Węgry: Część wyborców Fideszu wini Ukrainę za wojnę

Viktor Orban

Premier Viktor Orban [Photo via Flickr]

Podczas gdy 64 proc. Węgrów uważa rosyjską inwazję na Ukrainę za akt agresji, wyborcy partii rządzącej są w tej sprawie podzieleni, wynika z ostatniego badania węgierskiego Instytutu Publicus.

 

 

Według sondażu przeprowadzonego w pierwszej połowie marca, 44 proc. wyborców Fideszu uznaje wydarzenia na wschodzie za oczywistą agresję rosyjską, a 25 proc. obwinia za nie Ukraińców. Blisko jedna trzecia nie ma na ten temat zdania. W przypadku Węgrów głosujących na opozycję, aż 90 proc. z nich potępia rosyjski atak.

Jednocześnie ok. 42 proc. zwolenników Fideszu jest zdania, że Rosjanie szybko przejmą kontrolę nad Ukrainą. 22 proc. wskazało, że prawdopodobna jest długa i krwawa wojna. Nastroje różnią się jednak diametralnie wśród wyborców opozycji – spośród nich, aż połowa uważa drugi wariant za bardziej prawdopodobny, a jedynie 16 proc. wierzy w szybkie zwycięstwo Rosjan.

Najważniejszą różnicę stanowi jednak ocena relacji rządu z Rosją – podczas gdy 81 proc. wyborców Fideszu uważa, że nie ma potrzeby, by premier potępiał Rosję bardziej niż obecnie, aż 9 na 10 zwolenników opozycji uważa, że powinien to zrobić.

Sondaże przeprowadzane w poprzednich tygodniach także wskazywały na to, że w węgierskim społeczeństwie obserwowalne są podziały. Badanie przeprowadzone przez prorządowy Instytut Badań Ekonomicznych Századvég wykazało, że aż 47 proc. Węgrów jest zdania, że „obie strony ponoszą odpowiedzialność za eskalację konfliktu”, przy czym 32 proc. wskazało jako głównego eskalującego Władimira Putina, a 13 proc. – Wołodymyra Zełenskiego. Według tego sondażu, 9 na 10 Węgrów popiera prezentowaną przez rząd politykę nieingerencji.

Z kolei w ankiecie przeprowadzonej przez Opinio na zlecenie portalu Euronews na początku marca, 58 proc. respondentów przyznało, że Rosja zaatakowała niepodległe państwo. 42. proc. było zaś zdania, że to zachodnie państwa i Ukraina sprowokowały inwazję.