Słowacja: Wojna w Ukrainie zmieniła sposób postrzegania NATO

Premier Słowacji Eduard Heger / fot. via flickr [NATO North Atlantic Treaty Organization]

Konflikt za wschodnią granicą ostudził prorosyjskie nastroje. które dotychczas były napędzane przez słowacką opozycję. Zmieniło się także postrzeganie Sojuszu Północnoatlantyckiego.

 

 

Ponad 77 proc. Słowaków uważa rosyjską inwazję na Ukrainę za akt agresji. Jednocześnie połowa obywateli zgodziłaby się na stacjonowanie wojsk NATO w kraju, zaś 61 proc. sądzi, że członkostwo w NATO jest dobre dla Słowacji, wynika z ostatnich badań, które wskazują na olbrzymią zmianę poglądów u słowackiego społeczeństwa.

Słowacja do niedawna stanowiła jeden z najbardziej prorosyjskich krajów w Europie. Wiele sondaży w minionych latach wskazywało na rosnące poparcie dla polityki Rosji oraz Władimira Putina – w latem ub. r. aż 55 proc. Słowaków miało pozytywną opinię o rosyjskim prezydencie.

W lutym, jeszcze przed rosyjską inwazją, 44 proc. obywateli obwiniało NATO i Stany Zjednoczone o wzrost napięcia na granicach Ukrainy, podczas gdy tylko 33 proc. ankietowanych obwiniało o to Rosję.

Jeśli chodzi o NATO, podczas gdy w ubiegłym roku tylko 45 proc. uważało, że członkostwo w organizacji jest dobre dla Słowacji, teraz ten odsetek wynosi 61 proc. W kwestii stacjonowania wojsk, co drugi obywatel popiera ich stacjonowanie na terenie kraju. Większość nie chce jednak, by byli oni Amerykanami.

Niechęć do stacjonowania na Słowacji amerykańskich żołnierzy była wyraźnie widoczna w ostatnich tygodniach. Jak informowaliśmy na początku lutego, tuż przed rosyjską inwazją NATO rozważało możliwość wysłania 1000-osobowej grupy bojowej i wsparcia na Słowację.

Premier kraju Eduard Heger informował wtedy, że kraj zgodzi się na taką propozycję, jednak jedynym członkiem rządku, który natychmiast poparł przyjęcie dodatkowych wojsk NATO był minister spraw zagranicznych Ivan Korčok.

Jednocześnie rząd w Bratysławie zatwierdzał w ostatnich miesiącach dwustronny pakiet obronny ze Stanami Zjednoczonymi. Na jego mocy, amerykańskie siły zbrojne otrzymały możliwość m.in. nieodpłatnego korzystania z poszczególnych słowackich lotnisk wojskowych.

Owe porozumienie, które w podobnej postaci zostało przyjęte w wielu innych państwach Sojuszu, m.in. w Polsce, spotkało się ze zdecydowanym sprzeciwem partii opozycyjnych – SMER oraz HLAS.

Zdaniem Ivana Korčoka to właśnie słowacka opozycja odpowiada za „zamieszanie” w polityce zagranicznej kraju. Według niego, partie te wykorzystują szanse Rosji do zdobywania punktów politycznych.  Po inwazji SMER potępił co prawda Rosję, ale skrytykował także Stany Zjednoczone i dostawy broni na Ukrainę.