Gospodarka po pandemii: Jak wymyślić Węgry na nowo?

DISCLAIMER: Stwierdzenia i opinie zawarte w tym artykule odzwierciedlają poglądy autora i nie przedstawiają stanowiska redakcji EURACTIV.pl

Węgry, gospodarka, pandemia

Kryzys wywołany przez COVID ujawnił głębsze problemy węgierskiej gospodarki. / Foto via FB [Orbán Viktor]

Pandemia COVID-19 mocno uderzyła w węgierską gospodarkę – podczas drugiego i trzeciego kwartału 2020 r. była najsłabsza wśród państw Grupy Wyszehradzkiej. To przynajmniej częściowo konsekwencja prowadzenia nieodpowiedniej polityki budżetowej w odpowiedzi na kryzys. O tym jak można temu zaradzić pisze Daniel Prinz z Uniwersytetu Harvarda.

 

Rząd obawiał się, że wprowadzenie środków stymulujących doprowadzi do wysokiego deficytu i zwiększenia długu publicznego. Jednak Węgry ostatecznie skończyły z wysokimi deficytem, szybko rosnącym długiem publicznym i recesją, która ograniczyła możliwości dalszych wydatków.

Brak odpowiedniego wsparcia finansowego nie był jedyną nieprawidłowością. Kryzys wywołany przez COVID-19 ujawnił głębsze problemy. Przedsiębiorstwa, usługi publiczne – włącznie ze służbą zdrowia i edukacją – oraz osoby w nich zatrudnione po prostu nie były gotowe, by przejść na tryb zdalny.

W ostatnich miesiącach Węgrzy nie mieli łatwego dostępu do jasnych, wiarygodnych informacji na temat pandemii. Uczniowie i rodzice gubili się w dysfunkcyjnym systemie edukacji nieprzystosowanym do pracy online.

Przedsiębiorstwa, które próbowały ratować miejsca pracy z pomocą rządowego programu “Kurzarbeit” [przejścia na mechanizm tymczasowego zatrudnienia – red.] musiały mierzyć się z uciążliwymi przeszkodami administracyjnymi.

Nawet pod koniec 2020 r. – gdy minęło już prawie dwanaście miesięcy od początku pandemii – szkoły nie nadążały z przygotowaniem zajęć online, otrzymanie testu na SARS-CoV-2 wiązało się z koniecznością wypełnienia wielkiej liczby dokumentów (sporządzonych na papierze), a agencje rządowe nie pozwalały swoim pracownikom na pracę z domu.

W 2021 r. rząd podejmie próby naprawy gospodarki, ale będzie musiał sprostać ograniczonej przestrzeni fiskalnej. Kluczowym wyzwaniem będzie nie tylko odbudowa gospodarcza, ale też zwiększenie konkurencyjności kraju, tak żeby Węgry mogły być bardziej wydajne i generowały szybszy wzrost. Za swoje priorytety rząd powinien uznać inwestycje w ludzi i usługi publiczne oraz tworzenie lepszego otoczenia biznesu, włącznie z infrastrukturą cyfrową.

Czy jesteśmy świadomi wyzwań i zagrożeń związanych ze zmianami klimatycznymi? – INFOGRAFIKA

Niewiele osób jest skłonnych do zmiany zachowań konsumenckich.

Inwestycja w ludzi receptą na kryzys?

Wysoko wykwalifikowani pracownicy najlepiej znieśli kryzys pandemiczny – podobnie jak inne kryzysy wcześniej. Pracownicy, którzy ukończyli studia wyższe potrafią lepiej dostosować się do zmieniających się okoliczności, takich jak praca z domu.

Istnieje większe prawdopodobieństwo, że zostaną zatrudnieni – przed kryzysem bezrobocie wśród Węgrów z dyplomem studiów wyższych wynosiło 1,7 proc, a 3,4 proc. wśród tych, którzy ukończyli tylko liceum.

Z powyższych danych wynika, że inwestowanie w kapitał ludzki zwiększy wytrzymałość Węgier w czasie kryzysu oraz podczas transformacji gospodarczej po zakończeniu pandemii. W pewnym stopniu rząd już to sobie uświadomił.

