Prawo do założenia rodziny i bycia tym, kim się jest, przysługuje każdemu [WYWIAD]

kim-van-sparrentak-LGBTIQ-Polsa-Węgry-Holandia-unia-europejska-toleranncja-prawa-rownosc

Kim van Sparrentak w trakcie sesji Parlamentu Europejskiego / Fot via Philippe BUISSIN [European Union 2020 - Source : EP]

Dyskryminacja wobec osób LGBTIQ to trudny temat, ponieważ w niektórych krajach LGBTIQ uważa się na ideologię, a członkowie tej społeczności stają się ofiarą nagonki. Jest to oczywiście zupełnie niezrozumiałe, bo bycie LGBTIQ to nie wybór. Zakochujesz się w kimś albo jesteś kimś innym i nagle pojawiają się oskarżenia wobec ciebie o promowanie jakiejś ideologii, podkreśla w rozmowie z EURACTIV.pl Kim Van Sparrentak reprezentująca w Parlamencie Europejskim Grupę Zielonych/Wolne Przymierze Europejskie.

 

Wywiad z Kim Van Sparrentak dostępny jest także w formie podcastu w serwisach SpotifySoundcloudApple PodcastsGoogle Podcasts.

 

Kamila Wilczyńska, EURACTIV.pl: Jak co roku w przypadający 17 maja Międzynarodowy Dzień Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii organizacja ILGA-Europe zaprezentowała swój roczny ranking państw europejskich pod względem warunków życia i ochrony praw osób LGBTIQ. Już drugi rok z rzędu Polska uplasowała się w nim najniżej w całej UE, zajmując 43. miejsce. Holandia znalazła się o wiele wyżej, na 16. miejscu. Jak wygląda sytuacja osób LGBTIQ w Pani kraju?

Kim Van Sparrentak: Holandia jest powszechnie znana z obrony praw osób LGBTIQ – zapewne głównie ze względu na fakt, że byliśmy pierwszym państwem na świecie, które uchwaliło równość małżeństw. Było to w 2001 r., a więc w tym roku obchodzimy 20. rocznicę tej decyzji. Trzeba pamiętać, że tylko 28 krajów na świecie, w tym 16 z UE, uznaje małżeństwa jednopłciowe. Byliśmy więc pionierami.

Nie znaczy to jednak, że osiągnęliśmy już wszystko, co chcieliśmy osiągnąć. Wciąż do rozwiązania pozostało wiele kwestii. Gdybyśmy przeprowadzili ankietę w celu zbadania poziomu akceptacji osób LGBTIQ w społeczeństwie, większość osób, zapewne jakieś 90 proc., powiedziałoby, że akceptuje osoby LGBTIQ. Jeśli jednak będziemy dociekać i zadawać kolejne pytania, okaże się, że 1 na 3 osoby wolałaby, żeby osoby LGBTIQ nie ujawniały się publicznie ze swoją orientacją. Ludzie zazwyczaj mówią trochę co innego, niż rzeczywiście myślą. 

Także w Holandii pozostają sprawy dotyczące osób LGBTIQ, które wciąż nie zostały prawnie uregulowane, np. prawa rodzin z większą liczbą rodziców czy prawa osób transseksualnych. Ale jeśli spojrzeć na inne państwa na świecie, to widać, jak długą drogę przeszliśmy – nawet jeśli nie jesteśmy jeszcze u jej końca.

Gdy już wiemy, jaka jest sytuacja społeczności LGBTIQ w Holandii, spójrzmy dla odmiany nieco szerzej, a mianowicie na działania Parlamentu Europejskiego. Co robi Parlament, by skutecznie zapobiegać dyskryminacji w krajach UE? Czy w PE odbywały się jakieś specjalne wydarzenia z okazji Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii?

Parlament podejmuje wiele inicjatyw, nie tylko z okazji tego dnia. Problem w tym, że pandemia wymusiła odwołanie części z nich, a inne odbyły się tylko zdalnie, tak jak wydarzenia w ramach Dnia Pamięci Osób Transpłciowych czy te w ramach Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii. Państwa członkowskie również organizowały własne inicjatywy z okazji tych dni. Na przykład w Belgii ludzie ubierali się na fioletowo. Fiolet symbolizuje sprzeciw wobec nienawiści wymierzonej w społeczność LGBTIQ. 

