Czy Francja może znaleźć wspólny język z Grupą Wyszehradzką?

DISCLAIMER: Stwierdzenia i opinie zawarte w tym artykule odzwierciedlają poglądy autora i nie przedstawiają stanowiska redakcji EURACTIV.pl

Prezydent Francji Emmanuel Macron, źródło: en.kremlin.ru

Prezydent Francji Emmanuel Macron, źródło: en.kremlin.ru

Od lata 2015 r. francuskie spojrzenie na Grupę Wyszehradzką ewoluowało – od braku zainteresowania w stronę silniejszych kontaktów dwustronnych. Katalizatorem tych zmian nie zawsze były jednak przyjemne okazje.

 

Przez lata relacje Paryża z Wyszehradzką Czwórką (V4) dotyczyły głównie skutków konkurencji gospodarczej i przenoszenia fabryk na terytoria nowych członków UE. Brak wspólnej perspektywy politycznej po rozszerzeniu z 2004 r. oznaczał też, że spotkania dwustronne były dosyć ograniczone i często kwitowane przez Nicolasa Sarkozy’ego upomnieniem dla krajów wyszehradzkich. Były prezydent Francji mawiał bowiem, że „liczne spotkania krajów V4 przed każdą Radą Europejską muszą wzbudzać podejrzenia”.

Grupa Wyszehradzka: Od wzorcowych demokracji do autorytaryzmu?

W tym roku państwa Grupy Wyszehradzkiej świętują 30-lecie upadku komunizmu. Polska i Węgry nie mają jednak wielu powodów do zadowolenia, ciążą nad nimi bowiem unijne procedury dotyczące nieprzestrzegania zasad praworządności. W dodatku ostatnie dane dotyczące stanu demokracji na świecie …

Biorąc pod uwagę, że konsultacje państw V4 przed spotkaniami Rady Europejskiej rzeczywiście odbywały się regularnie, cytat ten ilustruje niską intensywność działań podejmowanych przez Paryż w dążeniu do poprawy wzajemnych relacji z państwami regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Wzajemne stosunki były zdominowane przez współpracę gospodarczą i nie było w nich za wiele miejsca na dyskusje polityczne.

Negatywny odbiór ze strony mainstreamu

Pytanie o zrozumienie francuskiego spojrzenia na państwa Grupy Wyszehradzkiej dotyczy tego, czy istnieje program współpracy, który pozwoliłby wyjść poza negatywny odbiór stanowisk państw V4 w sprawie mechanizmu relokacji uchodźców. To on bowiem wciąż kształtuje francuskie myślenie głównego nurtu o regionie i tworzy – na równi z postępowaniami z art. 7 wobec Polski i Węgier – jego obraz.

Wybór Emmanuela Macrona, oraz lista zaproponowanych przez niego reform, miały we Francji stworzyć ramy, w których stanowiska polityczne poszczególnych państw Grupy Wyszehradzkiej mogły być dostrzegane i brane pod uwagę. Jednakże, podobnie jak w przypadku reszty Europy, we Francji istnieje niezrozumienie, że państwa Wyszehradzkiej Czwórki jednocześnie skrajnie negatywnie reagują na kryzys migracyjny, ale z drugiej strony nie są w stanie zaproponować konkretnych propozycji politycznych, które przybliżyłyby Wspólnotę do wypracowania satysfakcjonującego konsensusu.

Francuskie przedstawicielstwa w regionie bezskutecznie pracowały nad zbliżeniem stanowisk, ale ostatecznie wyraziły frustrację z powodu bojaźliwości polityków w zajmowaniu stanowisk w indagowanych kwestiach. Frustrację tę potęgowała niemiecka odpowiedź – w dużej mierze rozczarowująca – na proaktywność Francji. Odpowiedź, która pogłębiła irytację we francuskich kołach dyplomatycznych.

Eurosceptycyzm na Węgrzech i w Polsce: podobne melodie, inna orkiestra

Mimo że w Polsce w ostatnich dniach możemy zaobserwować prounijne sygnały wysyłane przez Prawo i Sprawiedliwość, partie rządzące w Polsce i na Węgrzech nie zmieniły swojego nastawienia do UE. Trudno się temu dziwić – Viktor Orbán i Jarosław Kaczyński – …

W tym kontekście, stosunki między Niemcami a krajami Wyszehradzkiej Czwórki interpretowano jako nie ułatwiające poszukiwania kompromisu z Paryżem, zważywszy na małe prawdopodobieństwo, by kraje te zajęły wyraźne stanowisko bez oglądania się na Berlin. Dlatego postrzega się Wyszehradzką Czwórkę jako blok, który uprzywilejowuje Niemcy w kontaktach dyplomatycznych.

Mając to na uwadze, we Francji istnieje obecnie wyraźna tendencja do traktowania Grupy Wyszehradzkiej – postrzeganej jako nie posiadająca jedności w wielu kluczowych kwestiach polityk UE – jako forum, które nie służy załatwieniu najważniejszych spraw z agendy europejskiej. Innymi słowy, V4 nie jest już narzędziem, za pomocą którego Paryż próbuje zrozumieć priorytety i interesy regionu. W związku z tym zwyciężyło  myślenie, jak zdefiniować agendę z poszczególnymi krajami, z którymi istnieją wyraźnie wspólne interesy.

