Czy UE może ingerować w zmiany w polskim sądownictwie?

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, fot. Twitter Ministerstwa Sprawiedliwości, opracowanie graficzne: EURACTIV.pl

Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, fot. Twitter Ministerstwa Sprawiedliwości, opracowanie graficzne: EURACTIV.pl

Czy organy Unii Europejskiej mogą się wypowiadać i podejmować działania w reakcji na zmiany w polskim systemie prawnym? Temu zagadnieniu przyglądamy się w kontekście kolejnej procedury naruszeniowej, którą wobec Polski zastosowała Komisja Europejska.

 

Komisja Europejska wszczęła wobec Polski kolejną już procedurę o naruszenie unijnej praworządności w związku ze zmianami w systemie sądownictwa. Tym razem sprawa dotyczy systemu dyscyplinowania sędziów. KE uważa, że zapisy znowelizowanej w lutym ustawy mogą być wykorzystywane do politycznej kontroli orzeczeń sądowych. Ma tutaj głównie na myśli zapisy, które umożliwiają zwiększenie zakresu spraw możliwych do podjęcia przez rzecznika dyscyplinarnego sędziów. Na celowniku Brukseli znalazły się także zapisy, które mogą skutecznie utrudniać polskim sędziom wysyłanie pytań prejudycjalnych do TSUE.

Zdaniem polskich władz taka ingerencja w działania polskich władz jest niedopuszczalna. Z ust przedstawicieli ministerstwa sprawiedliwości padały słowa o „uzurpowaniu sobie kompetencji” przez UE. Jak daleko mogą więc posunąć się instytucje unijne w egzekwowaniu prawa, aby nie nadużyć swoich kompetencji w zakresie wymiaru sądownictwa?

Na jakiej podstawie prawnej UE pilnuje niezależności sądownictwa?

W 1986 r. TSUE – funkcjonujący wówczas pod nazwą Trybunał Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich – uznał w jednym ze swoich wyroków, że państwa członkowskie zachowują instytucjonalną i proceduralną autonomię w kwestii swojego sądownictwa, ale ogranicza ją obowiązek ochrony praw obywateli wynikających z przepisów unijnych (sprawa 222/84 Marguerite Johnston przeciw Głównemu Konstablowi Królewskiej Policji Ulsteru). Zasadę tzw. efektywnej ochrony sądowej uznano wówczas za jedną z naczelnych zasad unijnego prawa.

W Traktacie o Unii Europejskiej (TUE) jest zapisany art. 19, który mówi o obowiązku państwa członkowskiego do zapewnienia „skutecznej ochrony sądowej w dziedzinach objętych prawem Unii.” TUE również bardzo szeroko definiuje taki obowiązek. Chodzi bowiem nie tylko o „bezpośrednią transpozycję prawa UE”, ale również o przepisy podlegające „równoległemu stosowaniu wraz z prawem UE”. Polska zobowiązania zawarte TUE przyjęła, a potwierdziła je, gdy ratyfikowała Traktat Lizboński.

Ponadto, o prawie do sądu i do skutecznego środka odwoławczego mówi art. 47. Karty Praw Podstawowych (KPP). Uruchamiając procedurę na mocy art. 258 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej (mówi on z kolei o możliwości działań KE w razie uchybienia przez państwo członkowskie zobowiązaniu wynikającemu z Traktatów), Bruksela powoływała się właśnie na art. 19. TUE oraz art. 47. KPP.

Dodatkowo TSUE przy okazji wielu różnych wyroków potwierdzał, że zapewnienie niezawisłości sądownictwa jest podstawowym warunkiem efektywnej ochrony prawnej, co z kolei jest warunkiem efektywności funkcjonowania prawa UE (wyrok z 2013 r. w sprawie C-175/11) albo (jak w wyroku z 2006 r. w sprawie C-506/04), że bezstronność i niezależność organu sądowniczego wymaga istnienia jasno określonych reguł (w tym przypadku ujętych w  europejskich Traktatach).

Polski precedens

Przypadkiem Polski TSUE zajmował się pod tym kątem już wcześniej. W czerwcu 2019 r., w sprawie jaką KE wytoczyła Polsce w związku ze zmianami w wieku emerytalnym sędziów i zastosowaniu tych zmian także wobec urzędujących sędziów, Trybunał uznał, że UE ma w takiej sytuacji prawa do ingerencji w organizację systemu sądowniczego w państwie członkowskim.

„Chociaż organizacja wymiaru sprawiedliwości w państwach członkowskich należy do kompetencji tych ostatnich, to przy wykonywaniu tej kompetencji państwa członkowskie mają obowiązek dotrzymywać zobowiązań wynikających dla nich z prawa Unii. (…) Państwa członkowskie mają obowiązek ustanowienia środków odwoławczych niezbędnych do zapewnienia skutecznej ochrony sądowej w rozumieniu Karty praw podstawowych, w dziedzinach objętych prawem Unii”, możemy przeczytać w wyroku.

Z powyższych dokumentów wynika więc, że organy unijne mają prawo „korekty” krajowych przepisów, jeżeli państwo członkowskie nie zapewnia swoim obywatelom niezawisłości sądów, niezależności sędziów oraz prawa do obrony przed sądem.