Bartosz Arłukowicz: „Straszenie szczepionkami jest karygodne i niegodne polityka” [WYWIAD]

Były minister zdrowia. eurodeputowany Bartosz Arłukowicz / foto via twitter [Bartosz Arłukowicz @Arlukowicz]

„Aktualnie traktaty unijne zostawiają politykę zdrowotną w gestii państw członkowskich, ale powinno się rozpatrzeć pewne zmiany w tych zapisach, przynajmniej trzeba o tym rozmawiać” – twierdzi Bartosz Arłukowicz, lekarz-pediatra, były minister zdrowia, obecnie eurodeputowany Platformy Obywatelskiej.

 

 

Karolina Zbytniewska, EURACTIV.pl: 31 sierpnia przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ogłosiła, że 70 proc. dorosłych obywateli Unii Europejskiej jest już w pełni zaszczepionych. Największy procent ludności zaszczepił się w takich krajach jak Malta, Dania, Portugalia czy Hiszpania. Najgorzej wypadają Bułgarzy, Rumuni i Chorwaci. Ostatnie dziewięć miejsc zajmują państwa z krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Jak ocenia Pan akcję szczepień w kontekście europejskim?

Bartosz Arłukowicz: Pandemia Covid-19 pokazała, że walka z cywilizacyjnym, globalnym wyzwaniem nie może być prowadzona pojedynczo przez państwa członkowskie. Musimy być zjednoczeni. Akcja szczepień w UE udała się dzięki zaopatrzeniu krajów przez Komisję Europejską, a wyprodukowanie szczepionki w tak krótkim czasie przez kilka koncernów to jest rzecz wyjątkowa w środowisku medycznym. Martwi mnie za to dysproporcja w poziomie szczepień w różnych krajach członkowskich, tym bardziej, że zbliża się kolejna fala pandemii.

Co może zrobić dziś Unia Europejska, aby zwiększyć ilość osób zaszczepionych i wyrównać różnice w tym zakresie pomiędzy wschodnią a zachodnią częścią Wspólnoty?

Celem jest zaszczepienie 100 proc osób. Cieszę się, że mówimy już o 70 proc., ale to wciąż za mało. Musimy przygotować się na przyszłość – koronawirus pokazał, że z wyzwaniami cywilizacyjnymi musimy walczyć wspólnie. Aktualnie traktaty unijne zostawiają politykę zdrowotną w gestii państw członkowskich, ale powinno się rozpatrzeć pewne zmiany w tych zapisach, przynajmniej trzeba o tym rozmawiać. Sam jestem zwolennikiem wspólnego europejskiego kursu w dziedzinie zdrowia. Bez współpracy porażka jest pewna, a politycy muszą być elastyczni i dostosowywać się do zmieniającej się sytuacji.

Skąd bierze się niechęć do szczepień, np. w Polsce?

Moim zdaniem jest to związane z tym, że w Polsce partia rządząca, moim zdaniem, flirtuje z ruchami antyszczepionkowymi. To nie pozwala jej politykom powiedzieć do ludzi wprost – idźcie, szczepcie się. Najważniejsza w kontekście szczepień jest edukacja, świadomość i dobra atmosfera wokół nich.

Nie służy temu dwuznaczność wśród polityków. Używanie argumentu strachu przed szczepionkami do budowy pozycji politycznej jest czymś karygodnym. Niestety rosną w siłę ruchy antyszczepionkowe, mamy polityków, którzy wypowiadają się niechętnie o szczepieniach. Straszenie ludzi sukcesami medycyny, takimi jak szczepionka przeciw Covid-19 jest, moim zdaniem, niegodne polityka, a ktoś kto flirtuje z ruchami antyszczepionkowymi, igra ze zdrowiem i życiem obywateli.

Edukacja i świadomość społeczna powinny być budowane nie tylko przez polityków, ale też przez środowiska lokalne. Dlatego tak ważna jest współpraca rządu z samorządem lokalnym, która w Polsce szwankuje. Różnice w skali zaszczepienia ludności w powiatach powinny być niwelowane, a rolą lokalnych polityków, autorytetów, ale też Kościoła powinno być to, aby regularnie przekonywać ludzi do szczepień, dlatego że to pozwoli nam wspólnie przetrwać

Często pojawiające się takie przeświadczenie, szczególnie wśród młodzieży, że „mi się nic nie stanie”, jest błędne. Sam znam młodych, którzy zmarli z powodu koronawirusa. Natomiast starsze osoby często się boją szczepień. Ludzie mają prawo mieć wątpliwości. Trzeba z nimi na spokojnie rozmawiać, przekonywać, ale nie można ich wyśmiewać, czy stygmatyzować, że nie są przekonani do szczepień. To jest właśnie wielkie zadanie – mówić prawdę o szczepieniach i do nich zachęcać.

Jakie jest podejście do szczepień osób w małych miejscowościach, które regularnie Pan odwiedza?

Każdy weekend spędzam w małych miejscowościach i tam rozmawiam z ludźmi o szczepieniach. Za każdym razem zadaję pytanie: Kto jest zaszczepiony? I też: Kto nie jest zaszczepiony? Do tych drugich podchodzę i próbuje przekonać. Takie działanie odnosi skutek – ludzie idą się zaszczepić. Mają taką możliwość, teraz wszędzie są punkty szczepień. Rolą polityka jest przekonywać i mówić prawdę. Taka sama jest rola mediów. Trzeba mówić, że zaszczepieni mogą żyć wygodnie, korzystać z wielu usług publicznych, a niezaszczepieni żyją na krawędzi bezpieczeństwa. Dla osób starszych i z chorobami przewlekłymi zaszczepienie to jedyny sposób na przeżycie tej pandemii.

Na koniec chciałbym zaapelować: Szczepcie się Państwo, szczepionki są bezpieczne! To naprawdę jedyna metoda na przetrwanie tej pandemii w zdrowiu i przy życiu.