Szczepionkowe nierówności mogą kosztować świat grubo ponad 2 bln dolarów

szczepienia-koronawirus-pandemia-COVID-19-nierówności-WHO-USA-Niemcy-Izrael

Dostęp do szczepionek na COVID-19 na świecie jest bardzo nierówny (Photo by GR Stocks on Unsplash)

Coraz więcej osób jest już zaszczepionych przeciw wywołującemu chorobę COVID-19 koronawirusowi SARS-CoV-2. Zdecydowana większość z nich to jednak mieszkańcy najbogatszych krajów na świecie. Ci w biedniejszych krajach wciąż czekają. Tymczasem według wyliczeń think-tanku „Economista” koszt tej sytuacji będzie gigantyczny.

 

 

Do połowy sierpnia bieżącego roku podano na świecie już ponad 5 mld dawek szczepionki na koronawirusa. To teoretycznie dobry wynik, biorąc pod uwagę, że na całym świecie żyje niecałe 8 mld ludzi.

Ogólnie ujęte liczby jednak niczego w tym przypadku nie mówią. Bo jeśli spojrzeć na to w jakich krajach podano większość z powyższych dawek, widać wyraźnie, że szczepionkowe nierówności są smutną rzeczywistością.

Najmniej zaszczepionych w Afryce oraz Azji Południowej i Południowo-Wschodniej

Z owych 5 mld szczepionek tylko nieco ponad 150 mln podano w krajach o niskich dochodach. Absolutną większość otrzymali zaś mieszkańców krajów najbogatszych.

W krajach tych albo zaczęto już podawanie trzeciej, przypominającej dawki szczepienia przeciw COVID-19 (jak w Izraelu), albo trwają do tego ostatnie przygotowania (jak w USA czy Niemczech).

Według danych „New York Timesa” większości krajów afrykańskich – z wyjątkiem Maroko i Tunezji – podano mniej niż 30 dawek na 100 mieszkańców. Podobnie wygląda sytuacja w Azji Środkowej (z wyjątkiem Kazachstanu), Południowej (z wyjątkiem Indii) oraz Południowo-Wschodniej (z wyjątkiem Kambodży, Malezji i Tajlandii).

Ale są także takie kraje – jak Sudan Południowy, Madagaskar i Turkmenistan, gdzie nie podano jeszcze ani jednej dawki szczepionki przeciw COVID-19. W Czadzie i Burkina Faso zaszczepiono zaś tylko 0,1 proc. społeczeństwa, a na Haiti i w Kongo nawet mniej niż 0,1 proc.

Niechęć do szczepień to problem także wśród medyków [WYWIAD]

Musimy poważnie traktować wątpliwości części społeczeństwa co do szczepień i zrozumieć, skąd bierze się ten brak zaufania, mówi Pia Vuolanto z Instytutu Zaawansowanych Badań Społecznych Uniwersytetu Tampere.

WHO apeluje o moratorium na podawanie trzeciej dawki

Choć coraz więcej naukowców i lekarzy przekonuje, że to dobry pomysł, bo poziom wytworzonych w wyniku szczepienia przeciwciał zaczyna się obniżać po 5-6 miesiącach, to jednak Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) apeluje do bogatych krajów, aby na razie wstrzymały się z podawaniem kolejnych dawek szczepionki przeciw COVID-19.

Dyrektor generalny WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus wezwał nawet do ogłoszenia globalnego moratorium na podawanie trzeciej dawki preparatu przeciw SARS-CoV-2 do chwili, gdy zaszczepione będzie co najmniej 10 proc. społeczeństw we wszystkich krajach świata, co miałoby zapewnić, że przynajmniej najbardziej narażeni na zgon oraz personel medyczny będą już chronienie na całej Ziemi.

„Podawanie trzecich dawek szczepionki w krajach najbogatszych jeszcze bardziej pogłębi przepaść między nimi a krajami najbiedniejszymi. Musimy odwrócić ten trend. Więcej ze szczepionek trafiających do krajów bogatych musi trafić do krajów biednych” – mówił na początku sierpnia Ghebreyesus. Ale jego apelu właściwie nikt nie wysłuchał.

