Swiatłana Cichanouska w Polsce: „Białorusinom trzeba dać głos i władzę”

Swiatłana Cichanouska podczas środowego (9 września) spotkania z premierem Mateuszem Morawieckim. / Foto via twitter @PremierRP

„Mam nadzieję, że kobiety to rozumieją, że ich rola jest o wiele większa, niż nas przyzwyczajono. My możemy być liderkami!”, powiedziała w środę (9 września) liderka białoruskiej opozycji Swiatłana Cichanouska na Uniwersytecie Warszawskim.

 

 

Liderka białoruskiej opozycji, kontrkandydatka Aleksandra Łukaszenki w wyborach prezydenckich – Swiatłana Cichanouska przebywa od środy z dwudniową wizytą w Polsce. Liderka  białoruskiej opozycji spotkała się w środę rano z premierem Mateuszem Morawieckim. Następnie wystąpiła na Uniwersytecie Warszawskim.

„Zrozumiałam, że stabilność Białorusi jest niczym innym jak tylko mitem. Przez lata Białorusini byli zastraszani i poniżani”, podkreśliła opozycjonistka w trakcie wystąpienia na UW.

Z kolei w trakcie wspólnej konferencji prasowej z szefem polskiego rządu w nowej siedzibie Domu Białoruskiego w Warszawie Cichanouska przypomniała, że Białorusinom „pomogą nowe i sprawiedliwe wybory. Ich zwycięzca miałby prowadzić politykę otwartości i relacji ze wszystkimi sąsiadami”.

Morawiecki: Dom Białoruski symbolem wsparcia

Pierwszym punktem programu wizyty Cichanouskiej w Polsce było spotkanie z premierem Mateuszem Morawieckim. „Chcemy, żeby pomoc dla was była realna. Wszystkie osoby torturowane mają szansę otrzymania pomocy w Polsce. Wyrazem najwyższej niechęci i strachu władzy autorytarnej wobec własnego narodu jest wyrzucanie swoich przedstawicieli. Protestujemy przeciwko temu całą mocą. Życzymy wszystkim Białorusinom, by swój dom znaleźli na Białorusi”, powiedział szef polskiego rządu.

Podczas spotkania Morawiecki wręczył Cichanouskiej klucze do Domu Białoruskiego w Warszawie, który ma pełnić rolę symbolicznego wsparcia białoruskiej społeczności żyjącej w Polsce. „Wiemy, że walka skądś musi się toczyć. Wszystkie osoby, które chcą tę walkę w sposób skoordynowany toczyć, będą mieć wsparcie UE i wszystkich sił politycznych w Polsce”, zaznaczył mówił Morawiecki.

Przedstawicielka białoruskiej opozycji powiedziała z kolei – podobnie jak w trakcie wczorajszego wideopołączenia w ramach Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy – że prezydent Łukaszenka nie ma legitymacji do reprezentowania Białorusinów na arenie międzynarodowej. „Ludzie nie mogą się dziś pogodzić z tym, co wydarzyło się u nas 8 i 9 sierpnia (wybory prezydenckie na Białorusi – red.). Dla naszego narodu W tym trudnym dla nas momencie zrozumieliśmy, że Białoruś ma też mnóstwo przyjaciół”, dodała Cichanouska.

Białoruś: Cichanouska przed Radą Europy, Łukaszenka przed rosyjskimi dziennikarzami

W rozmowie z rosyjskimi mediami Aleksander Łukaszenka miał stwierdzić, że „może trochę się zasiedział na stanowisku prezydenta”.

Cichanouska na UW: Kobiety mogą być liderkami

Tuż po spotkaniu z premierem Morawieckim liderka białoruskiej opozycji wystąpiła w Auditorium Maximum Uniwersytetu Warszawskiego. W trakcie przemówienia kontrkandydatka Aleksandra Łukaszenki w wyborach prezydenckich mówiła m.in. o powodach swojego zaangażowania w politykę. „Dla mnie wszystko zmieniło się kiedy zatrzymano mojego męża przed kampanią prezydencką. Zrobiłam to z miłości, taki był mój wybór. Wszyscy, którzy wierzyli mojemu mężowi, zaczęli wierzyć nagle we mnie – widziałam nadzieję w ich oczach, nie mogłam się wycofać. To była jednak trudna droga, bałam się każdego dnia. Codziennie musiałam pokonywać strach”, zaznaczyła Cichanouska.

Liderka białoruskiej opozycji podkreśliła także znaczną rolę kobiet w trakcie trwających od miesiąca antyrządowych protestów. „Kobiety stały na pierwszej linii, broniły ludzi od uderzeń policji. Rozumiem, jak dla nich to trudne, ale mam nadzieję, że choć częściowo je zainspirowałam. My musiałyśmy poszukać w sobie siły, bo nasi mężowie trafili nagle do więzienia”. „Nasza rola, mam nadzieję, że kobiety to rozumieją, jest o wiele większa, niż nas przyzwyczajono. Możemy być liderkami!, podkreśliła opozycjonistka.

Zwróciła ona także uwagę na rolę niezależnych mediów, które informują o prawdziwym przebiegu protestów na Białorusi. „To, czym dysponuje nasz przeciwnik, to propaganda. Internet dał nam możliwość mówienia, co dzieje się w naszym kraju bez cenzury. Wiemy, że część tych niezależnych mediów działa z Polski i jestem za to wam wdzięczna i polskim władzom, że nas wspierają”, powiedziała Cichanouska.

Białoruś: Maryja Kalesnikawa odnaleziona na granicy z Ukrainą. Nie dała się wyrzucić z kraju

Jedna z liderek białoruskiej opozycji została 7 września zatrzymana i wywieziona w nieznane miejsce przez zamaskowanych, ale nieumundurowanych mężczyzn.

Cichanouska: Nagroda w Karpaczu i spotkanie z Budką

W środę Cichanouska wzięła także udział w spotkaniu zorganizowanym w nowym Domu Białoruskim przy ul. Krynicznej w Warszawie. Wzięli w nim udział przedstawiciele białoruskiej diaspory w Polsce, członkowie białoruskiej opozycyjnej Rady Koordynacyjnej w tym Paweł Łatuszka i Wolha Kawalkawa, a także przedstawiciele polskiego rządu, w tym szef KPRM Michał Dworczyk i wiceszefowie MSZ: Paweł Jabłoński i Marcin Przydacz.

Jeszcze dziś (9 września) Cichanouska spotka się z szefem NSZZ „Solidarność” Piotrem Dudą. W czwartek natomiast weźmie udział w Forum Gospodarczym 2020 w Karpaczu i spotka się m.in. z liderem PO Borysem Budką. W Karpaczu białoruska opozycjonistka otrzyma specjalne wyróżnienie.

Swiatłana Cichanouska była kandydatką na prezydenta Białorusi w ostatnich wyborach prezydenckich. Obecnie przebywa na Litwie, dokąd – pod presją władz białoruskich – udała się po ogłoszeniu wyników wyborów. Jej mąż, popularny bloger, przebywa w areszcie od 29 maja, gdzie trafił pod zarzutem organizowania zamieszek. Stało się to, gdy aktywista zaczął ubiegać się o udział w wyborach prezydenckich.