“Umiejętność korzystania z mediów powinna być nauczana w szkołach” [WYWIAD]

fake-news-dezinformacja-unia-europejska-ue-juliane-von-reppert-bismarck

"Critical media literacy should be an integral part of all school curriculum" - Juliane von Reppert Bismarck [fot. CANVA]

Korzystanie z mediów musi opierać się na krytycznym myśleniu i zrozumieniu, dlaczego warto dostrzegać różnicę między fake newsami, sprawdzonymi faktami i opiniami – mówi Juliane von Reppert-Bismarck, założycielka Lie Detectors.

 

Wywiad z Juliane von Reppert-Bismarck dostępny jest także także w formie podcastu w serwisach SpotifySoundcloudApple Podcasts, oraz Google Podcasts.

 

Karolina Zbytniewska, EURACTIV.pl: Była Pani członkiem grup eksperckich wysokiego szczebla doradzających Komisji Europejskiej w kwestii fake newsów, dezinformacji i umiejętności korzystania z mediów. Doradzała Pani decydentom oraz rządom w sprawach przeciwdziałania radykalizacji oraz odpowiedzialności platform. Jak walczyć z dezinformacją? Dlaczego jest ona problemem?

Juliane von Reppert-Bismarck*: Od dawna martwiliśmy się dezinformacją, ale to szczególnie teraz podczas pandemii niesprawdzone informacje podważają zaufanie do faktów i nauki.

Sprawia to, że słabną zdolności obywateli do podejmowania prostych, świadomych decyzji, a co za tym idzie, negowane są mechanizmy demokratyczne, które opierają się przecież na zdolnościach obywateli do podejmowania racjonalnych aktywności.

Lie Detectors to niezależna organizacja, skupiająca się na umiejętnościach korzystania z mediów. Pracujemy z profesjonalnymi dziennikarzami, by walczyć z dezinformacją i jej skutkami.

Podczas pandemii organizujemy spotkania w trybie wideokonferencji z młodzieżą oraz ich nauczycielami, na które zapraszamy osoby pracujące w mediach. Chcemy przekazać wiedzę w jaki sposób odróżnić wirtualną fikcję od faktów, by zrozumieć, jak funkcjonuje dziennikarstwo.

Era post-prawdy rozpoczęła się fragmentacją tradycyjnych źródeł informacji oraz zwiększającą się rolą social mediów. Co jest największym zagrożeniem wynikającym z dezinformacji?

Im dłużej pracujemy, tym częściej zauważamy, że dezinformacja dostosowuje się, rozprzestrzenia, wprowadzając w zakłopotanie nawet najbardziej doświadczonych weryfikatorów faktów.

Od dawna polegamy na nich i na moderatorach treści, by wyeliminować ten problem. Jednak dezinformację trudno wykryć – przenosi się do przestrzeni, których używamy do komunikowania się.

Dotyczy to największych platform, takich jak Instagram, YouTube, TikTok czy Twitch i Discord. To właśnie tu zdobywamy informacje. Wobec wielu treści niesprawdzonych pod kątem wiarygodności oznacza to, że przy odpowiednim sprofilowaniu algorytmów – wyróżniania najbardziej popularnych, a niekoniecznie zweryfikowanych treści – nakręca się spirala dezinformacji. To błędne koło musi więc zostać zatrzymane.

Jak dezinformacja wpływa na państwa Wspólnoty i jak Unia na nią reaguje? Czy może zrobić coś więcej?

Unia Europejska jest w dobrej sytuacji, posiadając do dyspozycji różnorodne narzędzia do walki z dezinformacją. Niestety, wpływa ona na wszystkie instytucje demokratyczne, atakowane przez kampanie – finansowane przez podmioty państwowe – mające na celu sianie zamętu w społeczeństwach państw członkowskich.

Dlatego dezinformacja musi być szybko zwalczana i na różne sposoby. Oznacza to pociąganie do odpowiedzialności osób odpowiedzialnych za dezinformację poprzez inteligentne wykorzystanie unijnych i międzynarodowych narzędzi.

Mam na myśli egzekwowanie standardów dotyczących prywatności danych, stosowanie nowych i już istniejących narzędzi antymonopolowych, ograniczenie gromadzenia danych behawioralnych wykorzystywanych przy targetowaniu użytkowników internetu.

UE pracuje obecnie nad projektami Aktu o usługach cyfrowych (DSA) i Aktu o rynkach cyfrowych (DMA) czy nad europejskim planem działania na rzecz demokracji.

