Klęska lobby Big Tech? Akt o rynkach cyfrowych przegłosowany w Parlamencie Europejskim

akt-o-rynkach-cyfrowych-dsa-dma-digital-markets-act-lobbing-parlament-europejski-big-tech-google-facebook-amazon-apple-unia-europejska-komisja-europejska

Komisarz do spraw rynku wewnętrznego Thierry Breton na sesji plenarnej PE. / źródło: Parlament Europejski

W środę (15 grudnia) Parlament Europejski przyjął akt o rynkach cyfrowych, znany też jako Digital Markets Act (DMA). “Ten akt nie zmienia rzeczywistości, tylko przywraca pewną podstawową normalność, jaka powinna panować w gospodarce cyfrowej”, mówi Jan Zygmuntowski, ekonomista z Fundacji Instrat i Akademii Leona Koźmińskiego.

 

 

Za zaproponowanym 15 grudnia zeszłego roku aktem w głosowaniu opowiedziało się 642 z 696 europarlamentarzystów.

Jan Zygmuntowski: Jak osiągnąć suwerenność cyfrową Unii Europejskiej?

Europejska suwerenność nie może być tylko chwytliwym hasłem, przekonuje Jan Zygmuntowski z Fundacji Instrat.

Uczciwszy rynek cyfrowy

DMA zastąpi ponad dwudziestoletnią dyrektywę o handlu elektronicznym, która powstała jeszcze przed utworzeniem się oligopolu firm z tzw. grupy “Big Tech” – Facebooka, Google’a, Amazona, Apple’a i Microsoftu. Dyrektywa ta ze względu na dynamiczne zmiany na rynku cyfrowym nie była już dostosowana do jego współczesnych realiów.

Głównymi założeniami nowego aktu jest zdefiniowanie nieuczciwych praktyk i przestępstw na rynku cyfrowych, stworzenie nowych ram działania w przypadku ich wykrycia, oraz wprowadzenie ujednoliconego wymiaru kar za ich popełnienie. 

“Logika tego aktu jest taka, by zamiast cały czas po fakcie, na drodze postępowań urzędów ochrony konkurencji czy sądów dowodzić, że jakieś działania Google’a, Amazona czy Apple’a były niezgodne z prawem, jak preferowanie własnych produktów czy zmowy konkurencyjne – zacząć działać wyprzedzająco”, mówi Jan Zygmuntowski, ekonomista z Fundacji Instrat i Akademii Leona Koźmińskiego.

“Uznajemy, że pewne kategorie działań już rozpoznaliśmy jako niewłaściwe, zaburzające konkurencję, szkodzące społeczeństwu, i zapisujemy je w tym akcie. W ten sposób nie musimy kłócić się za każdym razem po fakcie, tylko możemy z góry rozpoznać te naruszenia”, dodaje ekspert.

DMA reguluje w szczególności działalność firm, które określa jako “strażników dostępu” (gatekeepers). Są to firmy o silnej i trwałej pozycji gospodarczej, mające znaczący wpływ na rynek wewnętrzny i łączące wiele użytkowników i przedsiębiorstw. W ostatecznej wersji aktu jako kryterium przyjęto też kapitalizację na poziomie 80 mld euro i roczny obrót na poziomie 8 mld euro.

W ocenie KE te firmy mają szczególny wpływ na funkcjonowanie rynku, stąd muszą zostać nałożone na nie restrykcje oraz obowiązki, by zapewnić z ich strony uczciwszą dla konsumentów i innych podmiotów działalność.

Państwa G7 porozumiały się co do podatku dla cyfrowych gigantów

Uzgodnione rozwiązania mają zapewnić zlikwidowanie istniejących obecnie luk podatkowych.

Nowe zasady i kary

Nowe zasady będą dotyczyć wielu gałęzi rynku cyfrowego – w tym mediów społecznościowych, wyszukiwarek, asystentów głosowych, przeglądarek i telewizji hybrydowej.

Akt o rynkach cyfrowych ma chronić nie tylko konsumentów przed złym zarządzaniem ich danymi i innymi nadużyciami ze strony wielkich firm, ale też przedsiębiorców przed nieuczciwym traktowaniem ze strony platform, z których korzystają do sprzedaży swoich produktów. DMA pomóc ma też małym firmom i startupom, którym obecnie ciężko utrzymać się na rynku cyfrowym ze względu na silną konkurencję.

