Grupa V4 a reforma strefy euro

DISCLAIMER: Stwierdzenia i opinie zawarte w tym artykule odzwierciedlają poglądy autora i nie przedstawiają stanowiska redakcji EURACTIV.pl

euro-symbol z monet, źródło KE

euro-symbol z monet, źródło KE

W ubiegłym tygodniu prezydent Francji Emmanuel Macron przedstawił ponownie swój ambitny plan rewitalizacji procesu integracji europejskiej. Jego propozycje reform dotyczące Unii Gospodarczej i Walutowej (UGW) są szeroko zakrojone i obejmują wiele pozycji, takich jak powołanie urzędu wspólnego ministra finansów UE lub utworzenie osobnego budżetu strefy euro, co może spotkać się z oporem ze strony Berlina, innych państw członkowskich i nawet europejskich instytucji.

Ukończenie unii bankowej i przekształcenie Europejskiego Mechanizmu Stabilności (ang. European Stability Mechanism – ESM) w Europejski Fundusz Walutowy są jednak wysoko na liście priorytetów i mogą one łatwo uzyskać niezbędne wsparcie podczas letniej Rady Europejskiej, co zapewni większą odporność na kryzys strefy walutowej. Mimo że plan Macrona jest ograniczony do strefy euro, może mieć również skutki poza nią. Różne podejścia krajów Grupy Wyszehradzkiej (V4) mogą po raz kolejny podkreślić wewnętrzne podziały w UE  na zwolenników rozwiązań ponadnarodowych i międzyrządowych.

Macron przekonuje Berlin do reformy UE i strefy euro. Niemcy są sceptyczni

– Naszym celem jest wspólny front w sprawie reformy UE. I to już jest trudne – mówił bez ogródek francuski prezydent Emmanuel Macron w Berlinie. Kanclerz Angela Merkel dodała jednak, że na szczycie UE w czerwcu przedstawią wspólne propozycje zmian.
 
– …

Jeśli chodzi o postępy dotyczące unii bankowej, wszystkie kraje V4 wydają się zgodne, że dla zapewnienia stabilności europejskiego sektora finansowego konieczne jest stworzenie ram prawnych z  formą finansowego zabezpieczenia (ang. backstop). To, czy powinno to przybrać formę oddzielnego funduszu naprawczego z wpłatą państw członkowskich na podstawie kwot, czy będzie pochodzić z już działającego mechanizmu stabilności (który jest oparty na podobnym schemacie finansowym),  jest bardziej kontrowersyjną kwestią.

Polska, która przykłada większą wagę do różnych filarów unii bankowej najpewniej będzie stała na stanowisku, że władza decyzyjna powinna być zrównoważona odpowiedzialnością. Można to rozumieć, że należy unikać sytuacji, w której potencjalne rozwiązanie jest finansowane z krajowego systemu gwarancji, ale faktyczna decyzja pochodzi z poziomu europejskiego. Polski rząd może również zechcieć uniknąć asymetrii pomiędzy członkami strefy euro a tymi, znajdującymi się poza nią, jak to było w przypadku jednolitego mechanizmu nadzorczego, który zapewnia państwom strefy euro przewagę w podejmowaniu decyzji.

Republika Czeska, która zawsze podkreśla potrzebę zaangażowania państw członkowskich spoza strefy euro w dyskusję na temat dalszego pogłębienia strefy wspólnej waluty, stosuje podobne podejście. Podczas gdy Praga może również podkreślać rolę władz krajowych w podejmowaniu decyzji dotyczących ratowania banków, jest też ona zaniepokojona tym, w jaki sposób EMS może być wykorzystywane jako awaryjne zabezpieczenie kredytowe (backstop) przed zawirowaniami finansowymi dla tych członków unii bankowej znajdującym się poza strefą euro. Słowacja natomiast, będąc członkiem strefy euro, dąży do neutralnego pod względem fiskalnym rozwiązania, jednak szczegóły na razie nie są jasne.