BioNTech chce wyprodukować szczepionkę mRNA na malarię

Testy innowacyjnego preparatu mają rozpocząć się już w przyszłym roku. Według danych WHO w 2019 r. na całym świecie było ok. 229 mln przypadków malarii.

Zachód cieszy się brakiem lockdownów

Społeczeństwa krajów bogatego Zachodu cieszą się bowiem – także dzięki szczepieniom – najdłuższym od wybuchu pandemii COVID-19 okresem bez obostrzeń lub z minimalnymi restrykcjami. Gospodarki ich krajów zaczynają też odrabiać pandemiczne straty.

Tymczasem według raportu Economist Intelligence Unit (EIU) to opóźnienia szczepieniach odbiją się mocno na gospodarce. Kraje, które do połowy 2022 r. nie zdołają zaszczepić co najmniej 60 proc. swoich społeczeństw, stracą łącznie w latach 2022-2025 aż 2,3 bln dolarów ze swoich PKB.

W dużej mierze ten koszt dotyczył będzie krajów rozwijających się, które według EIU poniosą aż 2/3 z tych strat. PKB Azji spadnie w związku z tym o dodatkowe 1,3 proc., zaś w przypadku Afryki będzie to spadek o dodatkowe 3 proc.

Miliony dzieci przez pandemię COVID-19 nie zaszczepiły się na inne groźne choroby

Z poziomem zaszczepienia dzieci z roku na rok było ostatnio coraz gorzej.

Kryzysowe nierówności

Kryzys gospodarczy już teraz rozkłada się nierówno. Choć spadek PKB w 2020 r. zaliczyła większość krajów na świecie, to jednak w przypadku krajów najbiedniejszych recesja będzie dłuższa, a wychodzenie z niej trudniejsze.

W krajach bogatych wiele osób w czasie lockdownów przeszła bowiem na zdalną pracę z domu, a tymczasem w krajach biedniejszych i bardziej telekomunikacyjnie wykluczonych sporo osób po prostu swoje źródło zarobku utraciło. Podobny problem widać w obszarze edukacji. Bogate kraje przeszły na nauczanie zdalne, a biedniejsze po prostu odwołały lekcje.

Coraz powszechniejszy na świecie wariant Delta koronawirusa budzi coraz więcej obaw. Jego zdolność do przenoszenia się między ludźmi szybciej niż najbardziej dotąd rozpowszechnione warianty SARS-CoV-2, doprowadziła nawet do tego, że część obostrzeń wróciła w Izraelu, choć w pełni zaszczepione jest tam już ponad 60 proc. społeczeństwa.

Co prawda liczba hospitalizacji i zgonów w Izraelu jest mimo wielu zakażeń stosunkowo niska, co potwierdza skuteczność szczepionek, o tyle dużo Izraelczyków zrezygnowało z zaszczepienia się, więc są dalej narażeni.

Szczepionki podjednostkowe – nowa broń na koronawirusa?

To kolejny typ szczepionek przeciw SARS-CoV-2, jaki niebawem wejdzie do użytku.

Skąd biorą się szczepionkowe nierówności?

O ile w krajach bogatych dostęp do szczepionek nie jest już problemem, a osoby niezaszczepione po prostu postanowiły z uzyskania odporności na koronawirusa zrezygnować, o tyle kraje biedniejsze wciąż maja wielki problem z dostępem do preparatów.

Przede wszystkim brakuje im na nie pieniędzy, a po drugie – poważnym wyzwaniem są kwestie logistyczne związane z odpowiednim transportem i przechowaniem szczepionek. Preparaty typu mRNA należy bowiem trzymać w zamrożeniu.

Szczepionek na koronawirusa wciąż wytwarza się też na świecie za mało, aby zaspokoić globalny popyt. Nie tylko bowiem brakuje mocy produkcyjnych, ale także półproduktów. Duże koncerny farmaceutyczne oraz rządy wielu państw europejskich (np. Francji i Niemiec) nie przystały także na propozycję czasowego zawieszenie patentów na szczepionki na COVID-19 choć apelował o to m.in. prezydent USA Joe Biden.