Naszym celem jako europarlamentarzystów jest wspieranie osób LGBTIQ, zwłaszcza jeśli nie otrzymują one potrzebnego wsparcia ze strony rządów krajowych i samorządów. Przykładem jest Polska, gdzie wiele osób LGBTIQ pada ofiarą dyskryminacji i mowy nienawiści, nie tylko ze strony współobywateli, ale nawet polityków. Musimy zapewnić te osoby, że Parlament Europejski będzie bronić ich praw. 

Na poziomie instytucjonalnym pracujemy też nad zmianami w prawie, zwłaszcza w obszarze przeciwdziałania dyskryminacji. Komisja Europejska opublikowała pierwszą w historii strategię na rzecz równości osób LGBTIQ. Składa się ona z różnych filarów. Moim zdaniem jednym z najważniejszych jest filar dotyczący przeciwdziałania dyskryminacji osób LGBTIQ.

Mamy narzędzia prawne, które mogą nam pomóc w walce z dyskryminacją. Jednym z nich jest dyrektywa antydyskryminacyjna, nad którą prace zostały zablokowane na ponad 10 lat. Według projektu tej dyrektywy osoby LGBTIQ nie mogą być dyskryminowane w procesach szukania pracy, zdobywania edukacji czy nabywania mieszkania. Zależy nam jednak, żeby prawo dotyczące przeciwdziałania dyskryminacji obejmowało także problem mowy nienawiści. Dążymy do delegalizacji mowy nienawiści i przestępstw z nienawiści w całej UE.

Niestety widzimy, że niektóre kraje, jak Węgry czy Polska, blokują wszelkie wnioski dotyczące praw osób LGBTIQ. Problemem jest też brak wzajemnego uznania przez państwa członkowskie UE „tęczowych” rodzin. To absurdalne, że będąc członkiem rodziny, w której jest para homoseksualna, kiedy jedzie się do innego kraju, nagle okazuje się, że twoi rodzice nie są uznawani za twoich rodziców – tylko dlatego, że są oni tej samej płci. 

Jak już mówiłam, w dobie pandemii wiele inicjatyw pro-LGBTIQ przeniosło się do internetu. Tymczasem w sieci obserwujemy nasilenie się mowy nienawiści pod adresem osób LGBTIQ. Musimy zadbać o to, aby nie tylko w świecie realnym, ale także w sferze online osoby LGBTIQ czuły się bezpieczne. 

Wspomniała Pani o strategii na rzecz równości osób LGBTIQ. Jak wpłynie ona na unijną politykę w kwestii równości i ochrony przedstawicieli tej społeczności? Który z jej filarów będzie najtrudniejszy do wdrożenia dla państw członkowskich i dla których państw w szczególności?

Myślę, że jednym z najważniejszych, ale jednocześnie najtrudniejszych do wdrożenia filarów jest ten dotyczący walki z dyskryminacją. Dyskryminacja wobec osób LGBTIQ to trudny temat, ponieważ w niektórych krajach LGBTIQ uważa się za ideologię, a członkowie społeczności LGBTIQ stają się ofiarą nagonki. Jest to oczywiście zupełnie niezrozumiałe, bo bycie LGBTIQ to nie wybór. Zakochujesz się w kimś albo jesteś kimś innym i nagle pojawiają się oskarżenia wobec ciebie o promowanie jakiejś ideologii.  

Działaniom na szczeblu unijnym musi towarzyszyć wsparcie dla społeczności i aktywistów LGBTIQ w ich własnych krajach i próby pozytywnej zmiany postrzegania ich w społeczeństwie. Jeśli chcemy mieć odpowiednie prawo na szczeblu europejskim, potrzebujemy wsparcia od państw członkowskich. 

Myślę, że szczególnie trudne będzie uzyskanie takiego wsparcia od Polski i Węgier. W tych dwóch krajach obserwujemy bowiem zinstytucjonalizowaną mowę nienawiści wobec osób LGBTIQ. Mimo wszystko staramy się jednak możliwie przyspieszać nasze działania. Osobiście jestem zwolenniczką wdrożenia odpowiednich procedur przeciwko rządom, które regularnie dyskryminują społeczność LGBTIQ. 