Komisja Europejska według aktu będzie mogła zatrzymać każde przejęcie firmy przez “strażników dostępu”. Wprowadzone zostaną też nowe zasady działania oprogramowania – ustawienia domyślne będą musiały działać na korzyść użytkownika, a komunikatory będą musiałby być interoperacyjne – czyli umożliwiające kontakt między sobą, bez jednoczesnego osłabiania ich zabezpieczeń. DMA ponadto zakaże wyświetlania reklam ukierunkowanych do nieletnich oraz ograniczy przetwarzanie wrażliwych informacji.

Firmy łamiące nowe zasady będą mogły spodziewać się wyższych niż dotychczas kar. Grzywny mogą wynieść do 10 proc. całkowitego rocznego światowego obrotu przedsiębiorstwa, a okresowe kary do 5 proc. jej średniego dziennego obrotu. W przypadku firm, które wielokrotnie złamią unijne regulacje, kary będą mogły jednorazowo wynosić aż 20 proc. ich rocznego światowego obrotu.

W pakiecie z DMA zaproponowany został również akt o usługach cyfrowych (Digital Services Act, DSA), dotyczący warunków świadczenia usług na rynku cyfrowym. DSA, jak określa to Komisja Europejska, ma być ważnym krokiem w ochronie europejskich wartości, takich jak respektowanie praw człowieka, wolność, demokracja, równość i praworządność w przestrzeni cyfrowej.

Amerykańskie firmy technologiczne lobbują w UE na potęgę. Która ma największe wpływy?

Apple, Amazon, Google i Facebook przeznaczają ogromne sumy, by wpływać na politykę Unii Europejskiej.

Klęska korporacyjnych lobbystów

W zeszłym roku komisarz UE ds. rynku wewnętrznego Thierry Breton zapewniał, że DMA nie jest propozycją wymierzoną w wielkie korporacje. Jednak w obliczu wprowadzenia nowych regulacji, firmy “Big Tech” postanowiły zintensyfikować lobbing na rzecz ochrony ich interesów przed proponowanymi zmianami na rynku cyfrowym. 

Według raportu Corporate Europe Observatory, 612 firm lobbuje w dziedzinie rynku cyfrowego Unii Europejskiej i łącznie wydaje prawie 100 mln euro rocznie w tym celu. Znaczącą część tego stanowiły budżety firm należących do grupy Big Tech.

Aż 75 proc. lobbingu w instytucjach unijnych ma charakter biznesowy, a pod względem zaangażowania przewodziły firmy Google i Facebook, o łącznym rocznym budżecie ponad 11 mln euro.

Raport donosi też, że korporacje finansowały think tanki i badaczy, by zatrzymać wprowadzenie DSA i DMA. Tuż przed rozpoczęciem głosowania nad DMA wyciekła strategia Google’a w walce z aktem – firma między innymi generowała konflikty między departamentami Komisji i próbowała wpływać na opinię publiczną, narzucając narrację, że regulacja spotka się z przeniesieniem kosztów na użytkowników.

Mimo starań korporacyjnych lobbystów, Andreas Schwab, główny negocjator aktu o rynkach cyfrowych, stwierdził że między Parlamentem a Radą “istnieje stuprocentowa zgoda co do tego, co chcą osiągnąć”. W najbliższej przyszłości instytucje podejmą pracę nad zapewnieniem powszechnego obowiązywania przepisów DMA.

“Ten akt nie zmienia rzeczywistości, tylko przywraca pewną podstawową normalność, jaka powinna panować w gospodarce cyfrowej”, komentuje Zygmuntowski.

“DMA jest bardzo dobrym pierwszym krokiem i może, a nawet powinno, pójść dalej. Dobrze, że ten akt powstał, bo po raz pierwszy gospodarkę cyfrową potraktowano jako specyficzną branżę ze swoimi problemami, którą trzeba sektorowo regulować. Tak samo robimy z energetyką, kolejami i innymi sektorami których nie możemy po prostu traktować jako płaski, idealny, konkurencyjny wolny rynek. Tak nie działa rzeczywistość i dobrze, że parlament Europejski jednoznacznie się z tym zgodził i przyjął ten kodeks”, dodaje ekonomista.

Przepisy aktu o rynkach cyfrowych wejdą w życie po 2023 r.

Lobbing w Unii Europejskiej: Słusznie budzi kontrowersje czy to lepsza forma dialogu?

Wokół lobbingu istnieje wiele kontrowersji. Jak obecnie wygląda ten proces w UE i w Polsce i czy ma on przyszłość w prawodawstwie?