Podstawą rozwiązań musi być zatem czerpanie informacji u źródła. Oznacza to przyjęcie modelu biznesowego i zajęcie się tymi elementami, które „monetyzują kłamstwa”, jak to ostatnio określiła sama Komisja. Na tym etapie stosowanie nowych oraz istniejących już zasad antymonopolowych jest podstawą do zabezpieczenia europejskiej demokracji.

W jaki sposób możemy przekształcić umiejętność korzystania z mediów przy użyciu nowych technologii oraz narzędzi internetowych, by wpłynąć na obywateli konsumujących informacje dostarczane w mediach, zwiększając ich odporność na dezinformację?

Dezinformacja istnieje i staje się viralem – jest na nią zapotrzebowanie. Nie możemy oczekiwać od obywateli, że wykonają całą pracę. Potrzebujemy działań rządów i decydentów politycznych. Organy regulacyjne muszą wkroczyć do akcji. Jest też coś, co można zrobić z punktu widzenia obywateli. Wzywamy do podjęcia trzech odrębnych działań w dziedzinie umiejętności korzystania z mediów.

Wzywamy do tego, by krytyczna umiejętność korzystania z mediów stała się integralną częścią wszystkich szkolnych programów nauczania, a także wszystkich programów kształcenia nauczycieli. Mogliby oni poruszać tę kwestię ze swoimi uczniami niezależnie od nauczanego przedmiotu.

Apelujemy o zwiększenie inwestycji w umiejętność korzystania z mediów i szkoleń nauczycieli, by móc zagwarantować prowadzenie takich zajęć.

Zależy nam, aby umiejętność korzystania z mediów była uważana za podstawą  kompetencję obok czytania, pisania i liczenia. Czwartą umiejętnością powinno być sprawdzanie faktów. Nasze propozycje powinny znaleźć odzwierciedlone na poziomie lokalnym, regionalnym, OECD czy UNESCO.

To bardzo konkretne zalecenia. Jak można ukształtować informacyjny ekosystem, by lepiej pasował do nawyków i podejścia obywateli tak, by nie wpadali w pułapkę szkodliwych źródeł dezinformacji?

Widzimy, że młodzi ludzie nie korzystają z tradycyjnych platform tekstowych, które uważamy za nośniki informacji, jak Facebook czy Twitter. Ich uwaga koncentruje się raczej na wizualnych platformach, trudnych do moderowania, gdzie dominuje obraz i video.

Newsroomy na całym świecie dostosowały się do tej rzeczywistości – dla nich ważna jest rozpoznawalność marki. Ale obecnie istnieje sposób na sprawdzanie źródeł, nawet podczas oglądania video. Biorąc pod uwagę nadpodaż informacji w erze, w której żyjemy, wartościowa jest także wzajemna ocena wśród mediów wysokiej jakości.

Ciekawą rzecz robi na tym polu „The New York Times”, ukazując interesujące wiadomości czy relacjonując opinie z całego spektrum mediów politycznych, o ile są one wiarygodne i przygotowywane w rzetelny sposób. Stwarzają więc przestrzeń dla rozbieżnych poglądów, by wskazać, które uważają za media wysokiej jakości.

Wróćmy na chwilę do szkoleń i przyjrzyjmy się praktycznym narzędziom. W jaki sposób pomagacie dzieciom w wieku szkolnym oraz młodzieży, aby  poprawić ich umiejętności korzystania z mediów oraz rozpoznawania dezinformacji?

W Lie Detectors pracujemy głównie z dziećmi w wieku od 10 do 15 lat, ale dostosowaliśmy naszą ofertę szkoleń dla nauczycieli, dorosłych czy seniorów. Przez lata udało nam się wypracować przydatne praktyki postępowania.

Bardzo ważne jest pamiętanie o interaktywnym podejściu – nie może to być nauczanie odgórne. Współczesne media szybko ewoluują. Są tworzone przez ludzi o różnym doświadczeniu oraz algorytmy.  Nauka musi być więc oparta na pytaniach i interaktywności.

Uczymy dzieci podstawowych metod dziennikarskich. Wszyscy powinni posiadać nawyk i umiejętność sprawdzania informacji w wielu źródłach, którą OECD nazywa multi-source literacy.

Uczymy więc myślenia o kontekstach, sprawdzaniu dat. Uczymy ich tego, co kochają, czyli odwrotnego wyszukiwania obrazów za pomocą sztuczek technicznych, co wydaje się być całkiem zabawne.

Bardzo ważne jest, by omówić fakt, że dezinformacja istnieje, ponieważ jest na nią zapotrzebowanie. Zwłaszcza w czasie pandemii, gdy w kryzysie wzrasta zapotrzebowanie na znalezienie łatwych rozwiązań dla skomplikowanych problemów.

