Premierzy V4 z przewodnicząca KE o migracji, Białorusi i koronawirusie

Premierzy Polski i Węgier, przewodnicząca KE oraz premier Czech, źródło: KPRM, fot. Krystian Maj

Premierzy Polski i Węgier, przewodnicząca KE oraz premier Czech, źródło: KPRM, fot. Krystian Maj

Szefowie rządów państw Grupy Wyszehradzkiej rozmawiali w Brukseli z przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen. Głównym tematem rozmów był przedstawiony wczoraj (23 września) projekt paktu migracyjnego, ale omówiono też kwestię pandemii oraz sytuację na Białorusi.

 

Państwa V4 od lat krytykują pomysły ustanowienia mechanizmu obowiązkowej relokacji uchodźców i migrantów do wszystkich państw członkowskich. W przedstawionej przez KE propozycji takiego rozwiązania nie ma.

Zamiast niego znalazł się pomysł na tzw. mechanizm solidarnościowy oparty o – jak to ujęto – „sponsorowanie powrotów”. Chodzi o to, że jeśli dany kraj nie będzie chciał przyjąć u siebie jakiejś liczby uchodźców (a więc osób, które uzyskały w UE ochronę międzynarodową), to w zamian będzie odpowiedzialny za deportację takiej samej liczby migrantów, którym prawa do pobytu odmówiono.

Takie działania wiążą się z kosztami oraz koniecznością prowadzenia dialogu dyplomatycznego z państwami trzecimi, aby te przyjęły swoich obywateli z powrotem. A to nie zawsze jest łatwe, bowiem UE ma umowy o readmisji tylko z 24 krajami na świecie.

Co więcej, jeśli danej osoby nie uda się wydalić z UE w ciągu ośmiu miesięcy – dany kraj będzie zobowiązany tę osobę przyjąć. Z jednej strony to dużo czasu, bo średnio proces deportacyjny zajmuje około 3 miesięcy, ale z drugiej strony – w jednym na trzy przypadki dłużej niż zakładane osiem miesięcy.

UE: Co proponuje Komisja Europejska w nowym pakcie migracyjnym?

Komisja Europejska zaproponowała nowy tzw. pakt migracyjny, w którym zrezygnowała z obowiązkowego przyjmowania uchodźców, ale stawia na „obowiązkową solidarność”.

Morawiecki: Krok w dobrą stronę, ale za mały

Państwa wyszehradzkie ostrożnie podeszły więc do przedstawionego w Brukseli planu. Dziś o swoich wątpliwościach premierzy Polski, Czech i Węgier (premier Słowacji był reprezentowany przez polską delegację) mówili przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen.

Szef polskiego rządu Mateusz Morawiecki przekonywał, że V4 chce przede wszystkim wzmocnienia ochrony zewnętrznych granic UE i pomoc gospodarczą dla krajów, z których pochodzą migranci.

„Tutaj mamy z naszymi przyjaciółmi z Grupy Wyszehradzkiej bardzo jednoznaczne spojrzenie na to. Są pewne zasady, których się trzymamy. Dotyczą one konieczności zapewnienia jak najbardziej rygorystycznych i skutecznych działań w zakresie kontroli na granicach i pomocy w miejscach, z których potencjalnie migranci mogą migrować do Europy” – powiedział. I dodał, że projekt paktu migracyjnego to „krok w dobrą stronę, ale wciąż zbyt mały”.

UE: Nowy pakt migracyjny. Kto w Europie jest zadowolony z propozycji KE? / STOLICE

Codzienny briefing z europejskich stolic – 24 września.

Orbán: Trzeba zatrzymać migrantów, a nie zarządzać migracją

Jeszcze bardziej krytyczny był premier Węgier Viktor Orbán. „Relokacja i kwoty, jakkolwiek je nazwać, są ciągle relokacją i kwotami. Zmiana nazwy nie wystarczy. Główne podejście KE ciągle się nie zmieniło. To chęć zarządzania migracją, ale nie zatrzymania migrantów. A to dwie różne kwestie” – mówił szef węgierskiego rządu.

Jak dodał Orbán, „przełom byłby wtedy, gdyby hotspoty do przyjmowania uchodźców były poza Europą tak, aby nikt bez pozwolenia nie mógł wjechać do Unii Europejskiej”.

Czechy natomiast już wczoraj skrytykowały propozycję KE. „Jesteśmy jej zasadniczo przeciwko. Nie zgodzimy się na żadną propozycję, która zawiera przymusową relokację. Najważniejsze jest teraz wzmocnienie ochrony zewnętrznych granic Unii i przyspieszenie powrotów nielegalnych migrantów do krajów ich pochodzenia” – powiedział czeski minister spraw wewnętrznych Jan Hamáček.

Ursula von der Leyen oceniła natomiast we wpisie na Twitterze rozmowę z premierami państw Grupy V4 jako „dobrą”. Zapowiedziała tez ścisłą współpracę z krajami wyszehradzkimi we wszystkich najważniejszych w UE kwestiach, w tym właśnie na temat migracji.

Koronawirus: Unijny szczyt przełożony na początek października

Zaplanowany na jutro i pojutrze szczyt UE został przełożony o tydzień z powodu kontaktu szefa Rady Europejskiej Charlesa Michela z osobą zakażoną koronawirusem.

V4 nie chce kolejnych lockdownów

Ale kwestie migracji to nie jedyne tematy, jakie poruszono podczas spotkania w Brukseli. Premier Morawiecki przedstawił również przewodniczącej KE szczegóły planu dla Białorusi, o jakim wcześniej dyskutowały kraje V4. Zakłada on wsparcie nie tylko dla niezależnych organizacji na Białorusi, ale także dla białoruskiego biznesu, który chciałby przenieść się zagranicę.

„Plan spotkał się z dobrym przyjęciem. Chcemy przedstawiać pozytywną ofertę dla społeczeństwa białoruskiego” – relacjonował potem szef polskiego rządu. Plan zostanie przedstawiony także podczas unijnego szczytu w Brukseli w przyszłym tygodniu.

Polski premier informował również, ze omówiono kwestie walki z pandemią koronawirusa. „Wszyscy potwierdziliśmy, że chcemy uniknąć kolejnego lockdownu. Chcemy mieć dobrą równowagę pomiędzy siłą gospodarki, tempem wychodzenia z kryzysu a dbałością o wszystkie sprawy związane ze służbą zdrowia, o zdrowie publiczne, o zdrowie indywidualnych ludzi” – mówił Mateusz Morawiecki.

Jednak pandemia wywoływanej przez koronawirusa SARS-CoV-2 choroby COVID-19 jest coraz mocniej odczuwalna w rejonie wyszehradzkim. Rekordowe dzienne liczby nowych infekcji odnotowano w ostatnich dniach w Polsce, Czechach oraz na Słowacji.