Pandemia i przedłużający się lockdown wpłynęły na wiele aspektów naszego życia. Jaki jest wpływ tych czynników na europejską społeczność LGBT? Czy zaobserwowała Pani w tym kontekście jakieś znaczące zmiany, pozytywne lub negatywne?

O ile mi wiadomo, to nie mamy jeszcze dokładnych statystyk, ale pojawia się wiele dowodów, że pandemia i lockdown znacząco utrudniły życie osób LGBTIQ. Po pierwsze, jak już wspomniałam, pandemia uniemożliwiła nam spotykanie się w świecie realnym. Nie mogliśmy więc organizować i uczestniczyć w paradach pro-LGBTIQ. Mieliśmy też ograniczone możliwości, by rozmawiać o naszych problemach z innymi ludźmi. 

Kolejny problem to wzrost przemocy domowej. Bardzo trudna jest sytuacja młodych osób wciąż mieszkających z rodzicami, którzy w czasie pandemii, jak wszyscy, nie chodzą do szkoły, a ich rodzice nie akceptują tego, kim oni są lub kogo kochają.

Wiele nastolatków LGBTIQ pandemia pozbawiła możliwości chodzenia do szkoły i spotykania się z rówieśnikami. Jeszcze innym problemem jest wydłużenie się kolejek w publicznej służbie zdrowia. Dotyczy to także dostępu do opieki psychologicznej i psychiatrycznej, ale także lekarzy zajmujących się osobami transseksualnymi. 

Prawdopodobnym skutkiem pandemii, którego bardzo się obawiamy, jest rosnący problem bezdomności. Oczywiście trudno jest podać dokładną liczbę bezdomnych. W Parlamencie Europejskim przywiązujemy jednak dużą uwagę do kwestii bezdomności i zaobserwowaliśmy wzrost odsetka osób LGBTIQ wśród osób bezdomnych. Jest to szczególnie niepokojące, bo pokazuje, że młode osoby LGBTIQ bywają wyrzucane z domów, kiedy przyznają się do swojej orientacji. 

Na domiar złego, brak odpowiednich przepisów regulujących przeciwdziałanie dyskryminacji powoduje, że osoby LGBTIQ są też często dyskryminowane, gdy próbują nabyć dom lub mieszkanie. Dlatego tak ważne jest monitorowanie sytuacji wewnątrz społeczności LGBTIQ, szczególnie że spodziewamy się dalszego wzrostu bezdomności i musimy zapewnić odpowiednie wsparcie młodym osobom, które pozostały bez dachu nad głową.  

Sąd w Zagrzebiu wydał ostatnio wyrok krytycznie odnoszący się do dyskryminacji par homoseksualnych w procesie adopcyjnych. Czy takie decyzje to zasługa współpracy między państwami UE? Czy działania unijnych instytucji naprawdę przekładają się na poprawę sytuacji prawnej osób LGBTIQ w państwach członkowskich?

Tak, jak najbardziej. Przede wszystkim należy uświadomić sobie, że prawo do założenia rodziny i bycia tym, kim się jest, przysługuje każdemu. Im więcej sądów przyjmuje tę zasadę, nie tylko ze względów moralnych, ale także dlatego, że jest ona zapisana w prawie, tym lepiej. Ludzie nie mogą być dyskryminowani ze względu na orientację seksualną. Takie decyzje wymiaru sprawiedliwości są ważnym sygnałem. Pokazują one, że prawa osób LGBTIQ nie są jedynie pobożnym życzeniem pewnych grup, a wynikają z przepisów. 

Jak ocenia Pani inicjatywę tzw. „strefy wolności LGBTIQ”? Jak ważna jest deklaracja Parlamentu Europejskiego w tej sprawie i jak przyczyni się ona do poprawy sytuacji osób LGBTIQ?

