Karolina Zbytniewska: Czy prawybory na Węgrzech zainspirują polską opozycję?

DISCLAIMER: Stwierdzenia i opinie zawarte w tym artykule odzwierciedlają poglądy autora i nie przedstawiają stanowiska redakcji EURACTIV.pl

Donald Tusk, donald-tusk-PO-Budka-Trzaskowski-platforma-kaczynski-polityka-polska-

Były przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej, były premier i szef Rady Europejskiej Donald Tusk / Zdjęcie: © European Union 2019 [EUCO Newsroom]

Co za czas! W Niemczech ważą się i długo jeszcze ważyć się będą losy następcy Angeli Merkel. Coraz bardziej prawdopodobną alternatywą wydaje się „Scholz czy Söder” niż „Scholz czy Laschet”. Może wytłumaczę to tak: Gdybyśmy wrócili do czasów przydomków władców jak Chrobry czy Wstydliwy, premier Bawarii i szef CSU w jednym zyskałby miano Markus Bezwzględny.

 

 

Przed Niemcami prawdopodobnie co najmniej 2 miesiące rozmów koalicyjnych i bratobójczych walk wewnątrzpartyjnych, stąd – przy sobocie – przeniosę się do kraju, gdzie już, już zdawało się, że demokracja liberalna i zjednoczona Europa to zamknięty etap historii współczesnej, a tu proszę.

Opozycja na Węgrzech naprawdę się jednoczy. Bo wie, że tylko tak ma szansę przełamać władzę Viktora Orbana. Uzyskuje dziś uśredniony wynik sondażowy 48 proc., tylko o jedno oczko mniej niż Fidesz, który przemienił Węgry z „pół-skonsolidowanej demokracji”, we w pełni skonsolidowany w rękach Orbana niedemokratyczny „reżim hybrydowy” (Freedom House).

Pierwszą turę prawyborów wygrała wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego Klára Dobrev, kandydatka na premiera lewicowej Koalicji Demokratycznej (DK), a prywatnie żona byłego premiera Ferenca Gyurcsányego.

Zwyciężyła w 95 ze 106 okręgów wyborczych. Zdobyła 35 proc. głosów. Na drugim miejscu znalazł się popularny (nie aż tak jak widać) burmistrz Budapesztu Gergely Karácsony z niecałymi 28 proc. głosów. Na trzecim miejscu znalazł się burmistrz drugiego pod względem wielkości miasta na Węgrzech – Hódmezővásárhely. Péter Márki-Zay zyskał 20 proc. głosów. Kandydat Jobbiku Péter Jakab zajął czwarte miejsce z nieco ponad 14 proc. głosów.

I tak, trójka kandydatów, czyli Dobrev, Karácsony i Márki-Zay przeszli do drugiej tury prawyborów, która odbędzie się między 4 a 10 października. Márki-Zay zasugerował jednak, że on lub Karácsony mogą wycofać się z drugiej tury, aby zwiększyć szanse obu na pokonanie Dobrev.

Tylko on jest w zasadzie kandydatem, który ma szansę na odbicie części elektoratu Fideszowi. Bo mimo że cała trójka reprezentuje podobne pokolenie czterdziestokilkulatków, to jednak Dobrev i Karácsony są raczej kandydatami bardziej wykształconych, nieco młodszych, progresywnych Węgrów z Budapesztu, podczas gdy – posiadający siedmioro dzieci – Márki-Zay może dotrzeć też do elektoratu bardziej konserwatywnego.

Tak jak Orban inspiruje rząd Prawa i Sprawiedliwości, tak może i zjednoczona węgierska opozycja zainspiruje naszą polską opozycję? Dlaczego prawybory są dla opozycji dobre? Bo przekładają się na uregulowanie współpracy międzypartyjnej, jednocześnie nie przekreślając partyjnych różnic i atmosfery zdrowej rywalizacji.

Prawybory to dobra odpowiedź na częstą obawę potencjalnych koalicjantów, że zdradzą swoich wyborców, czy że każdy kompromis jest zgniły. Nie.

Można uznać, że partie opozycyjne na Węgrzech zrobiły sobie alternatywną polityczną rzeczywistość, w której konkurują w oparciu o demokratyczne zasady równości pomijając antydemokratycznego Orbana.

Jak podsumował w rozmowie z nami prof. Bogdan Góralczyk, prawybory na Węgrzech dodały opozycji skrzydeł, więc Orban zrobi wszystko, by się rozpadła. Wybory parlamentarne na Węgrzech już w kwietniu 2022 r. W Polsce ponad rok później. Jest jeszcze czas, Opozycjo.

Miłego weekendu!

PS. Komentarz politycznie zaangażowany, jednak zaangażowanie jest po stronie demokracji i zjednoczonej Europy, nie żadnej konkretnej siły politycznej.