Polska delegacja odwołana ze szczytu V4 w Izraelu

Premierzy Polski i Izraela Mateusz Morawiecki i Benjamin Netanjahu podczas Szczytu Bliskowschodniego; źródło Krystian Maj KPRM

Rośnie napięcie w relacjach na linii Warszawa-Tel Awiw. Premier Mateusz Morawiecki odwołał wyjazd polskiej delegacji do Izraela.

 

Mateusz Morawiecki podjął tę decyzję wskutek słów pełniącego obowiązki szefa izraelskiego MSZ Israela Katza, który oświadczył, że wielu Polaków razem z nazistami brało udział w zagładzie Żydów w czasie II wojny światowej.

Partnerzy z V4 solidarni z Polską

Ostatecznie szczyt w Izraelu nie odbędzie się. Taką informację podał czeski premier Andrej Babisz. Spekuluje się, że zamiast tego dojdzie do spotkań dwustronnych.

„Dziś rano przekazałem premierom Węgier, Czech i Słowacji nasze stanowisko ws. szczytu Grupy Wyszehradzkiej. Ważna decyzja o przesunięciu spotkania z Izraelem pokazuje, że V4 jest jednością i nie ma wśród nas zgody na bezpodstawne, rasistowskie ataki na żadnego z partnerów” – napisał na twitterze premier Morawiecki.

Wtórował mu szef polskiej dyplomacji Jacek Czaputowicz, komentując, że „decyzję podjęła cała Grupa Wyszehradzka”.

V4 w Izraelu

Szczyt Grupy Wyszehradzkiej – zaplanowany na 18 i 19 lutego w Izraelu miał być pierwszym spotkaniem w tym formacie poza granicami państw V4. Izraelskie MSZ informowało pod koniec stycznia, że premierzy mieli udać się z wizytą m. in. do Muzeum Historii Holokaustu Yad Vashem.

Wszystko zmieniło się po wczorajszej wypowiedzi pełniącego obowiązki szefa izraelskiego MSZ Israela Katza, który dodał, że „Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki”.

Wypowiedź Katza jeszcze bardziej skomplikowała stosunki między Polską a Izraelem, napięte od ubiegłorocznej nowelizacji ustawy o IPN. Słowa p.o. izraelskiego MSZ nastąpiły w kilka dni po wypowiedzi izraelskiego premiera Benjamina Netanjahu przypisującego Polakom współudział w zbrodni Holocaustu.