Budżetowy szczyt UE odbędzie się 17-18 lipca. Przywódcy spotkają się wreszcie w Brukseli

Przed szczytami UE budynek Europa w Brukseli, gdzie się odbywają spotkania przywódców państw członkowskich, sprawdzany jest m.in. pod kątem obecności materiałów wybuchowych przez szkolone do tego psy. Tym razem jednak potrzebne będą jeszcze dodatkowe zabezpieczenia sanitarne z powodu pandemii koronawirusa (źródło: Flickr/European Council/CC BY-NC-ND 2.0)

Przed szczytami UE budynek Europa w Brukseli, gdzie się odbywają spotkania przywódców państw członkowskich, sprawdzany jest m.in. pod kątem obecności materiałów wybuchowych przez szkolone do tego psy. Tym razem jednak potrzebne będą jeszcze dodatkowe zabezpieczenia sanitarne z powodu pandemii koronawirusa (źródło: Flickr/European Council/CC BY-NC-ND 2.0)

Kształtu nowych unijnych Wieloletnich Ram Finansowych na lata 2021-2027 nie udało się uzgodnić podczas ubiegłotygodniowej wideokonferencji przywódców państw członkowskich. Wiadomo już, że w lipcu prezydenci i premierzy spotkają się twarzą w twarz w Brukseli.

 

O tym, że przed wakacjami potrzebna będzie jeszcze jednak rozmowa na temat projektu kolejnego siedmioletniego budżetu mówił zaraz po zakończeniu piątkowej (19 czerwca) wideokonferencji przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel.

Dzisiaj (23 czerwca) jego rzecznik prasowy Barend Leyts poinformował, że do szczytu UE dojdzie w dniach 17-18 lipca. I potwierdził, że będzie to pierwsze od wybuchu w Europie epidemii koronawirusa SARS-Cov-2 spotkanie unijnych przywódców twarzą w twarz w Brukseli.

„Dwudniowe fizyczne spotkanie przywódców rozpocznie się 17 lipca o godzinie 10:00 w budynku Europa” – powiedział Leyts. Budynek Europa po przeprowadzonej w latach 2007-2016 przebudowie jest obecnie głównym miejscem spotkań Rady Europejskiej oraz Rady Unii Europejskiej.

Koronawirus: Sytuacja w Polsce, Europie i na świecie – AKTUALIZACJA

Najnowsze informacje na temat pandemii koronawirusa w Polsce, Europie i na świecie – TEKST NA BIEŻĄCO AKTUALIZOWANY

Potrzebne spotkanie twarzą w twarz

Od początku negocjacji nad nową wersją unijnego budżetu na lata 2021-2027 mówiono, że będzie trudno o zatwierdzenie nowych WRF bez spotkania unijnych przywódców twarzą w twarz. Wideokonferencje nie dają bowiem tylu możliwości rozmowy, co bezpośrednie negocjacje.

Normą podczas unijnych szczytów budżetowych jest także robienie przerw, podczas których dochodzi do dwu- lub wielostronnych spotkań w mniejszym gronie państw członkowskich (aby pokonać dzielące je różnice lub zewrzeć szyki w obronie jakiejś części budżetu) oraz do indywidualnych rozmów szefa Rady Europejskiej z poszczególnymi delegacjami (tzw. konfesjonałów), po których powstają kolejne wersje kompromisu budżetowego.

Wideokonferencje, nawet najbardziej intensywne, nie dają takiej możliwości znalezienia porozumienia. Do tego trwają one zwykle maksymalnie kilka godzin, podczas gdy bezpośrednie szczyty w Brukseli nie raz toczyły się 2-3 dni z krótkimi, kilkugodzinnymi przerwami na sen.

63 mld euro dla Polski w ramach Funduszu Odbudowy. Jest nowy projekt budżetu na lata 2021-2027

Przewodnicząca Komisji Europejskiej przedstawiła dziś w Parlamencie Europejskim nowy projekt Wieloletnich Ram Finansowych Unii Europejskiej po 2020 r.

Pierwszy szczyt w Brukseli od lutego

Ostatnie spotkanie unijnych przywódców twarzą w twarz w Brukseli miało miejsce w lutym, gdy w Europie stwierdzano dopiero pojedyncze przypadki infekcji koronawirusem SARS-CoV-2, a w części państw członkowskich (np. w Polsce) nie było jeszcze ani jednego odnotowanego przypadku.

