Węgrzy podzieleni ws. ustawy anty-LGBT

Węgry, Orban, LGBTQ, homopropaganda, Rosja, Unia Europejska, Amnesty international, Fidesz

Przyjęta w węgierskim parlamencie ustawa zestawia przepisy przeciwko pedofilii z ochroną młodzieży przed "homopropagandą”. / Foto via unsplash [Mercedes Mehling]

Węgrzy są podzieleni w sprawie kontrowersyjnej ustawy, zawierającej przepisy wymierzone w społeczność LGBTQI+, wynika z sondażu przeprowadzonego przez ośrodek Medián.

 

 

Prawie połowa (47 proc.) ankietowanych osób poparła ustawę twierdząc, że edukacja seksualna jest wyłącznym obowiązkiem rodziców i należy chronić dzieci przed szkodliwymi wpływami. 42 proc. było przeciwnych wskazując, że ogranicza ona wolność słowa i dyskryminuje gejów, lesbijki i osoby transpłciowe.

Dwie trzecie zwolenników rządu popiera ustawę, a jedna czwarta jest jej przeciwna. Z kolei 64 proc. zwolenników opozycji jest przeciwnych nowym przepisom, a 29 proc. jest za. Wśród niezdecydowanych wyborców wyniki rozkładają się po równo – 39 proc. jest za i 39 proc. jest przeciw.

W sondażu zbadano też stosunek Węgrów do Unii Europejskiej. 83 proc. respondentów chce, aby Węgry pozostały we Wspólnocie, a tylko 11 proc. aby ją opuściły.

Co zakłada kontrowersyjne prawo?

Przyjęta w czerwcu br. ustawa zakazuje „promowania i przedstawiania” homoseksualizmu wobec nieletnich i ogranicza możliwości prowadzenia edukacji seksualnej w szkołach. 

W dokumencie zapisano, że szkolne zajęcia podejmujące kwestie seksualności nie mogą „propagować zmiany płci” ani homoseksualizmu, a państwo chroni prawo dziecka do zachowania tożsamości odpowiadającej płci w chwili urodzenia.

Zdaniem krytyków, w tym węgierskiej opozycji i organizacji pozarządowych, ustawa niesłusznie łączy pedofilię i pornografię z homoseksualizmem oraz dyskryminuje osoby homoseksualne i transpłciowe. 

Wobec nowego węgierskiego prawa zaprotestowała także Unia Europejska – Parlament Europejski przyjął rezolucję potępiającą ustawę, określając ją jako „wyraźne naruszenie wartości, zasad i prawa UE”, a Komisja Europejska wszczęła w ubiegłym tygodniu procedurę przeciwko Węgrom (ale też wobec Polski), za łamanie praw osób LGBTQ+.

Rząd zapowiedział referendum

Z powodu krytyki premier Viktor Orban ogłosił tydzień temu (21 lipca) rozpisanie referendum w sprawie kontrowersyjnej ustawy.

„W ostatnich tygodniach Bruksela wyraźnie atakowała Węgry za prawo, które ma chronić dzieci. Węgierskie przepisy nie zezwalają na propagandę seksualną w przedszkolach, szkołach, telewizji, i reklamach”, powiedział Orban.

Niedawno zapewniał też, że nie ugnie się presji UE i nie wycofa się z ustawy. „Nie pozwolimy brukselskim biurokratom wpuścić aktywistów LGBTQ do naszych dzieci. To kwestia suwerenności narodowej”, podkreślał.

Jednak w obliczu rosnącej presji ze strony UE Orban podjął decyzję o rozpisaniu referendum ws. ustawy. Węgierski premier nie sprecyzował kiedy się ono odbędzie, ale zaprezentował pytania, których ma dotyczyć:

Czy popiera Pan/Pani prowadzenie zajęć o orientacji seksualnej wobec nieletnich w publicznej placówce oświatowej bez zgody rodziców?

Czy popiera Pan/Pani promowanie terapii zmiany płci u nieletnich?

Czy popiera Pan/Pani dostępność terapii w celu zmiany płci dla nieletnich?

Czy popiera Pan/Pani nieograniczone prezentowanie nieletnim treści medialnych o charakterze seksualnym, które mogłyby wpłynąć na ich rozwój?

Czy popiera Pan/Pani nieograniczone prezentowanie nieletnim treści medialnych przedstawiających zmianę płci?