Mimo że Węgry nie wykazują dużego zainteresowania debatą, można przypuszczać, że węgierski rząd, obok Polski i Czech, będzie również naciskał na większą rolę władz krajowych. Jest jednak mało prawdopodobne, aby podjął jakiekolwiek kroki prowadzące do utworzenia wspólnego mechanizmu ochronnego zanim poważne obawy dotyczące nieefektywnych kredytów zostaną odpowiednio rozwiązane. Ma to również wpływ na pozycję państw członkowskich w odniesieniu do planowanego Europejskiego Systemu Gwarantowania Depozytów (EDIS), co faktycznie dzieli region V4. Podczas gdy wszystkie kraje V4 wydają się podkreślać potrzebę zmniejszenia ryzyka, Czechy i Słowacja są bardziej otwarte na ideę dzielenia się ryzykiem w tej czy innej formie, co stawia pod znakiem zapytania jedność V4.

Nieco bardziej kontrowersyjnym pomysłem jest przekształcenie Europejskiego Mechanizmu Stabilności w Europejski Fundusz Walutowy (EMF, European Monetary Fund). Zdaniem słowackiego ministra finansów, Petera Kazimira, istnieje oczywista potrzeba przekształcenia obecnych ram w instrument lepiej odpowiadający przyszłym potrzebom UE. Węgry podkreślają potrzebę przekształcenia EMS w sposób zapewniający większe gwarancje dla państw członkowskich spoza strefy euro. Stanowisko polskie odzwierciedla także znaczenie długoterminowej perspektywy i podkreśla, że zrewidowany ESM ma kluczowe znaczenie i powinien być otwarty dla państw członkowskich spoza strefy wspólnej waluty. Jak to wpłynie na kwoty i proces decyzyjny nie jest jasne. W rzeczywistości szczegóły dotyczące siły tej nowej instytucji i potencjalnych mechanizmów kontroli mogą nie zostać dobrze przyjęte w regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Wszystkie kraje V4 zdają się być przeciwne idei dalszego angażowania Parlamentu Europejskiego w kontrolę, ponieważ może to nastąpić tylko kosztem rządów krajowych i parlamentów. To samo podejście można by przewidzieć w odniesieniu do potencjalnie zwiększonej roli powierzonej Komisji Europejskiej w ramach EMF – z możliwym wyjątkiem Słowacji, która, jako małe państwo członkowskie strefy euro, może być mniej przychylniej nastawiona wobec tej idei widząc w Komisji sojusznika wobec większych państw strefy euro. Rządy polskie i węgierskie natomiast mogłyby nawet posunąć się do argumentowania za koniecznością faktycznego ograniczenia uprawnień Komisji w zakresie polityki fiskalnej i programów pomocowych. Mogą także wystąpić z wnioskiem o przeprowadzenie nadzoru fiskalnego pod nadzorem zreformowanym ESM/nowo stworzonym EMF. To pokryłoby się z celem rządów, aby odpolitycznić politykę fiskalną i budżetową, lecz także zwrócić większą uwagę na mechanizmy i rozwiązania międzyrządowe w przeciwieństwie do ponadnarodowych.  Jeśli chodzi o Republikę Czeską, transformacja ESM do EMF mogła dać rządowi okazję do renegocjacji warunków czeskiego wkładu finansowego na rzecz Grecji w ramach obecnego systemu ESM, co rząd Andrieja Babisa uważa jako niezbędne przed dołączaniem do strefy euro. Podsumowując, jeśli chodzi o przekształcenie ESM w EMF, w krajach Grupy Wyszehradzkiej brakuje jednolitego stanowiska i każde z państw forsuje własne rozwiązania.

Euro w Polsce tak, ale jeszcze nie teraz

Euro w Polsce tak, ale jeszcze nie teraz. Wiceminister finansów Leszek Skiba powiedział, że przyjęcie euro nie jest dla Polski rozwiązaniem na dziś. Przyznał jednak, że stabilna strefa euro leży w interesie Polski i przystąpienie do niej będzie kiedyś korzystne.