Tamtejszy szczyt także poświęcony był budżetowi na lata 2021-2027 i zakończył się fiaskiem, ponieważ przywódcy nie zgodzili się co do tego jak duże powinny być kolejne WRF. Wtedy jednak największym problemem wydawała się warta 15-20 mld euro dziura, jak zostawała w budżecie po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE.

Ale po wybuchu pandemii przygotowany przez Komisję Europejską projekt siedmioletniego budżetu wylądował w koszu. Wywołany przez koronawirusa i przeciwepidemiczne obostrzenia kryzys gospodarczy wymusił przygotowanie nowego projektu, który zakłada m.in. więcej środków na politykę spójności oraz rolnictwo, a także na przyszłe działania w nagłych sytuacjach, takich jak np. epidemie czy klęski żywiołowe.

Najwięcej sporów budzi jednak projekt Funduszu Odbudowy, który ma dać unijnej gospodarce impuls do uzyskanie ponownej tendencji wzrostowej po tegorocznej, głębokiej recesji. Według propozycji KE ma on mieć wartość 750 mld euro, z czego 500 mld mają stanowić bezzwrotne granty, a 250 mld preferencyjne kredyty.

Ten plan wykorzystuje przedstawioną 18 maja propozycję Francji i Niemiec, które chciały, aby UE zaciągnęła na rynkach finansowych pożyczki, z których sfinansowane zostałyby działania naprawcze w państwach członkowskich, ale wykup takich obligacji nastąpiłby nie poprzez krajowe budżety, ale unijny budżet, a wykorzystane zostałyby przyszłego dochody UE (spłata trwałaby nawet do 2058 r.).

Fejk Tygodnia: Polska wynegocjowała już sobie pieniądze z przyszłego unijnego budżetu i z Funduszu Odbudowy UE

Fundusz Odbudowy ma postawić na nogi unijną gospodarkę uderzoną przez kryzys wywołany przez koronawirusa. Premier Mateusz Morawiecki chwali się więc „wynegocjowaniem miliardów dla Polski.” Kłopot w tym, że negocjacje na ten temat dopiero się zaczną…

 

Nowe Wieloletnie Ramy Finansowe na lata …

Opór „oszczędnej czwórki”

Jednak przeciwna temu, aby tylko 1/3 Funduszu Odbudowy obejmowała środki zwrotne jest tzw. oszczędna czwórka, czyli Austria, Dania, Holandia i Szwecja. Kraje te także na lutowym szczycie optowały za poważnymi cięciami w budżecie związanymi pobrexitową dziurą budżetową oraz koniecznością sfinansowania tzw. nowych wyzwań, czyli kwestii związanych m.in. z bezpieczeństwem czy polityką migracyjną.

Ale Francja czy kraje unijnego Południa (m.in. Hiszpania, Włochy i Grecja) wolałyby, aby cały fundusz był bezzwrotny. Polska i inne kraje Grupy Wyszehradzkiej są zaś zadowolone z propozycji KE, która zakłada zarówno dotacje, jak i kredyty, choć Czechy i Węgry nie są do końca zadowolone z tego jak podzielono Fundusz na tzw. koperty narodowe.

W tygodniach poprzedzających lipcowy szczyt dojdzie zapewne do wielu konsultacji między państwami członkowskimi oraz do rozmów, jakie będzie prowadził Charles Michel. Telefoniczne rozmowy dotyczyć będą zarówno wielkości samego Funduszu Odbudowy, a także rabatów od składek do unijnego budżetu i podziału budżetu między poszczególne państwa członkowskie, czyli właśnie „kopert narodowych”.

Jeszcze przed lipcowym szczytem Michel ma przedstawić skonkretyzowaną propozycję WRF na lata 2021-2027 oraz Funduszu Odbudowy, która uwzględni propozycję przygotowaną przez KE, zastrzeżenia przedstawione przez przywódców państw członkowskich podczas czerwcowej wideokonferencji oraz efekty rozmów telefonicznych z najbliższych tygodni.

Swoją ofensywę dyplomatyczną prowadzą także poszczególne państwa członkowskie. Dziś w Hadze doszło do spotkania między premierem Holandii Markiem Rutte a prezydentem Francji Emmanuelem Macronem. Macron chciał podczas nich m.in. złamać holenderski upór przeciw bezzwrotnym dotacjom w ramach Funduszu Odbudowy.