Unijny komisarz ds. sprawiedliwości: „Będziemy kontynuować dialog z Węgrami i Polską”

Polska, Węgry, praworządność, unijny komisarz do spraw sprawiedliwości Didier Reynders, Komisja Europejska, Chorwacja, pandemia, koronawirus, COVID19, rządy prawa

"Chcemy wyjść z pandemii z tym samym systemem demokratycznym, który mieliśmy na jej początku, a jeśli to możliwe, nawet z lepszym. To, czego nie chcemy, to wykorzystywana pandemii do wprowadzania ograniczeń, które są nieproporcjonalne do zagrożenia", mówi w rozmowie z EURACTIV.hr unijny komisarz Didier Reynders. / Foto via [European Parliament]

„Chcemy pokazać Europejczykom, że wyznajemy te same wartości mimo różnic kulturowych i różnych historii. Będziemy kontynuować dialog z Węgrami i Polską, ponieważ uważamy, że dobra komunikacja i otwarty dialog to najlepszy sposób na stopniową poprawę”, przekonuje w rozmowie z EURACTIV.hr unijny komisarz do spraw sprawiedliwości Didier Reynders.

 

 

Tea Trubić, EURACTIV.hr: Ostatni raz rozmawialiśmy kiedy odwiedził pan Zagrzeb w styczniu 2020 r. na początku prezydencji Chorwacji w Radzie Unii Europejskiej. W tamtym okresie byliśmy błogo nieświadomi nadchodzącej globalnej pandemii.

Wyraził Pan wtedy zaniepokojenie stanem praworządności w niektórych państwach członkowskich i wdrożył inicjatywę sprawozdań rocznych. Na jakim etapie jest ona teraz i czy miała na nią wpływ pandemia COVID-19?

Didier Reynders: Z powodzeniem współpracowaliśmy ze wszystkimi państwami członkowskimi oraz z zainteresowanymi podmiotami, a wynik pracy został opublikowany 13 września 2020 r. w pierwszym w historii rocznym raporcie na temat praworządności.

Metodologia była bardzo solidna i analizowaliśmy stan rządów prawa w oparciu o cztery kluczowe kryteria; sądownictwo, walkę z korupcją, pluralizm mediów i równowagę w porządku konstytucyjnym.

Chciałbym podkreślić, że nasze drzwi nadal są otwarte dla wszystkich podmiotów, zainteresowanych wzięciem udziału w debacie. Kolejny raport zostanie opublikowany w czerwcu tego roku.

Rozpoczęliśmy rozmowy z różnymi partnerami na szczeblu Unii Europejskiej, a także z ministrami sprawiedliwości poszczególnych państw. Bardzo ważne jest zorganizowanie dialogu na temat praworządności na szczeblu krajowym, dlatego regularnie biorę udział w wideokonferencjach z członkami parlamentów państw członkowskich.

Głównym celem jest zorganizowanie dialogu nie tylko z partiami rządzącymi i rządem, ale także z opozycją i społeczeństwem obywatelskim. Chciałbym prowadzić konstruktywny dialog ze wszystkimi zainteresowanymi stronami.

Z pozycji nas, obywateli, wydaje się, że debata na temat praworządności powoli przekształca się w wojnę kulturową pomiędzy państwami członkowskimi. Czy jest Pan tym zmartwiony?

To jeden z głównych powodów, dla których zdecydowałem się zostać komisarzem. Przez lata starałem się nakłonić moich kolegów z Rady Europy do zorganizowania konstruktywnego procesu dotyczącego praworządności.

Nie powinniśmy obawiać się otwartej debaty na ten temat. Poświęciliśmy lata na omawianie różnych rodzajów reform dotyczących unijnych funduszy, ale zaniedbaliśmy rozmowy na temat naszych wspólnych wartości.

Obawiam się pogłębienia antagonizmów, ale chciałbym dotrzeć do jak największej rzeszy obywateli państw UE. Powinniśmy im wyjaśnić, że kiedy mówimy o sytuacji sędziów chorwackich lub polskich, mówimy także o sędziach europejskich.