Po latach sugerowania, że jest zbyt wielu pracowników z wykształceniem wyższym i zbyt mało z wykształceniem zawodowym, podczas wiosennego lockdownu ułatwiono dostęp do uzyskania stopni uniwersyteckich i rozpoczęto inwestycje w szkolenia online dla przyszłych pracowników branży IT.

Ale wygląda na to, że nie były to długotrwałe zmiany w polityce, a raczej krótkotrwałe rozwiązania wprowadzone, żeby zasygnalizować, że rząd stara się coś zrobić. Rządzący postąpiliby słusznie uznając, że jedynym realnym źródłem stabilnego i długotrwałego wzrostu gospodarczego jest zwiększenie produktywności pracowników.

Węgierscy pracownicy są najmniej wydajni w Grupie Wyszehradzkiej, a w ciągu ostatniej dekady próby poprawienia tego stanu były podejmowane wolniej w stosunku do partnerów regionalnych. Istnieje wiele konkretnych rozwiązań, które rząd mógłby przyjąć, żeby zainwestować w ludzi i ich umiejętności.

Kluczem do poprawy jest nacisk na zdobywanie kształcenia

Rząd powinien zachęcać – a nie zrażać – do studiów wyższych. Rząd powtarza, że zbyt wiele osób uczęszcza na studia, a nie wystarczająco dużo ma wykształcenie zawodowe. Jednak fakty przeczą temu stwierdzeniu.

To węgierscy absolwenci szkół wyższych mają największe szanse na bardziej atrakcyjne wynagrodzenie, nie tylko uwzględniając państwa regionu, ale także wszystkie kraje Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), oprócz Brazylii. Bezrobocie w tej grupie praktycznie nie istnieje, a w ostatniej dekadzie stanowiło od połowy do jednej czwartej stopy bezrobocia wśród osób z wykształceniem zawodowym.

Powinno się zachęcać – a nie zrażać – do ukończenia szkoły średniej z możliwością dostania się na studia. Rząd nie tylko zniechęcał młodych Węgrów do uczęszczania na studia, ale także ograniczył dostęp do szkół średnich otwierających drogę do uniwersytetów.

To oznacza, że wielu uczniów kończy edukację podstawową bez silnych podstaw do kontynuowania edukacji na kolejnym poziomie i bez umiejętności, dzięki którym staliby się elastycznymi pracownikami. A to klucz do sukcesu na ciągle zmieniającym się rynku pracy.

Kluczowe jest stworzenie nowego programu nauczania dla szkół zawodowych, by pomóc uczniom nabyć bardziej ogólne umiejętności. Oprócz zniechęcania uczniów do wybierania szkół, które dałyby im perspektywy uniwersyteckie, polityka rządu doprowadziła do tego, że w szkołach zawodowych większy nacisk kładzie się na konkretne umiejętności, a nie na edukację ogólną.

To błąd, który ma negatywny wpływ na osiągnięcia uczniów i zamyka im drogę do innych zawodów. Z tego powodu nie przystosowują się łatwo do nowych okoliczności, a w rezultacie są mniej wydajni i atrakcyjni na rynku pracy.

Należy przywrócić obowiązek szkolny do 18 roku życia. Obniżenie górnej granicy wieku szkolnego do 16 roku życia – wbrew trendom międzynarodowym – było dużym błędem. Wzrosła liczba uczniów, którzy ani nie są zatrudnieni, ani się nie uczą – młodzież NEET (ang. not in employment, education or training – red.) – więc nie poszerzają swoich zdolności jako przyszli pracownicy.

Rząd powinien przywrócić obowiązkowy wiek szkolny do 18 roku życia i zainwestować w takie formy edukacji, które pozwolą młodzieży w gorszej sytuacji życiowej na rozwój i dalszą naukę.

Powinno się położyć nacisk na wszechstronny rozwój umiejętności. Rząd podejmował kroki, które sprawiły, że węgierski system edukacji na wielu poziomach stał się mniej konkurencyjny – skupia się na wiedzy teoretycznej a nie na kluczowych umiejętnościach.

