Węgry: Proeuropejska Klára Dobrev prowadzi w opozycyjnych prawyborach

Klára Dobrev, wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego oraz kandydatka w prawyborach na liderkę koalicji opozycyjnej na Węgrzech. Fot via Parlament Europejski. Licencja: (CC-BY-2.0) [European Parliament]

Według opublikowanych dzisiaj (30 września) częściowych wyników prawyborów na węgierskiej opozycji 49-letnia eurodeputowana Klára Dobrev ma szansę stanąć na czele zjednoczonego bloku koalicyjnego i rywalizować z premierem Viktorem Orbánem w zaplanowanych na kwiecień 2022 r. wyborach parlamentarnych.

 

Na podstawie wyników z prawie połowy okręgów wyborczych w opozycyjnych prawyborach prowadzi na ten moment Klára Dobrev, kandydatka na premiera lewicowej Koalicji Demokratycznej, która obecnie może liczyć na poparcie ok. 33,7 proc. Pochodząca z Bułgarii Dobrev, obecnie sprawująca funkcję wiceprzewodniczącej Parlamentu Europejskiego, opowiada się za ściślejszą współpracą z Unią Europejską, walką z ubóstwem i jak najszybszym przyjęciem waluty euro.

Zaraz za nią, z wynikiem około 29 proc., plasuje się 46-letni lewicowy i również proeuropejski burmistrz Budapesztu Gergely Karácsony. Jego zwycięstwo w 2019 r. nad kandydatem partii Fidesz w wyborach na burmistrza stolicy poważnie osłabiło Orbána. Karácsony obiecuje bardziej sprawiedliwy system podatkowy oraz dążenie do niwelowania podziałów w społeczeństwie.

Trzecim w wyścigu okazał się być konserwatywny polityk Péter Márki-Zay, obecny burmistrz miasta Hódmezővásárhely, położonego w południowej części kraju. Jego wynik oscyluje w okolicach 21 proc.

Wstępne wyniki pierwszej tury najprawdopodobniej zostaną podane jeszcze dzisiaj. Jeśli żadnemu z kandydatów nie uda się zdobyć powyżej 50 proc. głosów, wówczas zostanie zorganizowana druga tura prawyborów.

Węgry: Kogo obawia się Viktor Orban i dlaczego prawybory są dobre dla opozycji? [WYWIAD]

Na Węgrzech trwają historyczne prawybory opozycji. Wyłonią przeciwnika Viktora Orbana.

Strategia połączenia sił na opozycji na razie działa

Aby obalić rządy partii Fidesz i premiera Viktora Orbána, sprawującego tę funkcję nieprzerwanie od 2010 r., sześć partii, w tym Socjaliści, Koalicja Demokratyczna, liberałowie i dawniej skrajnie prawicowy Jobbik, który przedefiniował się na centroprawicę, utworzyło zjednoczony opozycyjny front.

Orbán i Fidesz utrzymują władzę w dużej mierze dzięki systemowi wyborczemu, faworyzującemu duże partie. Rozdrobniona opozycja nie była dotąd w stanie połączyć sił. Teraz wreszcie im się to udało, czym dali nadzieję wyborcom opozycji, w któych udział w prawyborach był liczniejszy, niż oczekiwano. W Budapeszcie i 106 okręgach wyborczych w całym kraju oddano ok. 633 tys. głosów.

W sondażach Fidesz i koalicja opozycyjna idą „łeb w łeb”. Po raz pierwszy od ponad dekady w węgierskich wyborach zapowiada się tak wyrównana rywalizacja.

Brak gwarancji sukcesu

Zwarcie szyków przez opozycję na pewno pomoże jej w przyszłorocznych wyborach, biorąc pod uwagę obecnie obowiązującą ordynację wyborczą, przyjętą przez rząd Orbána. Zjednoczenie opozycji nie gwarantuje jednak ani wyborczego zwycięstwa, ani spokojnych rządów, uważa prof. Bogdan Góralczyk, były ambasador RP na Węgrzech oraz profesor Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego.

Jak podkreślił w wywiadzie rozmówca EURACTIV.pl, „problemem zasadniczym jest to, że Viktor Orbán ma wszelkie możliwe narzędzia władzy – polityczne, ekonomiczne i kadrowe”, których nie zawaha się użyć dla osłabienia opozycji. Pokazała to chociażby zbiórka podpisów w celu zarejestrowania kandydatów startujących w prawyborach. Rzekomo oddolna inicjatywa „Ani Karácsony, ani Gyurcsány (nazwisko poprzedniego socjalistycznego premiera, mającego złą sławę w społeczeństwie, który jest zarazem mężem Dobrev)” zdaniem eksperta UW tak naprawdę była inspirowaną przez władzę akcją w celu zdyskredytowania opozycyjnych kandydatów. Każdemu z wymienionych polityków udało się zebrać po około 30 tys. podpisów, podczas gdy kampanię „Ani Karácsony, ani Gyurcsány”  poparło ponad 100 tys. To dowodzi, jak silna jest władza Orbána, wskazuje Bogdan Góralczyk.