskiej bez rozstrzygnięcia

Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen oraz szef Rady Europejskiej Charles Michel, źródło: EC - Audiovisual Service/European Union 2020, fot. Etienne Ansotte

Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen oraz szef Rady Europejskiej Charles Michel, źródło: EC - Audiovisual Service/European Union 2020, fot. Etienne Ansotte

Niespodzianki nie było. Budżetowy szczyt Unii Europejskiej, zorganizowany w formie wideokonferencji, nie przyniósł decyzji na temat nowych Wieloletnich Ram Finansowych oraz kryzysowego Funduszu Odbudowy Gospodarczej.

 

O tym, że prawdopodobnie nie będzie jeszcze porozumienia na temat unijnego budżetu na lata 2021-2027, mówiło się jeszcze przed dzisiejszą wideokonferencją. Rozbieżności między państwami członkowskimi były bowiem zbyt duże.

Przede wszystkim w kwestii oceny Funduszu Odbudowy, który ma według propozycji Komisji Europejskiej sięgać 750 mld euro. 2/3 tej kwoty (500 mld euro) mają stanowić bezzwrotne granty, a 1/3 (250 mld euro) preferencyjne kredyty.

„Oszczędna czwórka” nie ustąpiła

Ale przeciwna takiemu rozwiązaniu jest tzw. oszczędna czwórka (nazywana też „koalicją skąpców”), czyli Austria, Dania, Holandia i Szwecja. Kraje te chcą, aby cały Fundusz Odbudowy opierał się na pożyczkach.

Środki na nowy fundusz ratunkowy mają bowiem zostać wyasygnowane niezależnie od wartych 1,1 bln euro WRF na lata 2021-2027. Konieczne będzie więc zapewne – oprócz zwiększenia tzw. dochodów własnych UE – podniesienie składek wnoszonych przez państwa członkowskie.

Część środków ma zostać także pożyczona na rynkach finansowych. Chodzi o emisję obligacji, których czas wykupu sięgałby nawet 2058 r. Ale bogatsze państwa północnej i środkowej Europy nie palą się do żyrowania długu, który w dużej mierze sfinansuje gospodarczą odbudowę unijnego Południa, np. Włoch czy Hiszpanii.

Według przygotowanego przez KE projektu to właśnie Włochy i Hiszpania byłyby największymi beneficjentami Funduszu Odbudowy, ale na trzecim miejscu znalazła się Polska. Dla naszego kraju przewidziano prawie 64 mld euro, z czego 37,5 mld w formie bezzwrotnego grantu.

Polska popiera pomysł KE, aby większość środków była bezzwrotna, ale godzi się na to, aby część trzeba było jednak potem zwrócić. Apeluje jednocześnie, aby zacząć od wypłacania grantów, ponieważ kryzys będzie w UE mocno odczuwalny nawet przez następne 2-3 lata.

Z samego budżetu na lata 2021-2027 Polska miałaby otrzymać prawie 94 mld euro, z czego 66 mld na politykę spójności, wyrównującą różnice w rozwoju pomiędzy państwami członkowskimi UE.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Co dalej?

Przywódcy państw unijnych ponownie omówią propozycje budżetowo-finansowe KE jeszcze w lipcu. Szczyt odbędzie się w połowie przyszłego miesiąca i wiele wskazuje na to, że będzie to pierwsze od dotarcia do Europy pandemii koronawirusa spotkanie premierów i prezydentów w Brukseli.

Być może to właśnie bezpośrednie rozmowy, a także możliwość prowadzenia dwu- lub kilkustronnych rozmów w kuluarach pozwolą osiągnąć konsensus ws. budżetu. Musi on bowiem na Radzie Europejskiej zostać zatwierdzony jednomyślnie.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała dziś po zakończeniu wideorozmowy unijnych przywódców, że „widać determinację, aby dojść do porozumienia jeszcze przed wakacjami”. Wcześniej redakcja EURACTIV.pl słyszała podobne zapewnienia ze strony przedstawicieli polskiego MSZ.

Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel zapowiedział, że w najbliższym czasie będzie prowadził dalsze konsultacje z przywódcami państw członkowskich, tak aby kolejny szczyt przyniósł uzgodnienie nowej finansowej unijnej siedmiolatki. „Z zadowoleniem przyjmuję gotowość do rozpoczęcia prawdziwych negocjacji” – powiedział.

Michel poinformował też, że przywódcy zgodzili się podczas wideoszczytu na przedłużenie sankcji gospodarczych nałożonych na Rosję za agresję na Ukrainę. Formalności zostaną sfinalizowane w przyszłym tygodniu. Restrykcje, które wygasają za miesiąc, zostaną przedłużone do końca stycznia. UE nałożyła sankcje na Rosję w połowie 2014 roku. Od tego czasu są one co pół roku jednomyślnie przedłużane.