Nawet jeśli rząd wydaje się rozumieć, że wzrost zatrudnienia w sektorze IT jest kluczowy dla konkurencyjności państwa, to jednocześnie ogranicza nauczanie tych umiejętności w liceum.

Pracownicy węgierscy – bez względu na to, czy skończyli dwa czy trzy etapy nauczania – powinni opanować podstawowe umiejętności, takie jak informatyka, języki obce, myślenie krytyczne, komunikacja i nawyk ciągłego uczenia się.

Dane pokazują, że te zdolności zapewniają wyższe wynagrodzenia nawet w przypadku stanowisk, które wymagają tylko wykształcenia średniego.

Słowacja: Zielona transformacja sektora samochodowego to być albo nie być dla branży

Jeżeli Słowacja nie nadąży za transformacją ekologiczną, rynek motoryzacyjny może utracić rolę, jaką pełni teraz dla PKB kraju.

Nie wolno zaniedbywać usług publicznych

Kryzys pokazał, że Węgry powinny radykalnie polepszyć jakość usług publicznych na wielu frontach, włącznie z opieką zdrowotną, edukacją i opieką społeczną. Są one bezpośrednią podstawą dobrobytu. Pośrednio zaś prowadzą do zwiększenia konkurencyjności gospodarczej.

W czasie kryzysu służba zdrowia zawiodła Węgrów. W wielu szpitalach zapanował chaos. Rząd zlecił zmianę przeznaczenia wielu instytucji, żeby móc przyjmował w nich pacjentów covidowych, którzy w końcu się tam nie pojawili.

Liczba przeprowadzonych testów była niższa niż w innych państwach regionu, a wiele osób zmarło. System edukacji nie zadziałał w przestrzeni cyfrowej. Rząd nie zapewnił młodzieży w niekorzystnej sytuacji życiowej – a tak naprawdę nikomu – potrzebnych narzędzi do nauki zdalnej.

Wielu nauczycieli nie mogło albo nie chciało przeprowadzać lekcji na podobnym poziomie co wcześniej. Podczas drugiej fali zakażeń błędy z wczesnego okresu pandemii powtórzono. Zamęt w edukacji będzie szkodliwy dla uczniów w dłuższej perspektywie, a przyszli pracownicy będą mniej wydajni.

Brak wydolności systemu zdrowia i edukacji nie był zaskoczeniem – wydatki publiczne w tych dwóch sektorach były niskie i odstawały od środków finansowych przeznaczanych na nie przez inne państwa w regionie. Węgierscy nauczyciele i pielęgniarki od dawna otrzymują zbyt niskie wynagrodzenia, co skutkuje niedoborem personelu kluczowego i kolejkami.

Sztuczna inteligencja: Czechy chcą być europejskim liderem

Czesi odrzucają surowe europejskie regulacje. Ich zdaniem zbyt wiele ograniczeń mogłyby nieodwracalnie spowolnić rozwój  badań nad sztuczną inteligencją.

Celem inwestycje w łatwo dostępne usługi publiczne, kluczowe dla konkurencyjności i inkluzywnego wzrostu

Rząd powinien zainwestować w pracowników usług publicznych. Rząd przeznaczał znaczne sumy w infrastrukturę, jednak nie inwestował w kapitał ludzki. Ze środków unijnych wybudowano nowe szpitale, ale w służbie zdrowia niezmiennie brakuje personelu, a pielęgniarki dostają niskie wynagrodzenia.

Mimo że inwestowano w nowe budynki szkół, teraz brakuje nauczycieli, którzy mieliby odpowiednie umiejętności, by pozytywnie wpłynąć na wyniki uczniów. Rząd powinien inwestować w kapitał ludzki i zapewnienie wysokiej jakości usług dostosowanych do potrzeb indywidualnych.

Należy stworzyć zintegrowany system świadczenia usług społecznych. Złożone problemy wymagają złożonych rozwiązań. Rodziny z mniej uprzywilejowanych środowisk potrzebują pomocy w zakresie opieki zdrowotnej, edukacji, szukaniu pracy, opieki nad dziećmi, itd.

