70 lat Deklaracji Schumana: „Integracja jest Europie po prostu potrzebna” – prof. Artur Nowak-Far

Robert Schuman / Zdjęcie via Parlament Europejski / Opracowanie graficzne: EURACTIV.pl - Wszelkie prawa zastrzeżone

„Z rewanżyzmu, chęci rozliczeń, z zapatrzenia w krzywdy doznane w przeszłości nie wynika nic konstruktywnego. Są jednak politycy, którzy ożywiają tego rodzaju negatywne emocje, aby wykorzystać je dla zyskania pożądanego przez siebie efektu politycznego”, mówi w rozmowie z EURACTIV.pl prof. dr hab. Artur Nowak-Far z Instytutu Prawa Szkoły Głównej Handlowej.

 

 

Mateusz Kucharczyk, EURACTIV.pl: Unia Europejska postrzega deklarację Schumana jako dokument założycielski integracji europejskiej. Dlaczego?

Prof. dr hab. Artur Nowak-Far*, Instytut Prawa Szkoły Głównej Handlowej: Deklaracja Schumana** jest projektem założycielskim, w którym wskazano obszary współpracy oraz wyjaśniono powody, dla których będzie ona opłacalna dla Francji i Niemiec oraz dla innych państw Europy.

Pamiętajmy o kontekście. Robert Schuman, ówczesny minister spraw zagranicznych Francji, przedstawił deklarację 9 maja 1950 r. w 5 lat po II wojnie światowej. W deklaracji zaproponował współpracę w dziedzinie gospodarczej przy produkcji i handlu węglem oraz stalą jako czynnikach, które mogą przyczynić się do zachowania pokoju w Europie. Był to zatem dokument programowy i w tym sensie również założycielski.

Zwycięska Francja wyciągnęła rękę do pokonanych Niemiec…

Rywalizacja francusko-niemiecka w Europie trwała od setek lat, tymczasem przedstawiciel francuskiej elity politycznej i intelektualnej proponuje współdziałanie na rzecz pokoju i rozwoju gospodarczego. To dokument wielkiej wizji i odwagi przedstawiciela pokolenia, dla którego świeżym wspomnieniem jest płonąca Europa.

Francja wyciągnęła lekcje z traktatu wersalskiego kończącego I wojnę światową, gdy upokorzono Niemców?

We Francji po II wojnie światowej nie brakowało głosów, aby raz jeszcze upokorzyć Niemcy; aby czerpać korzyści ze zwycięstwa kosztem sąsiada. Tymczasem szef dyplomacji zwycięskiej Francji, kraju świetnie osadzonego w powojennej rzeczywistości, w instytucjach międzynarodowych, jak ONZ i NATO, apeluje o współpracę.

Przykład odwagi?

Odwagi, ale także myślenia otwartego na przyszłość. Trzeba mieć wielki autorytet, by móc kreślić takie wizje. Deklarację Schumana można przyrównać np. do listu biskupów polskich do niemieckich z 1965 r., który uważany jest za jeden z najważniejszych etapów pojednania obu narodów po II wojnie światowej.

Schuman chciał za wszelką cenę uniknąć niepożądanych procesów, które po Wersalu doprowadziły do II wojny światowej. Wiedział, że na współpracy oba państwa – a zatem i Europa – więcej zyskają.

Czy niemieckie władze wiedziały o inicjatywie francuskiego polityka?

Takich deklaracji nie składa się w ciemno. Z doświadczenia wiem, że musiały być kontakty między rządami, podczas których dyskutowano o inicjatywie, chociaż historycy mają w tej sprawie różne zdanie.

Deklarację wygłosił Schuman, ale wiadomo, że francuski polityk miał bliskiego współpracownika…

To Jean Monnet, francuski doradca ds. gospodarczych i politycznych. Zwolennik integracji europejskiej. On rzeczywiście zainspirował Schumana do opracowania planu, który stał się fundamentem europejskiej współpracy w dziedzinie przemysłu.

Obaj mieli podobne doświadczenia wojenne oraz takie same przekonania. Należeli do tego samego pokolenia. Obaj byli przedstawicielami chrześcijańskiej demokracji.

Inne nurty polityczne nie wyciągnęłyby ręki do Niemców?

W tym pytaniu tkwi ryzykowna teza, której dziś już nie zweryfikujemy. Im było łatwiej. Doktryna chrześcijańska przesiąknięta jest kwestią przebaczenia. Faktem jest jednak, że ówcześni francuscy komuniści byli przeciwni podjęciu współpracy.

A francuskie społeczeństwo?

Reakcje były różne. Przeważało pozytywne podejście. Francuzi nie chcieli kolejnego konfliktu. Już do II wojny światowej przystępowali niechętnie ze względu na traumę Wielkiej Wojny z lat 1914-1918, która do dziś kształtuje pamięć społeczeństwa nad Sekwaną.

Ofiara poniesiona nad Marną, w okopach pod Verdun, pozbawiła Francję całych roczników mężczyzn, przez co Francuzi nie chcieli uczestniczenia w kolejnych wojnach. Francuzi chcieli współpracy, ale takiej, aby nie ucierpiały ich interesy.

A Niemcy? Po II wojnie światowej przeżywają szybki rozwój gospodarczy. Wizja współpracy europejskiej była dla nich korzystna?

Jak najbardziej. W 1950 r. niemiecki powojenny cud gospodarczy jeszcze nie był przesądzony, a miasta czekały na odbudowę. Republika Federalna Niemiec istniała zaledwie od kilkunastu miesięcy. W porównaniu z Francją Niemcy były raczej pasywnym składnikiem polityki międzynarodowej mocarstw, które zwyciężyły w wojnie.