Istotną kwestią jest to, że pracujemy na przykładach, które nie zawsze mają charakter polityczny. Nie zawsze musimy rozmawiać o polityce migracyjnej czy tolerancji religijnej, kiedy mówimy o umiejętności korzystania z mediów.

Pytamy np. „czy to prawda, że mężczyzna wziął ślub ze swoim zwierzęciem” czy pracujemy na zdjęciach, przedstawiających przerobionego rekina w złym kontekście. Próbując wpłynąć na zmianę myślenia, ważne jest, by zachować „lekkość” oraz apolityczność

Bycie zbyt politycznym niesie ryzyko zrażenia do siebie dorosłych, a młodzi mogą uznać, że jest to problem starszych, który ich nie dotyczy. Umiejętność korzystania z mediów musi polegać na krytycznym myśleniu i zrozumieniu, dlaczego warto dostrzegać różnicę między fałszywymi postami, sprawdzonymi faktami i opiniami.

Przez kryzys związany z pandemią COVID-19, nasze życie bardzo się zmieniło. Znacznie zwiększył się czas przebywania przed ekranem. Jak przejście do życia cyfrowego wpłynęło na naszą konsumpcję informacji? Czy oddziałuje to na naszą zdolność do odróżniania fake newsów od prawdy? 

W trakcie naszych wideokonferencji z dziećmi często padają pytania „czy wirus został stworzony w laboratorium?”, „czy to prawda, że noszenie maski powoduje, że jestem mniej bezpieczny?”, „co mam zrobić, jeśli otrzymam e-mail od mojej cioci, która każe mi rozpowszechniać informacje o tym, że Bill Gates próbuje nam wszystkim wszczepić mikrochip?”.

Jak widać, powstało ogromne zamieszanie. Obserwujemy wzrost obecności teorii spiskowych, co jest niepokojące, ponieważ przyczyniają się one do głębokiego, wielowarstwowego, zniekształcenia rzeczywistości. A najważniejsze jest to, że ludzie są nimi zainteresowani, być może bardziej niż kiedykolwiek. Pandemia sprawiła, ze ten temat stal się niezwykle istotny.

Przed pracą w Lie Detectors, była Pani wielokrotnie nagradzaną dziennikarką, pisząc dla „Wall Street Journal”, „Newsweeka”, „Reutersa”, „Spiegel Online” i innych mediów. Jaka jest rola tradycyjnych mediów i dziennikarzy w walce z dezinformacją?

Dziennikarze muszą odgrywać centralną rolę w zwalczaniu dezinformacji, a także w rozmowach z innymi na temat umiejętności korzystania z mediów.

Muszą kontynuować wysokiej jakości oraz niezależne przekazywanie informacji, co jest bardzo trudne w czasach, gdy modele biznesowe często są uzależnione od klikalności i reklam a nie jakości prezentowanych treści.

Plan działania Komisji Europejskiej na rzecz demokracji zakłada utrwalenie wolności i pluralizmu mediów i wspierania pracy dziennikarzy w celu promowania umiejętności korzystania z mediów.

Bardzo nas to cieszy. Współpracujemy z ponad 250 dziennikarzami z czterech krajów. Często mówią nam, że walka z dezinformacją i promowanie umiejętności korzystania z mediów to podstawa dla rzetelnego dziennikarstwa.

 

*Juliane von Reppert-Bismarck jest założycielką Lie Detectors, wielokrotnie nagradzanego, prowadzonego przez dziennikarzy europejskiego projektu dotyczącego umiejętności korzystania z mediów. Kieruje jego strategią i rozwojem. Reprezentuje projekt jako członek doradczej grupy ekspertów wysokiego szczebla ds. fake newsów, dezinformacji online i umiejętności korzystania z mediów działającej pod auspicjami Komisji Europejskiej.

 

Projekt współfinansowany przez Unię Europejską w ramach programu dotacji Parlamentu Europejskiego w dziedzinie komunikacji. Parlament Europejski nie uczestniczył w przygotowaniu materiałów; podane informacje nie są dla niego wiążące i nie ponosi on żadnej odpowiedzialności za informacje i stanowiska wyrażone w ramach projektu, za które zgodnie z mającymi zastosowanie przepisami odpowiedzialni są wyłącznie autorzy, osoby udzielające wywiadów, wydawcy lub nadawcy programu. Parlament Europejski nie może być również pociągany do odpowiedzialności za pośrednie lub bezpośrednie szkody mogące wynikać z realizacji projektu.