Ucieranie konsensusu

I tak na przykład Republika Czeska jest wiodącym krajem regionu w wysiłkach na rzecz dalszej integracji UE w dziedzinie obronności, ale stanowisko Pragi jest pilnie obserwowane przez Bratysławę, bowiem Słowacja również intensyfikuje współpracę z Paryżem na tym polu. To dla niej bowiem kolejny ważny obszar współpracy obok związku tworzonego przez posiadanie wspólnej waluty.

Związki te kontrastują z bardziej problematycznymi stosunkami z Polską i Węgrami, naznaczonymi m. in. przez wzgląd na kwestie rządów prawa.

Wcześniejsza pokusa, która istniała w Paryżu, aby wykorzystać Pragę i Bratysławę jako kraje pomostowe w przywracaniu Budapesztu i Warszawy do stołu rozmów, zniknęła. Zdano sobie bowiem sprawę, że V4 nie daje przestrzeni do prowadzenia rozmów na temat kluczowych interesów. Dlatego Paryż postanowił podjąć rozmowy w formacie dwustronnym.

E-mobilność: Jak Grupa Wyszehradzka radzi sobie na tle Europy?

W dziedzinie e-mobilności państwom Europy Środkowej nieco jeszcze brakuje do średniej unijnej. Nie chcą jednak dłużej pozostawać w tyle – stawiają na produkcję baterii do samochodów elektrycznych i marzą o wielkich inwestycjach rodzimego przemysłu.
 

Kiedy rozniosła się wieść, że w 2019 …

Na kwestię tę należy też patrzeć w kontekście wewnętrznej polityki francuskiej. Dyskusje na temat rządów prawa są częścią kampanii wyborczej do Europarlamentu partii Naprzód Republiko! (La République En Marche – LREM) i od dawna stanowią przedmiot troski Emmanuela Macrona, czemu wielokrotnie dawał wyraz podczas kampanii prezydenckiej w 2017 r.

Francja, obok Niemiec, Holandii i krajów skandynawskich, jest wiodącą siłą w postępowaniu z art. 7 przeciwko Polsce toczącego się na forum Rady do Spraw Ogólnych (ostatnio Paryż wnioskował o rozpoczęcie przesłuchań Węgier), co jest postrzegane jako część większego procesu reformy dystrybucji funduszy strukturalnych. Paryż zaproponował kilka modyfikacji zasad praworządności, które zostały podniesione przez Komisje Europejską w maju 2018 r. i które nadal będą traktowane priorytetowo w ramach przygotowań do kolejnych wieloletnich ram finansowych (WRF).

Zwolnione tempo integracji

To pragnienie reformy funduszy strukturalnych zostało niedawno wyrażone – w niezgrabny i gwałtowny sposób – przez Nathalie Loiseau, szefową listy LREM w wyborach europejskich, która powiedziała, że „nie chce, aby europejskie pieniądze były wykorzystywane do budowy autostrad na Słowacji”. Pokazuje to, że niestety w perspektywie francuskiej, dyskusje na temat Wyszehradzkiej Czwórki często pozostają – dla szerszej publiczności oraz ze względów politycznych – ograniczone do rzekomo nienależnych korzyści z funduszy strukturalnych. Nie ma w nich natomiast miejsca na poważniejsze pytania o to, jak Francja – zwłaszcza przemysł i sektor gospodarczy – skorzystała z członkostwa państw Europy Środkowo-Wschodniej w UE.

Francuska perspektywa dotycząca państw Wyszehradu zmieniała się bardzo powoli ze względu na stosunkowo ograniczoną listę wspólnych interesów Do tematów, nad którymi obie strony toczyły ożywione rozmowy należą m. in. obronność (Polska i Węgry – głównie w kontekście zamówień dla armii; w przypadku Warszawy także kwestii związanych z NATO) oraz uszczegółowieniem kwestii opodatkowania cyfrowych gigantów, wspieranego przez Pragę i Bratysławę.

Czy Grupa Wyszehradzka opodatkuje internetowych gigantów?

Choć państwa członkowskie UE nie doszły do porozumienia w sprawie opodatkowania internetowych gigantów, państwa Grupy Wyszehradzkiej intensywnie zastanawiają się nad wprowadzeniem własnych podatków cyfrowych.
 

W trakcie ostatniego szczytu tatrzańskiego na Słowacji, ministrowie finansów Wyszehradzkiej Czwórki podpisali wspólną deklarację. Wyrazili w …

Równolegle pojawia się pytanie, które siły polityczne z krajów Europy Środkowej będą częścią przyszłej europejskiej frakcji w PE, do której dołączy LREM. Gdyby było to Porozumienie Liberałów i Demokratów na rzecz Europy (ALDE), wydaje się, że tylko ANO Andreja Babiša i być może czeska Partia Piratów mają potencjał do wniesienia znacznej liczby mandatów do tej europejskiej frakcji.

W związku z tym kontakty na szczeblu PE mogą być raczej ograniczone i przez to przyczynią się do kolejnego fiaska w opracowaniu wspólnej agendy. W takim przypadku, trudno sobie wyobrazić, że francuska percepcja Grupy Wyszehradzkiej zmieni się znacząco w nadchodzących latach.

 

Martin Michelot jest zastępcą dyrektora EUROPEUM Instytutu Polityki Europejskiej w Pradze i pracownikiem naukowym w Instytucie Jacquesa Delorsa – Nasza Europa w Paryżu. Do jego zainteresowań należą polityka bezpieczeństwa UE i NATO, mechanizmy współpracy regionalnej i kwestie praworządności.