Trianon: Czego Węgry szukają w wydarzeniach sprzed stu lat?

W wyniku traktatu w Trianon po I wojnie światowej Węgry utraciły dwie trzecie terytorium.

W wyniku traktatu w Trianon po I wojnie światowej Węgry utraciły dwie trzecie terytorium. / Zdjęcie via Facebook @Trianon 100

W wyniku traktatu podpisanego 4 czerwca 1920 r. w Trianon – dokładnie 100 lat temu – Węgry utraciły dwie trzecie terytorium. To rana, której rządzący nie chcą dać się zabliźnić, umiejętnie wykorzystując historię w bieżącej polityce.

 

 

Sto lat temu, 4 czerwca 1920 r. w całych Węgrzech rozbrzmiały dzwony, ludzie wypełnili kościoły, a flagi państwowe opuszczono do połowy masztu na znak żałoby.

W ten sposób Węgrzy zareagowali na informację o traktacie z Trianon, który pozbawił ich dwóch trzecich terytorium (z 325 tys. do 93 tys. km kw.) i 13 mln mieszkańców (z 21 mln), którzy na mocy ustaleń podpisanych w pałacu Grand Trianon w Wersalu zostali wcieleni do sąsiednich państw.

Według najnowszego sondażu – opublikowanego w przeddzień rocznicy wydarzeń z 1920 r. – przeprowadzonego przez Węgierską Akademię Nauk wynika, że 94 proc. Węgrów uważa traktat za „niesprawiedliwy”. Po stu latach Trianon wciąż budzi na Węgrzech ogromne emocje, a rządzący Fidesz umiejętnie wykorzystuje historię do realizacji celów politycznych. Rok 2020 ogłoszono na Węgrzech rokiem jedności narodowej.

To nieprzypadkowe hasło, bo chociaż Węgry są ze swoimi 10 mln mieszkańców niemalże jednolite etnicznie, to dodatkowe nawet 5 mln Węgrów mieszka w sąsiednich krajach: Rumunii, Serbii, Słowacji i na Ukrainie. Są oni ciągłym przedmiotem sporu Węgier z ościennymi krajami.

„Stosunek do Trianon jest papierkiem lakmusowym dla każdego ugrupowania politycznego na Węgrzech. To jak stosunek do przemian politycznych w Polsce po 1989 r. i Okrągłego Stołu. Mało kto próbuje różnicować. „Są tylko dwie możliwości: Węgry zdradzone w 1920 r. lub nie”, mówi w rozmowie z EURACTIV.pl Dominik Héjj z Instytutu Europy Środkowej Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego (UKSW).

Węgry: Orbán krytycznie o Funduszu Odbudowy UE. "To absurd".

Projekt nowego unijnego budżetu przedstawiony przez Komisję Europejską spotkał się z krytyką Viktora Orbána.

Węgry: Od Mohacza do I wojny światowej

Współczesne fantomowe bóle Węgrów nabierają innego znaczenia jeżeli spojrzy się na nie z szerszej perspektywy. Od czasu klęski pod Mohaczem w 1526 r., gdy wojska węgierskie dowodzone przez 20-letniego Ludwika Jagiellończyka zostały rozbite przez osmańską Turcję Sulejmana Wspaniałego, Węgry de facto zniknęły jako samodzielny byt z mapy Europy, a korona przeszła w ręce austriackich Habsburgów. Madziarzy odzyskali podmiotowość i część władzy dopiero wraz z powstaniem dualistycznej monarchii austro-węgierskiej w 1867 r.

Ten stan rzeczy trwał do wybuchu I wojny światowej. Przez 51 lat istnienia Korona Węgierska, w połowie zamieszkiwana przez Rumunów, Słowaków, Rusinów, prowadziła politykę faworyzującą Węgrów na urzędach państwowych oraz w szkolnictwie. Madziaryzacja przyniosła odwrotny od zamierzonego skutek i gdy w wyniku Wielkiej Wojny doszło do upadku Austro-Węgier, miało to określone skutki.

Podczas gdy Polska odradzała się w listopadzie 1918 r. po 123 latach rozbiorów, Węgry pogrążały się w chaosie. Na przełomie 1918 i 1919 kraj najpierw był demokratyczną republiką z liberalnym rządem, by następne stać się komunistyczną Węgierską Republiką Rad pod rządami Beli Kuna. Także na krótko. Kilkumiesięczne rządy skończyły się terrorem, który jeszcze bardziej skomplikował życie Węgrów. Tymczasem w styczniu 1919 r. rozpoczęła się konferencja pokojowa w Paryżu, której celem było zaprojektowanie nowego porządku europejskiego.

Węgry: Prezydent podpisał ustawę uniemożliwiającą zmianę płci w aktach stanu cywilnego

Jakie działania zapowiadają organizacje LGBTQI na Węgrzech, aby walczyć o przestrzeganie praw człowieka?