Chcąc poprawić praworządność w Unii Europejskiej, staramy się jednocześnie poprawić podstawy wspólnego rynku. Musimy zapewnić inwestorów, że w państwach członkowskich, obowiązuje ten sam wymiar sprawiedliwości, a więc te same zasady.

Chcemy pokazać Europejczykom, że wyznajemy te same wartości mimo różnic kulturowych i różnej historii.

W grudniu 2020 r. osiągnięto porozumienie polegające na zgodzie państw UE na mechanizm dotyczący praworządności w unijnym budżecie. Osiągnięty kompromis jest wystarczający? Widzimy, że sytuacja na Węgrzech i w Polsce pogarsza się praktycznie z dnia na dzień.

Nowy mechanizm wszedł w życie 1 stycznia. Będziemy analizować jego wdrożenie i uwzględniać ewentualne problemy, które mogą się z czasem pojawić. Pracujemy nad pewnymi wskazówkami wyjaśniającymi, w jaki sposób będzie można korzystać z mechanizmu, ponieważ chcemy mieć pewność, że końcowi beneficjenci unijnych środków będą wystarczająco chronieni.

Rolnicy czy samorządy nie powinny być karane utratą unijnego wsparcia za czym wykraczający przeciwko praworządności popełniony przez ich rząd. Jednocześnie będziemy kontynuować dialog z Węgrami i Polską, ponieważ uważamy, że dobra komunikacja i otwarty dialog to najlepszy sposób na stopniową poprawę.

Mamy Prokuraturę Europejską (EPPO) [Jurysdykcja EPPO obejmuje jednak tylko 22 kraje UE. Nie ma wśród nich ani Polski, ani Węgier – red.] jako potencjalny środek nadzorowania wykorzystania budżetu UE, ale udział w tym organie jest opcjonalny.

Jak możemy poprawić współpracę sądową między państwami członkowskimi?

Możemy to zrobić poprzez wdrażanie nowych instrumentów. Rozpoczęliśmy rozmowy trójstronne z Parlamentem Europejskim i Radą Europejską na temat e-dowodów. Dlaczego?

Ponieważ gdy mówimy o współpracy wymiaru sprawiedliwości między państwami członkowskimi, w pierwszej kolejności powinniśmy mówić o wdrażaniu narzędzi cyfrowych, a to wymaga dodatkowych inwestycji.

W wielu sprawach karnych, prokuratorzy potrzebują dostępu do e-maili, SMS-ów i innych narzędzi komunikacji sprawców. Naszym zadaniem jest uproszczenie tego procesu.

Obywatele państw UE są zmęczeni lockdownami i domagają się odzyskania swobód obywatelskich. Kilka krajów, w tym Chorwacja, wprowadziło środki zaradcze wobec COVID-19, bez ogłoszenia stanu wyjątkowego, podczas gdy innym, jak Węgrom, zarzuca się wykorzystywanie stanu wyjątkowego dla powiększenia władzy. Czy niepokoi to Pana w kontekście europejskiej spójności prawnej?

Uważnie monitorujemy sytuację od początku pandemii. Poprosiłem Komisję o zorganizowanie nadzoru nad wszystkimi działaniami podejmowanymi w ramach zwalczania koronawirusa. Ograniczenie swobodnego przepływu osób, towarów i usług niepokoi nas w tej chwili najbardziej, ponieważ może prowadzić do dodatkowych opóźnień w dostarczaniu szczepionek.

Uważamy, że przy wprowadzeniu nowych restrykcji, kluczowe znaczenie ma zaangażowanie opozycji i społeczeństwa obywatelskiego. Środki te muszą być ograniczone w czasie, a także konieczne, proporcjonalne i niedyskryminujące.

Wspólnie z unijną komisarz odpowiedzialną za sprawy wewnętrzne Ylvą Johansson wysłaliśmy w lutym list otwarty do rządów państw członkowskich z prośbą o pozostawienie otwartych dla przepływu towarów granic wewnątrz Unii Europejskiej.

Chcemy wyjść z pandemii z tym samym systemem demokratycznym, który mieliśmy na jej początku, a jeśli to możliwe, nawet z lepszym. To, czego nie chcemy, to wykorzystywana pandemii do wprowadzania ograniczeń, które są nieproporcjonalne do zagrożenia.