Węgry: Czy opozycja „odbije” Budapeszt? Już dziś wybory samorządowe

Parlament w Budapeszcie / Zdjęcie via unsplash.com

Jutro wybory samorządowe na Węgrzech. To dla opozycji okazja do pierwszego od dawna sukcesu nad rządzącym Fideszem.

 

 

W niedzielnych wyborach samorządowych zapewne zwycięży ugrupowanie premiera Viktora Orbána. Jednak oczy obserwatorów zwrócone są na Budapeszt, gdzie Gergely Karácsony, kandydat zjednoczonej opozycji, ma szansę wygrać z popieranym przez rządzący Fidesz Istvánem Tarlósem, sprawującym władzę w stolicy od 2010 r.

Ewentualny triumf opozycji byłby jednocześnie wielką symboliczną porażką Orbána – przyznaje dr Dominik Héjj z Instytutu Europy Środkowej Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego (UKSW). Tymczasem „zwycięstwo uczyniłoby z Karácsoniego czołową postać opozycji” – wtóruje Szilárd Teczár, dziennikarz z liberalno-lewicowego tygodnika „Magyar Narancs” („Węgierska Pomarańcza”).

Węgry ogłosiły datę dekarbonizacji

Podczas gdy Polska jest na granicy realizacji celu 15 proc. OZE w produkcji energii, Węgry właśnie ogłosiły datę dekarbonizacji. W ciągu najbliższej dekady Budapeszt zamierza postawić na atom i energię słoneczną.
 

 

Grecja oraz Węgry zapowiedziały przy okazji szczytu klimatycznego ONZ w …

Miasto symbol

Zjednoczona opozycja to termin znany nie tylko nad Wisłą, ale także nad Balatonem. O ile strategia wystawienia wspólnych list nie przyniosła pożądanego efektu w Polsce, to na Węgrzech wydaje się to być jedyną drogą do pokonania Fideszu – uważa Dominik Héjj. Jak dotąd, opozycyjnym ugrupowaniom udało się porozumieć w kilku większych miastach i przede wszystkim w stolicy, gdzie w niedzielę dojdzie do najbardziej emocjonującego starcia.

Stawką jest nie tylko fotel burmistrza miasta, lecz także uczynienie wyrwy w machinie władzy Orbána. Współpraca węgierskiej opozycji przypomina taktykę obraną przez tureckie partie polityczne podczas niedawnych wyborów w Stambule. „Należy jednak pamiętać, że w Budapeszcie startuje jeszcze dwóch kandydatów niezależnych” – dodaje Teczár.

Skąd właściwie wzięła się owa „zjednoczona opozycja”? By opisać fenomen powstania tego nieformalnego tworu należy wrócić do wydarzeń z przełomu 2018 i 2019 oraz do nowelizacji kodeksu pracy autorstwa Fideszu, znanego także pod nazwą „ustawy niewolniczej”. Przewiduje ona m.in. ustanowienie górnej granicy nadliczbowych godzin na 400 (wobec wcześniejszych 250) w roku z trzyletnim rozliczeniem. Przeforsowanie ustawy spowodowało niespotykane od lat protesty na Węgrzech oraz zapoczątkowało współpracę partii opozycyjnych, i to od lewa do prawa, włącznie z nacjonalistycznym Jobbikiem.

Orban skłonny rozważyć powiązanie funduszy UE z praworządnością 

Węgry rozważą postulat warunkowania funduszy strukturalnych Unii Europejskiej przestrzeganiem praworządności, gdy zostanie przedstawiona konkretna propozycja – zapowiedział premier Węgier Viktor Orbán na wspólnej konferencji prasowej ze swoim fińskim odpowiednikiem Antti Rinnem w Budapeszcie.

Gergely Karácsony – kandydat zmiany

Opozycji nie udało się porozumieć na majowe wybory do Parlamentu Europejskiego (zakończone zwycięstwem Fideszu) – przypomina Dominik Héjj, jednak tym razem jest inaczej. I chociaż porozumienie dotyczy wspólnych kandydatów wyłącznie w kilku ważnych miastach to jest sukcesem i stanowi wyciągnięcie wniosków z przeszłości – dodaje ekspert. Hasłem opozycji jest „odbicie” Budapesztu. Przez to w kampanii wyborczej nad programy wyborcze przedkłada się bezpośrednią możliwość zwycięstwa nad kandydatem wspieranym przez ugrupowanie premiera – a więc i samym Viktorem Orbánem, podkreśla politolog z UKSW.

Gergely Karácsony wywodzi się z Dialogu na rzecz Węgier – ugrupowania o profilu liberalnym z silnym nurtem proekologicznym. I rzeczywiście, ten socjolog z wykształcenia dał się poznać jako zwolennik rozwiązań na rzecz środowiska. Karácsony rządzi XIV dzielnicą Budapesztu – uznawaną za najbardziej „zieloną” – gdzie mieszkańcy mają m.in. dostęp do ogrzewania z wód geotermalnych. Kandydat opozycji w przeszłości był także inicjatorem akcji przeciwko organizacji Igrzysk Olimpijskich w Budapeszcie w 2024 r. – wylicza Dominik Héjj. Polityk akcentował wówczas absurdalnie wysokie koszty imprezy. Karácsony to także zwolennik włączenia obywateli do procesu współdecydowania o rozwoju miasta.