Traktat z Trianon: Mit wiecznie żywy

Zwycięzcy nie mieli litości dla przegranych. Austria, Niemcy, Węgry wychodziły z wojny albo ze znacznie uszczuplonymi granicami i liczbą mieszkańców albo obciążone reparacjami i licznymi ograniczeniami, jak zmniejszenie armii. Podział kraju był dla Węgrów szokiem. Ze względu na fatalne warunki – Węgry wezwano dopiero na podpisanie traktatu – nie było komu ratyfikować dokumentu. Przewodniczący węgierskiej delegacji Albert Apponyi odmówił złożenia podpisu. Ostatecznie uczynili to minister opieki socjalnej i ambasador w Paryżu, którzy niemal natychmiast wycofali się z życia publicznego. Dość wspomnieć, że część ziem, która w wyniku traktatu przypadła Rumunii była większa niż ówczesna powierzchnia Węgier. W ten sposób narodził się mit, który z różną intensywnością, jest żywy do dziś.

Przed nastaniem ery Viktora Orbána najsilniej do Trianon odwoływano się w międzywojniu. Ostatecznie regentowi Węgier Miklósowi Horthy’emu dzięki lojalności wobec hitlerowskich Niemiec udało się odzyskać północny Siedmiogród na Rumunach, Ruś Zakarpacką i południową Słowację kosztem Czechosłowacji oraz północną Serbię (Banat). W ten sposób przywrócono do Węgier ponad 2 mln osób, a terytorium urosło do ponad 170 tys. km kwadratowych. Ceną za to była wojna z ZSRR po stronie Niemiec.

Wraz z nastaniem demokracji ludowych po II wojnie światowej, Węgry wróciły do granic ustalonych w Trianon. „Narracja związana z Trianon była od zawsze obecna w życiu politycznym kraju. Chociaż po II wojnie światowej nieco osłabła. W bloku państw „demokracji ludowych” nie wypadało akcentować punktów spornych z bratnimi narodami – głównie Rumunią i Czechosłowacją”, mówi Dominik Héjj.

Węgry: Zniesienie stanu zagrożenia to sztuczka rządu Viktora Orbána?

Czemu Amnesty International i HHC krytykują kolejne dwa projekty węgierskich ustaw?

Wielkie Węgry czy basen Karpat?

Sytuacja zmieniła się w latach 90-tych. Wówczas kwestie tożsamościowe stały się jednym z elementów nowej polityki historycznej. W przypadku Węgier istotnym punktem dyskusji wokół Trianon jest kwestia mniejszości zamieszkujących sąsiednie kraje. I to one stały się oczkiem w głowie władzy.

Obecnie rządzący Fidesz – właśnie mija 10-lecie nieprzerwanych rządów Viktora Orbána – w 2010 r. ustanowił 4 czerwca dniem pamięci, dosł. narodowej jedności. Wcześniej, w ustawie o podwójnym obywatelstwie, znacznie uproszczono procedurę przyznawania obywatelstwa dla rodaków mieszkających poza granicami kraju. To ukłon w stronę węgierskiej diaspory, wśród której w niemal każdych wyborach Fidesz zyskuje imponujące poparcie. „Nowo-węgrów” jest już przeszło milion.

Z drugiej strony na Węgrzech prowadzona jest mniej lub bardziej subtelna polityka odwoływania się do granic sprzed Trianon – Węgier historycznych, symbolizowanych przez koronę Św. Stefana. To właśnie ten przedmiot symbolizował kiedyś jedność wszystkich ziem do niej należących. W trakcie pierwszej kadencji Orbána w 2000 r. koronę przeniesiono do budynku parlamentu. Kilka lat później w Budapeszcie powstał park Trianon, gdzie do dziś zegar każdego dnia wybija godzinę podpisania traktatu z 1920 r.

Do rewizjonistycznej symboli należą także wszelkiej maści mapy czy atlasy samochodowe z zaznaczonym konturem „Wielkich Węgier”, oficjalnie określanych jako „basen Karpat” – na jednym ze zdjęć z 2018 r. Orbán prezentuje wielką mapę „basenu” premierowi Mateuszowi Morawieckiemu.

Węgry: Projekt ustawy o zakończeniu stanu zagrożenia w parlamencie

Kiedy może dojść do zakończenia obowiązywania kontrowersyjnej ustawy o stanie zagrożenia na Węgrzech?

100 lat Trianon przykładem rewizjonizmu?

„Propaganda rządu chętnie wykorzystuje Trianon umiejętnie grając na społecznych emocjach. W telewizji państwowej np. podczas prognozy pogody prezentowane są plansze z zarysem Węgier w ramach granic Królestwa sprzed Trianon. Traktat jest jednym z elementów budowania tożsamości kraju, który – jak przekonuje rządowa propaganda – przetrwał pomimo traumy Trianon, a pod rządami Fideszu przeżywa swoje odrodzenie. To element większej całości, próby budowy idei jedności narodu ponad granicami, co skutkuje napięciami w stosunkach z sąsiadami: m.in. Rumunią, Słowacją i Ukrainą”, konkluduje Dominik Héjj.

A gdyby tak zwycięskie państwa po I wojnie światowej z większą empatią konstruowały traktaty pokojowe z Niemcami i Węgrami – udałoby się uniknąć późniejszego rewizjonizmu i traumy narodowej, która do dziś rzutuje na politykę w środkowej części Europy?