Impas w sprawie Turowa. Samorządowcy apelują o działanie

turów-polska-czechy-kopalnia-unia-europejskaTSUE-komisja -europejska

Kopalnia i elektrownia w Turowie, źródło: Wikipedia, fot. qbanez (CC BY 3.0)

Czesko-polski spór o kopalnię Turów utknął w martwym punkcie. „Nie widzimy sensu dalszych negocjacji z Czechami, bo one nie przynoszą żadnego pozytywnego skutku”, oświadczył wiceszef polskiego MSZ Marcin Przydacz. Władze samorządowe po obu stronach granicy chcą jednak dojść do porozumienia.

 

 

Toczące się w ostatnich dniach intensywne negocjacje nie przybliżyły stron do porozumienia. W obliczu negocjacyjnego impasu czescy i polscy samorządowcy zwracają się do jednych i drugich władz krajowych o podjęcie stosownych działań. O powrót do negocjacji zaapelował m.in. hetman (odpowiednik wojewody w Polsce) kraju libereckiego Martin Půta.

We wrześniu Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej nałożył na Polskę kary finansowe w wysokości 500 tys. euro dziennie za to, że nie wdrożono zarządzonego przez Trybunał środka tymczasowego i kontynuowano wydobycie położonej przy granicy z Czechami kopalni węgla brunatnego w Turowie.

Mieszkańcy czeskich wsi skarżą się na brak wody i od dawna wzywają stronę polską do ograniczenia wydobycia. Jak na razie Polska i Czechy nie były jednak w stanie wynegocjować rozwiązania, które satysfakcjonowałoby rządy obu krajów.

Władze samorządowe po obu stronach granicy chcą jednak dojść do porozumienia.

„Wzajemny szacunek i porozumienie, to właśnie na tym nam zależy. Wróćmy do stołu negocjacyjnego, apelował Wojciech Dobrołowicz, burmistrz Bogatyni, gdzie znajduje się kopalnia Turów.

Polska jak dotąd nie rozpoczęła płacenia nałożonych przez TSUE kar. Jeśli rząd odmówi ich uiszczenia, Komisja Europejska może potrącić stosowne sumy z przysługujących Polsce unijnych funduszy.