Jak państwa Europy Środkowej widzą przyszłość kontynentu?

Jaka przyszłość czeka Europę w najbliższych latach? Dalsza integracja czy coraz silniej akcentowana niezależność państw narodowych? Jaką rolę w wytyczaniu tego kierunku odgrywają populiści? I jak w dzisiejszej Europie powinny pozycjonować się państwa Europy Środkowo-Wschodniej? O tym dyskutowali byli premierzy …

Skandal z Győr

Analityk z UKSW zwraca uwagę na rozbieżność w sondażach. Od tych sugerujących wyrównaną walkę o fotel burmistrza węgierskiej stolicy: jak badanie przeprowadzone przez Instytut Publicus, opublikowane następnie w dzienniku „Nepszava”, po sondaże wskazujące na zdecydowane zwycięstwo kandydata Fideszu, jak ten przeprowadzony przez bliski rządowi ośrodek „Nézőpont” z 7 października. Według niego Tarlós może uzyskać aż 53 proc. przeciwko 40 proc. dla Karácsoniego.

Przewagę w sondażach na korzyść obecnego burmistrza potwierdza Szilárd Teczár. Jednak im bliżej wyborów tym bardziej zyskuje kandydat opozycji. Na jego korzyść działają m.in. takie wydarzenia, jak skandal w mieście Győr. Tuż przed finiszem kampanii wyborczej do mediów trafiły zdjęcia urzędującego burmistrza z ramienia Fideszu Borkaiego Zsolta z prostytutkami. Wydarzenie to raczej nie zmieni wyniku głosowania w Győr – gdzie Fidesz ma znaczną przewagę, ale może przechylić szalę w stolicy, skłaniając niezdecydowanych do poparcia opozycji – uważa Teczár.

Jak zauważa Dominik Héjj, kampania wyborcza nie była przesadnie interesująca. Podczas gdy opozycja intensyfikowała wysiłki na „odbicie” Budapesztu, obóz rządzący wraz ze sprzyjającymi mediami korzystał ze sprawdzonych metod i haseł, jak np. kwestia migracyjna. Wedle narracji Fideszu opozycyjni burmistrzowie mają być zwolennikami otwarcia bram miast dla migrantów i uchodźców – podkreśla politolog z UKSW.

Jednak obóz rządzący nie tylko straszy, ale także przedstawia sukcesy i obiecuje kolejne wydatki socjalne – wylicza Dominik Héjj. Dług publiczny na Węgrzech wynosi obecne 68,2 proc. PKB, podczas gdy jeszcze w 2011 r. było to 80 proc. Ponadto, tuż przed wyborami, „w imię solidarności społecznej”, ogłoszono podwyżkę emerytur. Takie posunięcia gwarantują lojalność licznych grup społecznych.

Odrzucono dwoje kandydatów do nowej KE 

Kandydatka Rumunii Rovana Plumb, która miała objąć tekę transportu, i Węgier László Trócsányi, który w nowej KE miał być odpowiedzialny za polityką sąsiedztwa i rozszerzenie UE, nie są w stanie wykonywać swoich funkcji – potwierdziła wczoraj komisja prawna Parlamentu Europejskiego.

Perspektywy i przewidywania

Stosunkowo duże szanse na zwycięstwo Karácsoniego w Budapeszcie inaczej rysują się w przypadku rady miejskiej stolicy. Opozycja kontroluje obecnie 6 z 23 dzielnic. Ta liczba może wzrosnąć do 10, a do większości w radzie miasta potrzeba 12 – analizuje Szilárd Teczár. Podobnie wygląda sytuacja z dużymi miastami – wylicza dziennikarz „Magyar Narancs”. Spośród 23 miast, opozycja ma ledwie 4 burmistrzów. Po niedzielnym głosowaniu może być ich od 6 do 8. Tymczasem w mniejszych miastach i na wsi wygra bezapelacyjnie Fidesz – potwierdzają zarówno Teczár, jak i Dominik Héjj.

Ewentualne zwycięstwo Karácsoniego w Budapeszcie może stać się paliwem napędowym opozycji w następnych miesiącach – podkreśla Dominik Héjj – oraz przyczynić się do zmiany przekonania o niemożliwości pokonania Viktora Orbána. Opozycja liczy na przełom, jednak należy pamiętać, że następne wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się dopiero w 2022 r. Poza tym ewentualne zwycięstwo nie zmieni niczego w układzie medialnym, który stanowi ważną funkcję w systemie władzy premiera – konkluduje politolog z UKSW.

Będzie mini-budżet strefy euro

Ministrowie finansów wszystkich państw członkowskich uzgodnili na spotkaniu w Luksemburgu powołanie nowego mechanizmu finansowego w Unii Europejskiej. Ma on wspierać przeprowadzanie reform gospodarczych i zapewniać większą spójność pomiędzy państwami członkowskimi.

 

 

O konieczności powołania odrębnego budżetu dla strefy euro od dawna mówi …