Węgry: Szef banku centralnego krytykuje politykę gospodarczą Fideszu

wegry-fidesz-bank-centralny-gospodarka-zadluzenie-dlug-covid-pandemia

Węgierska waluta, forint [Photo via Pixabay]

„Uczciwy spór jest często dobrą oznaką postępu”, to cytat Mahatmy Gandhiego, którym prezes Węgierskiego Banku Narodowego György Matolcsy kończy swój artykuł opublikowany na łamach prorządowego Magyar Nemzet. Pisze w nim o poważnym ryzyku związanym z konsekwencjami tego, jak rząd Viktora Orbana radzi sobie z kryzysem.

 

 

Według Matolcsy’ego, o ile wzrost gospodarczy stosunkowo szybko powrócił do poziomów sprzed pandemii, temu pozytywnemu trendowi towarzyszy gwałtowne pogorszenie drugiej strony równowagi.

Szef banku centralnego napisał, że deficyt budżetowy może wynieść około 8 proc. PKB w latach 2020-21, co postawiłoby Węgry obok Włoch i Rumunii, dwóch krajów o najwyższym deficycie w UE, do 2022 r.

Wskaźnik długu publicznego wyniesie około 80 proc. PKB w okresie kryzysu i ożywienia. Przyszłoroczny cel dotyczący wysokiego deficytu również nie zapowiada namacalnego obniżenia tego wskaźnika, więc ponownie węgierski system finansowy może być najbardziej wrażliwym w regionie.

Korzystny rachunek obrotów bieżących, odzwierciedlający bilans handlowy, czyli sytuacja z poprzednich lat, ulega odwróceniu ze względu na pogarszające się kursy walutowe, a większe deficyty pojawiają się już w 2021 r. i prawdopodobnie będzie tak też w 2022 r.

Matolcsy ostrzegł, że połączenie nierównowagi fiskalnej i handlowej ponownie wprowadzi kraj w podwójną pułapkę deficytu. Dodał, że czynniki te są potęgowane przez wyższą inflację. Zdaniem György’ego Matolcsy’ego, nadrabianie zaległości gospodarczych przed kryzysem przez Węgry nie było trwałe w dłuższej perspektywie, ponieważ osiągnęły wysoki wzrost przy wolniejszej niż to konieczne poprawie konkurencyjności i produktywności.

Jak pisze Matolcsy, rząd powinien odpuścić lub przełożyć „niektóre z generujących deficyt, ale niekonkurencyjnych inwestycji publicznych”, bez wskazywania konkretnych przykładów. Dodaje także złowieszczo, że: „Na razie wystarczy, ale nie za kilka miesięcy”.

Polityka węgierskiego banku centralnego zmieniła się gwałtownie na początku tego roku, z nieortodoksyjnej, luźnej instytucji w konserwatywną, anty-reakcyjną. Od tego czasu Matolcsy intensywnie pisze i nierzadko wygłasza krytykę pod adresem rządu.