Najbardziej sprzeczny z interesami V4 pomysł w planie Macrona to stworzenie oddzielnego budżetu strefy euro. Rząd węgierski wprost odrzucił ten pomysł, twierdząc, że stworzy on Europę dwóch prędkości, w której kraje spoza strefy euro będą „złymi państwami członkowskimi”. Ogólnie rzecz biorąc, Węgry i Polska chcą nie dopuścić, aby ta wizja nie przenosiła ich do kategorii niższych państw członkowskich. Największą obawą jest to, że budżet strefy euro może oznaczać zmniejszenie istniejących środków przeznaczonych m.in. niwelowanie różnic w rozwoju regionalnym w całej UE – argument, który jest szczególnie istotny w świetle brexitu. Podczas gdy Polska i Węgry zasygnalizowały gotowość zwiększenia swoich składek do wspólnego budżetu UE, nadal sprzeciwiają się dalszej integracji strefy euro poprzez oddzielne rozwiązania fiskalne. Republika Czeska jest również zdania, że strefa euro powinna pozostać jak najbardziej otwarta, a wszelkie dyskusje na temat jej dalszego pogłębiania powinny być dostępne również dla członków spoza strefy. W związku z tym przyglądają się odrębnemu budżetowi strefy euro z sceptycznego punktu widzenia. Słowacja natomiast, jako państwo członkowskie strefy euro, nie wyklucza utworzenia pewnego rodzaju potencjału budżetowego, który mógłby zwiększyć inwestycje i doprowadzić do dalszej stabilizacji. Pozycja ta wynika z przekonania Słowacji, że członkowie nie mogą być pozbawieni możliwości szybszej i wielobiegowej integracji strefy euro. Jednak preferencja Słowacji do pogłębienia strefy euro nie jest bezwarunkowa, ponieważ  podkreśla znaczenie dyscypliny fiskalnej i gospodarczej, która musi poprzedzać dalszą integrację.

Potencjalny wpływ V4 na ostateczny wynik reformy strefy euro nie powinien być  ani przeceniany ani też niedoceniany. Po pierwsze, należy zauważyć, że debata na temat reformy strefy euro zbiega się z  szerszą dyskusją nad przyszłością integracji europejskiej. W związku z tym można oczekiwać, że państwa spoza strefy euro sformułują mocniejsze stanowiska i spróbują uzyskać jak największy wpływ na ostateczne wyniki. Chociaż Węgry i Polska wyraźnie popierają ideę rozwiązywania wspólnych problemów na poziomie międzyrządowym, Słowacja, ze względu na członkostwo w strefie euro, jest bardziej otwarta na ideę dalszego pogłębiania się poprzez instytucje europejskie. Czechy są pod tym względem na środku prezentując otwarte, jednak eurosceptyczne stanowisko.

"Financial Times": Polska może stracić w nowej unijnej perspektywie finansowej

Brytyjski dziennik gospodarczy dotarł do przygotowywanego przez Komisję Europejską planu nowego siedmioletniego budżetu UE na lata 2021-2027. Bruksela chce w nim przesunąć część środków spójności z krajów Europy Środkowo-Wschodniej na dotknięte kryzysem europejskie Południe. Wypłacanie funduszy unijnych miałoby być także …

Po drugie, dyskusja na temat reformy strefy euro przebiega równolegle z innymi ważnymi kwestiami, które również odzwierciedlają podobny podział. Negocjacje w sprawie nowych  wieloletnich ram finansowych po brexicie mogą ponownie zjednoczyć kraje V4 w oparciu o wspólne interesy, szczególnie w świetle planów przekserowania części środków w zakresie funduszy spójności z Europy Środkowo-Wschodniej na południe. Jednak próba powiązania funduszy z przestrzeganiem wartości UE, co w szczególnym stopniu dotyczy kwestii praworządności, mogłaby z łatwością „wbić klin”  między państwa V4. Podczas gdy Polska i Węgry optują na rzecz statusu quo i mniej „upolitycznionego” przydziału funduszy UE, Słowacja i Czechy mogą być bardziej otwarte na nowe sugestie. Również ustanowienie bardziej ścisłego związku między Semestrem Europejskim a funduszami spójności może doprowadzić do podobnego podziału wewnętrznego. Podobnie Słowacja i Czechy są przychylne tej koncepcji, podczas gdy Polska i Węgry prawdopodobnie będą sprzeciwiać się przyznaniu Komisji Europejskiej większej władzy nadzorczej. Niemniej jednak, nie wiadomo w jakim stopniu te dwa kraje są w stanie wpływać, tworzyć lub poszerzać koalicję państw opowiadających się za rozwiązaniami międzyrządowymi w debacie na temat przyszłości integracji europejskiej i strefy euro. Inne państwa członkowskie również zainteresowane ograniczeniem uprawnień instytucji ponadnarodowych nie mogą być automatycznie uważane za sojuszników w tej debacie.  Współpraca z państwami, które podważają przyjęte w UE wartości, mogłaby się okazać istotnym wyzwaniem.

 

Robert Csehi jest wykładowcą i pracownikem naukowym w Bawarskiej Szkole Polityk Publicznych na Uniwersytecie Technicznym w Monachium.