Przecież RFN powstało z połączenia stref okupacyjnych Francji, USA i Wielkiej Brytanii – głównie dlatego, że tak chciały władze okupacyjne. Drugą kwestią było zbiorowe poczucie winy. Nie bez powodu pierwszym niemieckim filmem powojennym w 1946 r. był obraz Wolfganga Staudte pt. Mordercy są wśród nas. To dzieło podejmujące trudny temat rozliczenia z wojenną przeszłością, który był wtedy bardzo żywy.

Oferta z Paryża to była szansa na kilku poziomach: rozwoju gospodarczego, ułożenia na nowo relacji europejskich i międzynarodowych, ale także możliwość pokazania, że Niemcy mogą wnieść wartościowy wkład w nowy porządek świata po wojnie.

Po 70. latach deklaracja Schumana jest odczytywana na nowo. Wykorzystuje się ją we współczesnych debatach na temat kształtu i kierunków rozwoju Unii Europejskiej.

To świadczy o sile deklaracji. O tym, że jest ona traktowana przez wszystkich jako punkt zwrotny w dziejach Starego Kontynentu albo co najmniej jako ważny punkt odniesienia. Każde pokolenie dostrzega w niej coś nowego, ważnego dla siebie i swoich czasów. Poszukiwanie inspiracji wśród „ojców założycieli” projektu europejskiego jest jak najbardziej pozytywnym zjawiskiem.

Jednak niezależnie od intencji, deklaracja Schumana nie była przesadnie federalistyczna. Mówiła o współpracy gospodarczej. Proponowała przeniesienie pola dyskusji ze sporów militarnych o ziemie i władze na kwestie gospodarcze.

To fundament projektu europejskiego, który przez lata dojrzewał do obecnego kształtu.

Schuman powiedział: „współpracujmy dla uzyskania większych korzyści”?

Z rewanżyzmu, chęci rozliczeń, z zapatrzenia w krzywdy doznane w przeszłości nie wynika nic konstruktywnego. Są jednak politycy, którzy ożywiają tego rodzaju negatywne emocje, aby wykorzystać je dla zyskania pożądanego przez siebie efektu politycznego.

Moim zdaniem zaletą deklaracji Schumana jest wskazanie, że teraźniejszość i przyszłość nie mogą żywić się urazami przeszłości. Nie oznacza to zapomnienia zbrodni i ofiar, ale nie mogą one przysłonić czy zdominować rzeczywistości teraz i w przyszłości.

Po 70 latach Europa mierzy się z kolejnym kryzysem. Wiele mówi się o braku współpracy i solidarności.

Pogrążanie się w narodowych egoizmach nikomu się nie przysłuży. Należy ciągle szukać obszarów współpracy.

Unia Europejska potrzebuje kolejnych deklaracji?

Unia potrzebuje przestrzegania zasad i wspólnych wartości oraz – jak wspomniałem – szukania nowych form współpracy, adekwatnych do wyzwań teraźniejszości i przyszłości.

Europejski Zielony Ład (EZŁ) jest projektem na miarę deklaracji Schumana?

Każdy projekt współpracy, który daje efekt synergii w zwiększeniu konkurencyjności państw UE w skali globalnej jest pozytywny. EZŁ jest dobrą formy współpracy, tak samo jak poszukiwanie wspólnych rozwiązań w zakresie nowych technologii.

Rzeczywistość zmieniła się na przestrzeni lat. Kiedyś podstawą gospodarek były węgiel i stal – współpraca w wydobyciu i handlu surowcami dała początek gospodarczej integracji kontynentu, który musiał wymyślić się na nowo po wojennej traumie. Obecna gospodarka opiera się raczej na intelektualnych zdolnościach do tworzenia innowacji.

Projekt europejski ma przed sobą przyszłość?

Odwołajmy się do historii. Mniej więcej od lat 70. XIX w. wskaźniki gospodarcze wskazują na słabnięcie siły gospodarek państw Europy w porównaniu do reszty świata. Ten proces udało się zahamować i odwrócić w latach 50. XX w. po nawiązaniu współpracy krajów Europy Zachodniej.

Obecnie Europa musi znaleźć dalsze siły do konkurowania z innymi regionami świata. Porzucenie współdziałania w wielobiegunowym porządku nie mogłoby wyjść Europie na dobre. Integracja jest Europie po prostu potrzebna.

 

** Deklarację Schumana (plan Schumana) przedstawił 9 maja 1950 r. minister spraw zagranicznych Francji Robert Schuman. Dotyczył on propozycji wspólnej koordynacji produkcji stali i wydobycia węgla oraz utworzenia Europejskiej Wspólnoty Węgla i Stali (EWWiS). Inicjatywa uważana jest za fundament integracji europejskiej. Każdego roku 9 maja w krajach UE obchodzony jest Dzień Europy – na pamiątkę podpisania Deklaracji Schumana.

Pełna treść deklaracji dostępna jest np. tutaj.

Prof. dr hab. Artur Nowak-Far – prawnik, ekonomista. Szef Instytutu Prawa Szkoły Głównej Handlowej. W latach 2013-2015 wiceminister spraw zagranicznych ds. prawnych i traktatowych. Członek Team Europe. Zajmuje się m.in. ekonomiczną analizą prawa europejskiego, semiotyką prawa europejskiego, unią gospodarczą i walutową, jednolitym rynkiem UE. Autor prac specjalistycznych i artykułów naukowych.