Zachód zobowiązał się za to do zwiększenia liczby szczepionek przekazywanych. Same USA obiecały przekazanie w ciągu najbliższych dwóch lat 500 mln szczepionek do 92 najbiedniejszych krajów świata.

Jakie szczepienia są obowiązkowe w poszczególnych krajach UE?

Kalendarze szczepień podstawowych w poszczególnych krajach członkowskich Unii Europejskiej.

COVAX mniej skuteczny niż przewidywano

Na razie jednak kraje o niskich dochodach liczą głównie na koordynowany przez WHO program COVAX, w ramach którego mogą dostać część szczepionek na COVID-19. Problem w tym, że dostawy w ramach tego oenzetowskiego programu są dużo mniejsze niż zakładano, bo szczepionek po prostu brakuje.

Jednym z krajów, które miały zasilać preparatami przeciw SARS-CoV-2 program COVAX są Indie, które są globalnym potentatem w produkcji szczepionek i surowic. Ale wariant Delta po raz pierwszy dał o sobie znać właśnie w Indiach i wewnętrzny popyt na szczepionki w tym kraju poszybował w górę, co odbiło się na eksporcie.

Według danych UNICEF w ramach programu COVAX przekazano dotąd niecałe 219 mln dawek szczepionek na koronawirusa, ale zobowiązanie ONZ wynosi 2 mld.

Ale to nie kończy problemu. W ramach COVAX-u szczepionki dostały bowiem nie tylko biedne kraje rozwijające się, ale także kraje zamożne – choć mające kłopot ze zdobyciem szczepionek z innego powodu – jak Australia, Kanada czy Nowa Zelandia. Część dostaw pomyślanych dla biednych system przydzielił więc także bogatym.

Czym się różnią szczepionki na COVID-19? Pfizer, Moderna, AstraZeneca, Johnson&Johnson

Komisja Europejska zatwierdziła dotąd do użytku na terenie całej Unii Europejskiej cztery szczepionki dające odporność na wywołującego chorobę COVID-19 koronawirusa SARS-CoV-2.

Bez szans na zlikwidowanie nierówności?

Według ekspertki EIU Agathe Demarais „są bardzo niewielkie szanse na to, że przepaść w dostępie do szczepionek kiedykolwiek uda się zasypać”. „COVAX zawiódł nawet te niezbyt wygórowane oczekiwania, jakie z tym programem wiązano. Mimo dużej medialnej promocji i wielkich pieniędzy nie udało się dostarczyć obiecanych szczepionek” – mówi jedna z autorek raportu.

Według jej oceny podawanie trzeciej dawki przez kolejne kraje rozwinięte jeszcze bardziej utrudni sytuację, bo zwiększy zapotrzebowanie na półprodukty do wytwarzanie szczepionek, których już dziś dramatycznie na rynku brakuje.

Dlatego EIU szacuje, że o ile kraje Unii Europejskiej, Izrael, USA, Kanada, Chiny, Chile, Urugwaj, Singapur, Bahrajn czy Zjednoczone Emiraty Arabskie mają szanse na osiągnięcie zbiorowej odporności na COVID-19 jeszcze w tym roku (o ile ich społeczeństwa będzie chciały z tej szansy skorzystać), a Rosja, Australia, Nowa Zelandia, Turcja, Arabia Saudyjska, RPA, Brazylia, Argentyna czy Meksyk prawdopodobnie osiągną ten stan w połowie 2022 r., to reszta świata może na to liczyć najwcześniej w 2023 r., a kraje afrykańskie być może nigdy.

 

The article is a part of IMMUNION project / Artykuł powstał w ramach projektu IMMUNION.

 

 

Ten projekt jest współfinansowany przez program Unii Europejskiej w dziedzinie zdrowia (2014-2020) /  This project is co-funded by the European Union’s Health Programme 2014-2020.