To ważny krok, zwłaszcza po tym, jak wiele samorządów, zwłaszcza w Polsce, przyjęło uchwały o „strefach wolnych od ideologii LGBTIQ”. Był to przejaw regularnej kampanii nienawiści, na którą absolutnie nie może być zgody. Takie inicjatywy to wiadomość dla osób LGBTIQ, że nie są mile widziane w niektórych gminach. Tymczasem my jako Parlament Europejski robimy wszystko, aby czuły się one bezpieczne, a ich prawa były przestrzegane.

Rozmawiałam z wieloma aktywistami LGBTIQ z tych stref. Powiedzieli mi, że bardzo ważna jest dla nich świadomość, że ktoś walczy o ich prawa. Oczywiście uznanie Unii za strefę wolności osób LGBTIQ nie zmienia nic z prawnego punktu widzenia, ale wpływa na postrzeganie osób LGBTIQ, co z kolei prowadzi do znaczących zmian w społeczeństwie. Jeśli czołowa unijna instytucja podkreśla, że każdemu przysługują takie same prawa, to nie można tego zignorować. 

Polska odrzuca propozycję włączenia „trzeciej płci” do nowych unijnych dowodów osobistych. Co tego typu postawa znaczy dla państwa członkowskiego UE? Czy możne ona przełożyć się na dalsze pogorszenie stosunków Polski z UE? I czy Parlament Europejski może coś z tym zrobić?

Jeśli chcemy, aby dowody osobiste obejmowały wszystkich obywateli, to muszą one być dopasowane do wszystkich. W Holandii od 2024 r. w dowodach nie będzie już informacji o plci. Chodzi o to, by uprościć procedury administracyjne. Jeśli dowód uwzględnia płeć, oznacza to konieczność wyboru między dostępnymi opcjami. Co zatem mają zrobić osoby transseksualne, a tym bardziej osoby interseksualne? Właśnie po to, by uniknąć takich dylematów, Holandia rezygnuje z zamieszczania informacji o płci obywatela z dowodów osobistych i paszportów.

Na szczeblu unijnym podobne rozwiązanie wywoła zapewne niemały spór w Radzie UE, ale Parlament Europejski opowiada się za prawami osób LGBTIQ. To ważne, aby dowody osobiste były inkluzywne. Nieprawidłowe przyporządkowanie płci w dowodzie osobistym w skrajnych przypadkach może nawet stać się sprawą życia i śmierci.

Co my, jako społeczeństwo obywatelskie, możemy zrobić dla poprawy sytuacji osób LGBTIQ? W jaki sposób przyczynić się do tego, by społeczeństwo było bardziej otwarte na różnorodność?

Przede wszystkim musimy się z powrotem zacząć spotykać. Moim zdaniem najważniejszą rzeczą, jaką możemy zrobić jako obywatele UE, to spotykać się, szanować naszą różnorodność i rozmawiać o tym, w jaki sposób zamierzamy bronić naszych praw. Droga do równości to proces trudny i czasochłonny i dlatego musimy kontynuować nasze działania: spotykać się, opowiadać się za dobrymi rozwiązaniami, dzielić się najlepszymi praktykami z różnych państw, rozmawiać o problemach i dzielić się informacjami. Musimy ponownie zjednoczyć się jako społeczność. To pierwsza rzecz, którą trzeba będzie zrobić, gdy tylko znów możliwe stanie się swobodne podróżowanie.

What is the recipe for LGBTIQ equality in the EU? [INTERVIEW]

How does the situation look in the Netherlands and what actions are undertaken by the European Parliament to ensure inclusion and equality in the Union?

 

„Projekt współfinansowany przez Unię Europejską w ramach programu dotacji Parlamentu Europejskiego w dziedzinie komunikacji. Parlament Europejski nie uczestniczył w przygotowaniu materiałów; podane informacje nie są dla niego wiążące i nie ponosi on żadnej odpowiedzialności za informacje i stanowiska wyrażone w ramach projektu, za które zgodnie z mającymi zastosowanie przepisami odpowiedzialni są wyłącznie autorzy, osoby udzielające wywiadów, wydawcy lub nadawcy programu. Parlament Europejski nie może być również pociągany do odpowiedzialności za pośrednie lub bezpośrednie szkody mogące wynikać z realizacji projektu”.