Natomiast starsi obywatele często potrzebują pomocy w codziennych aktywnościach, planowaniu finansów i transporcie. Rząd powinien inwestować proporcjonalnie do potrzeb w ośrodki zintegrowanych usług społecznych, które odpowiedziałyby na wyzwania stojące przed obywatelami całościowo, a nie w ramach jednego programu.

Powinno się zwiększyć finansowanie dla samorządów lokalnych. Przez ostatnie miesiące gminy były w trudnym położeniu finansowym. W związku z kryzysem traciły przychody i musiały szukać oszczędności na nieprzewidziane wydatki. Tymczasem rząd podjął pewne kroki, by jeszcze bardziej skomplikować ich sytuację.

Wprowadzono zasady, które ograniczyły możliwości samorządów lokalnych do nakładania wyższych podatków i obniżyły niektóre podatki stanowiące kluczowe źródło dochodów. To błąd, szczególnie w czasie pandemii, kiedy gminy są na pierwszej linii walki z kryzysem, a także zapewniają pomoc społeczną, podstawową opiekę zdrowotną i wczesne nauczanie.

Rząd powinien zadbać o to, by samorządy lokalne dostały dodatkowe środki finansowe, które pozwolą im nadal oferować te usługi, a nawet podnieść ich jakość.

Kluczowe jest ukierunkowanie polityki podatkowej na promocję inkluzywnego wzrostu. W czasie ostatnich dziesięciu lat polityka podatkowa i redystrybucyjna zmieniły się na gorsze – m.in. wprowadzono zryczałtowany podatek dochodowy, opodatkowanie rodzin, dotacje bezpośrednie oraz preferencyjne kredyty na zakup domu.

Już w czasie kryzysu rząd zaproponował nowe programy dotacji, które faworyzowały rodziny z wyższymi dochodami. Przeformatowanie tych strategii, tak żeby wspierały rodziny w gorszej sytuacji – np. poprzez znaczne podniesienie zasiłków dla osób o niskich dochodach – i pracowników otrzymujących mniejsze wynagrodzenie – np. poprzez wprowadzenie ulgi podatkowej dla osób pracujących – doprowadziłoby do sprawiedliwej dystrybucji korzyści ze wzrostu gospodarczego oraz szerszej konwergencji.

Bezpieczne korzystanie z internetu w krajach Grupy Wyszechradzkiej – INFOGRAFIKA

Coraz więcej osób korzysta z internetu. Aktywność w sieci wzrosła w w ostatnich latach, a pandemia koronawirusa znacząco wpłynęła na to zjawisko. Jednakże wiele osób wciąż nie ma dostatecznej wiedzy, jak należy zachować bezpieczeństwo w sieci.

Należy stworzyć lepsze otoczenie dla biznesu

Kryzys uwydatnił słabość infrastruktury cyfrowej, zarówno w usługach publicznych, służbie zdrowia, jak i edukacji. Zwiększone inwestycje w tej sferze poprawiłyby konkurencyjność Węgier bezpośrednio, ale i pośrednio, bo pomoc otrzymałyby firmy działające w przestrzeni cyfrowej.

W tej dziedzinie Węgry są najsłabszym państwem Grupy Wyszehradzkiej. Jednak inwestycje w infrastrukturę cyfrową są tylko jednym przykładem szerszych rozwiązań, które można byłoby podjąć w celu poprawy otoczenia biznesu w sposób szeroko zakrojony i neutralny sektorowo.

W ramach innych strategii powinno się ograniczyć biurokrację, usunąć zbędne regulacje oraz uchylić sektorowe opodatkowanie zniekształcające – zarówno dodatkowe podatki, jak i ulgi podatkowe.

Takiego rodzaju rozwiązania mają potencjał, by zwiększyć konkurencyjność państwa, pomóc węgierskim przedsiębiorcom w rozwoju oraz przyciągnąć przedsiębiorców z zagranicy bez obniżania ogólnych standardów – co robił rząd, np. proponując ulgi podatkowe kilku firmom zagranicznym – lub zasad, które zakłócają konkurencję i inwestycje – np. podatki nakładane na zagraniczne banki.

