Białoruś: Rośnie napięcie przed wyborami prezydenckimi

Rośnie temperatura przed zaplanowanymi na niedzielę (9 sierpnia) wyborami prezydenckimi w kraju. Dochodzi do zatrzymań niezależnych aktywistów.

Rośnie temperatura przed zaplanowanymi na niedzielę (9 sierpnia) wyborami prezydenckimi w kraju. Dochodzi do zatrzymań niezależnych aktywistów./ Foto via twitter @franakviacorka

Szefowa sztabu Swiatłany Cichanouskiej, Maryja Maroz została w czwartek (6 sierpnia) zatrzymana. Rośnie temperatura przed zaplanowanymi na niedzielę (9 sierpnia) wyborami prezydenckimi w kraju. Dochodzi do zatrzymań niezależnych aktywistów.

 

Do zatrzymania Maryji Maroz doszło ok. godz. 11 czasu białoruskiego (g. 10 w Polsce). Nasza Niwa informuje, że kobietę zatrzymali pracownicy milicji, gdy wychodziła z ambasady Litwy. Udała się tam, by złożyć wniosek wizowy. Nie są znane przyczyna zatrzymania ani miejsce pobytu działaczki.

Białoruś: Niezależne liczenie

Niedzielne wybory na Białorusi wzbudzają coraz większe emocje po obu stronach politycznego sporu. Opozycja próbuje samoorganizować się w celu zapewnienia demokratycznego przebiegu głosowania. W tym celu współpracownicy Cichanouskiej założyli alternatywny system liczenia głosów <Gołos>. Na platformie zarejestrowało już ponad 800 tys. osób. W dniu wyborów będą oni mogli przesłać na platformę zdjęcie swojej karty do głosowania. Ma to pomóc w uniknięciu prób oszustwa wyborczego przez białoruskie władze.

„Prokuratura powinna ocenić legalność inicjatyw alternatywnego liczenia głosów podczas wyborów”, oznajmił w czwartek prezydent Alaksandr Łukaszenka. Słowa padły w trakcie narady dotyczącej bezpieczeństwa podczas niedzielnych wyborów prezydenckich.

Polityk dodał, że każdy, kto będzie głosować, powinien mieć możliwość uczynienia tego w spokoju, „w świątecznej atmosferze”, bez obaw, ataków i ingerencji w swój osobisty wybór.

Białoruś: "Jesteście gotowi na zmianę przywódcy" – zapytał w orędziu Alaksandr Łukaszenka

“Nie jestem święty, mam wszystko, zarówno dobre, jak i złe. Ale znacie mnie, wiecie, czego się podejmę, a czego nie, co mogę i czego nie mogę” – powiedział Aleksandr Łukaszenka.

Głosowanie przedterminowe

Białoruski przywódca pozytywnie ocenił przebieg głosowania przedterminowego, procedury krytykowanej przez obrońców praw człowieka i instytucje międzynarodowe właśnie za brak przejrzystości.

Według oficjalnych danych w ciągu pierwszych dwóch dni głosowania przedterminowego – we wtorek i w środę frekwencja wyniosła już 12,75 proc. Niezależni obserwatorzy alarmują jednak, że podczas głosowania przedterminowego dochodzi do nadużyć, a frekwencja jest zawyżana przez kontrolowane przez władze komisje.

Inicjatywy zrzeszające niezależnych obserwatorów informują o zatrzymaniach swoich aktywistów. Według ośrodka Wiasna, który zajmuje się prawami człowieka, tylko w czwartek  (6 sierpnia) zatrzymano osiem kolejnych osób. Niektórzy z zatrzymanych otrzymują kary aresztu.

Rosyjski dyplomata: Zatrzymanie Rosjan na Białorusi to "tylko pretekst"

Moskwa oczekuje szybkiego zwolnienia zatrzymanych.

Wojna hybrydowa

W czwartek Łukaszenka stwierdził, że na Białorusi zatrzymano wiele osób, które postawiły sobie za cel „destabilizację sytuacji w naszym kraju”. Wspomniał między innymi o osobach „z amerykańskimi paszportami”.

Mówiąc o zatrzymanych obywatelach USA, Łukaszenka nie wymienił żadnych nazwisk, nie mówił też o szczegółach zatrzymań. Niejasno wspomniał jednak o ich związkach z Rosją. Alaksandr Łukaszenka podobnie, jak w trakcie wtorkowego orędzia, ostrzegł, że nie dopuści do „majdanu” (nawiązanie do pomarańczowej rewolucji na Ukrainie) w stolicy Białorusi.

Zapewnił, że władze nie pozwolą na to, by w centrum miasta „zapłonął ogień” w wyborczą niedzielę lub dzień później.

Białorusini mają dość? W Mińsku największa demonstracja od lat / STOLICE

Codzienny briefing z europejskich stolic – 31 lipca.

Odwołany wiec to nie przeszkoda

W czwartek w Mińsku miał odbyć się kolejny z wieców wyborczych Cichanouskiej. Spotkanie przed tygodniem zgromadziło, wedle różnych szacunków, nawet do 50 tys. osób. Jednak opozycyjna kandydatka zrezygnowała z przeprowadzenia wiecu wyborczego w stołecznym Parku Przyjaźni Narodów. Stało się to po tym, jak władze zorganizowały w czwartek w tym miejscu obchody święta wojsk kolejowych i oficjalny koncert.

Niezależne media informują, że opozycyjnej kandydatce na prezydenta nie zaoferowano żadnego miejsca w Mińsku dla przeprowadzenia wiecu wyborczego, stąd rezygnacja Cichanouskiej,  która zaapelowała do swoich zwolenników o udanie się do pobliskiego skweru na koncert.

Jak piszą białoruscy dziennikarze, w tym m.in. Franak Viacorka, pod wieczór do skweru zaczęli przychodzić zwolennicy Cichanouskiej. Tysiące ludzi zaczęło skandować, między innymi piosenkę „Niech żyje Białoruś”. Zaś dwaj technicy muzyczni, którzy obsługiwali oficjalną imprezę nagle włączyli piosenkę Wiktora Coja „Przemian!” – jeden z nieoficjalnych hymnów opozycji – i podnieśli ręce do góry z białymi wstążkami, które stały się jednym z symboli wyborczych opozycyjnej kandydatki.

„Zachodzące w społeczeństwie procesy stały się głównym źródłem obaw Łukaszenki. W ostatnim czasie bardzo wielu Białorusinów doszło do wniosku, że są już zmęczeni jego rządami i oczekują zmian”, powiedział w czwartkowej rozmowie z EURACTIV.pl dziennikarz telewizji Biełsat Zmicier Jahorau (cała rozmowa dostępna poniżej).

Dziennikarz Biełsatu: Cichanouska potrzebuje cudu, by wygrać z Łukaszenką, ale poradzi sobie z rządzeniem [WYWIAD]

W ostatnim czasie bardzo wielu Białorusinów doszło do wniosku, że są już zmęczeni jego rządami i oczekują zmian”, mówi dziennikarz telewizji Biełsat Zmicier Jahorau.