Koronawirus: Polska oferuje pomoc Niemcom. W listopadzie polskie władze nie przyjęły pomocy sąsiada

Polska, Niemcy, koronawirus, pandemia, COVID19

Polska oferta zawierała przekazanie m.in. respiratorów i kardiomonitorów.  Najnowsze dane w Niemczech mówią o 24 tys. zakażeń oraz blisko 1 tys. zgonów. / Fot: Krystian Maj/KPRM [Kancelaria Premiera]

Polski rząd złożył ofertę dostarczenia sprzętu medycznego dla niemieckich szpitali. Zaproponowano także przyjęcie części pacjentów do szpitala w Bolesławcu. Dwa miesiące Polska nie skorzystała z oferty pomocy złożonej przez Niemcy, jednak zainteresowanie wsparciem wyraziły niektóre samorządy. W Niemczech od kilku tygodni panuje trudna sytuacja epidemiczna.

 

 

„Otrzymaliśmy odpowiedź, że Niemcy na razie radzą sobie z trudną sytuacją w ramach własnych sił i środków, natomiast, jeśli sytuacja by się pogarszała, zgłoszą się do nas”, przekazał wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk. Polska oferta zawierała przekazanie m.in. respiratorów i kardiomonitorów.

Niemcy poradzą sobie sami?

Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało, że oferta związana jest z trudną sytuacją epidemiczną w mieście Zittau i okręgu Görlitz. „Skłoniła nas do tego, żeby zaoferować naszym niemieckim partnerom, w duchu solidarności, wsparcie dla niemieckich szpitali w tym przygranicznym obszarze”, przekazał Szynkowski vel Sęk.

„Skontaktowaliśmy się z premierem Saksonii Michaelem Kretschmerem i złożyliśmy ofertę pomocy w zakresie sprzętu medycznego – przekazania respiratorów, kardiomonitorów, kombinezonów ochronnych polskiej produkcji, środków ochrony medycznej, a także możliwości przyjęcia części pacjentów ze szpitali w Zittau i Görlitz do polskiego szpitala w Bolesławcu”, powiedział wiceszef MSZ.

„Otrzymaliśmy odpowiedź, że Niemcy radzą sobie na razie z tą trudną sytuacją w ramach własnych sił i środków”, zaznaczył. Dodał, że „partnerzy przekazali jednocześnie, że jeśli sytuacja w miastach niemieckich by się pogarszała, to wówczas nasi niemieccy partnerzy zgłoszą się do nas”. Podkreślił przy tym, że „Niemcy bardzo dziękowali za tę ofertę pomocy”.

Koronawirus w Niemczech

W Saksonii notuje się najwyższe liczby zakażeń koronawirusem w całych Niemczech. Instytut Chorób Zakaźnych im. Roberta Kocha (RKI) poinformował w środę rano o 24 tys. 740 nowych przypadkach koronawirusa zarejestrowanych podczas ostatniej doby. Na COVID-19 zmarło 962 pacjentów.

Jednak koronawirus od kilku dni szaleje w całych Niemczech, gdzie przez wiele tygodni udawało się zapanować nad rozprzestrzenianiem się SARS-CoV-2. Jak poinformował dziś (23 grudnia) Instytut Roberta Kocha, w ciągu ostatniej doby wykryto 24 740 zakażenia wirusem SARS-CoV-2. Tylko jednego dnia zmarły aż 962 osoby zakażone koronawirusem. Jest to największy dobowy przyrost liczby zgonów w Niemczech od początku pandemii.

Łącznie w Niemczech wykryto 1 554 920 przypadków zakażeń koronawirusem. Liczba zgonów chorych na COVID-19 w całym kraju wynosi obecnie 27 968. Mimo obowiązującego od 16 grudnia twardego lockdownu w Niemczech jak dotąd nie doprowadziło to do zmniejszenia wskaźników epidemicznych. Lothar Wieler z Instytutu Roberta Kocha 22 grudnia ostrzegał, że może minąć kilka tygodni, zanim wprowadzone restrykcje przyniosą spadek liczby zakażeń i zgonów.

Koronawirus: Polska nie potrzebuje pomocy w walce z COVID-19?

Prezydent Andrzej Duda nie wyraził zainteresowania pomocą oferowaną przez Niemcy w zwalczaniu epidemii COVID-19. W opublikowanym wczoraj liście podziękował swojemu niemieckiemu odpowiednikowi Frankowi-Walterowi Steinmeierowi za “gest solidarności” i zapewnił, że „również Niemcy mogą liczyć na Polskę”.

Polska odmówiła pomocy Niemiec. Samorządy były zainteresowane

Na przełomie października i listopada, gdy liczba zakażeń SARS-CoV-2 w Polsce przez kilka dni z rzędu zbliżała się do 30 tys. potwierdzonych przypadków dziennie, to Niemcy zaproponowały pomoc Polsce w walce z koronawirusem. Prezydent Frank-Walter Steinmeier w liście z życzeniami powrotu do zdrowia dla chorego na koronawirusa prezydenta Andrzeja Dudy zwrócił się z bezpośrednią ofertą.

Prezydent Duda podziękował za “gest solidarności” i zapewnił, że „również Niemcy mogą liczyć na Polskę”, ale pomocy sąsiada nie przyjął. Polityk nie odniósł się w żaden sposób do tego, czy Polska przyjmie pomoc. Z kolei Waldemar Kraska, wiceminister w resorcie zdrowia, na antenie Polskiego Radia powiedział, że Polska jest „samowystarczalna”, posiada także wystarczającą liczbę łóżek oraz respiratorów.

Wobec takiej postawy rządu niektóre z samorządowych, które zmagały się z epidemią w coraz cięższych warunkach postanowiły nie odrzucać niemieckiej pomocy. Wśród nich byli przedstawiciele Mazowsza.

W pierwszym tygodniu listopada oficjalne pismo w tej sprawie marszałek Adam Struzik wysłał do premierów Brandenburgii i Saksonii-Anhalt. Przedstawiciele władz Mazowsza podkreślali w mediach, że potrzebne są przede wszystkim respiratory i inne wyposażenie szpitali. O pomoc zwróciła się również lubuska marszałek Elżbieta Polak (PO).