Przede wszystkim rząd musi przeprowadzić digitalizację administracji państwowej. Podejmowano już pewne próby, by zapewnić internetowy dostęp do usług rządowych – w tym usług administracyjnych i danych dotyczących zdrowia – ale większość z nich została kiepsko zaprojektowana i nie jest przyjazna użytkownikom.

Rząd zostaje w tyle, jeśli chodzi o cyfryzację swoich wewnętrznych struktur – agencje rządowe i samorządy lokalne są nadal w dużej mierze oparte na pracy offline. To między innymi dlatego w czasie pandemii praca zdalna nie była dla zatrudnionych w administracji rządowej dostępną alternatywą, w takim stopniu jak w sektorze prywatnym.

Rząd powinien ściśle współpracować z największymi podmiotami w przemyśle technologicznym, żeby zdigitalizować swoje usługi z wykorzystaniem najnowocześniejszych i dobrze zaprojektowanych rozwiązań – w końcu jednym z najważniejszych przedsiębiorstw dostarczających usługę chmury jest LogMeIn założone w Budapeszcie.

Należy uprościć system podatkowy. Polityka rządu zakłóca konkurencję na wielu płaszczyznach. Podatki sektorowe nakładane na banki i wcześniejsze podatki od sprzedaży detalicznej żywności, podatki od reklam i inne podobne rozwiązania sprawiają, że gospodarka jest mniej konkurencyjna.

Dzieje się tak nie tylko ze względu na zniekształcenia międzysektorowe oraz różnice opodatkowania biznesu krajowego i zagranicznego, ale także ze względu na malejące zaufanie przedsiębiorców i spadek potencjalnych inwestycji.

Udzielanie ulg podatkowych niektórym inwestorom zagranicznym – np. producentom samochodów – ma takie same skutki. Próby przyciągnięcia inwestycji poprzez tworzenie konkurencji podatkowej budzą obawy o stabilność i zdolność tych przedsiębiorstw do tworzenia wartości dodanej w dłuższej perspektywie.

Kodeks Usług Cyfrowych a V4: Potrzeba precyzyjnych regulacji, ale i ostrożności

W jaki sposób do unijnego Kodeksu Usług Cyfrowych (Digital Services Act) podchodzą kraje Grupy Wyszehradzkiej?

Nie wolno zapominać o usunięciu niepotrzebnych regulacji i biurokracji. Zamiast ulg podatkowych i specjalnych planów inwestycyjnych dla wybranych przedsiębiorstw rząd powinien przyciągać inwestycje przez finansowanie kapitału ludzkiego i usług oraz usunięcie uciążliwych regulacji i biurokracji.

Węgry zostały w tyle począwszy od udzielania usług finansowych do tworzenia możliwości założenia biznesu. Polepszenie sytuacji w tym aspekcie jest kluczowe dla stabilnego i długoterminowego wzrostu, ponieważ nie dotyczy jednego sektora i nie stwarza zniekształceń jak wiele programów rządowych, które faworyzują konkretne gałęzie przemysłu lub przedsiębiorców z innych państw.

Inwestowanie w ludzi, usługi publicznie i otoczenie biznesu – włącznie z infrastrukturą cyfrową – są atrakcyjnymi sposobami na osiągnięcie długoterminowego wzrostu oraz zwiększenie wydajności Węgrów i rodzimej gospodarki.

Powyższe propozycje odpowiadają na wyzwania uwidocznione przez pandemię. Mogą być pomocne podczas odbudowy gospodarczej po kryzysie, ale mają też potencjał, by przyczynić się do pobudzenia dalszego wzrostu gospodarczego.

Mimo że przestrzeń fiskalna jest ograniczona, to długoterminowa kondycja finansów publicznych będzie wymagała szybszego wzrostu, a większość z tych rozwiązań jest stosunkowo tania – zwłaszcza w porównaniu z ogromnymi sumami, jakie rząd przeznacza na wspierania niektórych gałęzi przemysłu.